Po tym, jak Galaxy S26 Ultra okazał się hitem sprzedaży i najnudniejszym flagowcem tego roku, Samsung Galaxy S27 Ultra zrobi… dokładnie to samo. Lista zmian jest pasjonująca jak obserwacja rosnącej trawy nocą – średnio nawet dla dotkniętych bezsennością.
Mona dyskutować o tym, czy Samsung Galaxy S26 Ultra to najnudniejsze odświeżenie w historii tego producenta i pewnie tak jest. Nie ma to żadnego znaczenia, ponieważ hajs się zgadza, a co za tym idzie – Samsung Galaxy S27 Ultra również będzie nudziarzem.
Samsung Galaxy S27 Ultra powoduje ziewanie
Na Twitterze pojawiły się kolejne doniesienia na temat Samsunga Galaxy S26 Ultra. Jeden z mniejszych leaksterów podzielił się wiadomościami na temat Samsunga, którego jego zdaniem sugerują przeniesienie wagi z AI na specyfikację. Jeżeli tak ma wyglądać to w wydaniu Samsunga, to podczas premiery ze śmiechu rozboli nas brzuszek.
Ten telefon jest królem kompaktowych smartfonów, jak szczupak jest królem wód
- Wprowadzenie technologii LOFIC (do tej pory musiałem udawać, że wiem co to jest, ale na premierze Xiaomi 17 Ultra ktoś wreszcie mi to wyjaśnił i teraz zdecydowanie doceniam to rozwiązanie). Fajna sprawa dla tych, którzy lubią nagrywać wideo w bardzo wymagających warunkach (na przykład nagrywanie żywego ognia).
- Snapdragon 8 Elite Gen 5 przejdzie na 2 nm (tu akurat nie mam się czego czepiać, ale też żadna to zasługa Samsunga.
- Bateria urośnie do 5500 mAh i będzie wykonana w krzemowo-węglowej technologii (wow, rychło w czas – natomiast słyszałem półoficjalne ćwierkanie w branży, że Samsung w 2027 roku faktycznie zamierza wreszcie z niej skorzystać).
Dopóki nie spadnie sprzedaż, nic się nie zmieni
Naprawdę nie jest mi łatwo przekonać się do wizji Samsunga. Wiele rzeczy robią dobrze, ale niechęć do solidnego hardware’u i stawianie wyłącznie na soft musi mieć swoje granice. Te granice musicie postawić Wy – tylko spadek sprzedaży sprawi, że w Korei ktoś zmusi się do przemyśleń.
Nawet specjalnie ich nie winię – soju jest całkiem smaczne i też wolałbym popijać je do ich doskonałej kuchni, zamiast zastanawiać się nad ulepszeniem smartfonów, które i tak sprzedają się jak szalone.
Ktoś może powiedzieć, że z hejtowania Samsunga zrobiłem sobie metodę kręcenia wyświetleń – cóż, muszę Was rozczarować. Nie jestem też odosobniony w tym twierdzeniu, zerknij na przemyślenia obiektywnego Damiana, który porównał Galaxy S26 Ultra z poprzednikami.
Czy warto kupić Samsunga Galaxy S26 Ultra, gdy ma się poprzednika? Szczere porównanie
Źródło: Jason C., opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







