Jaguar XJ-220 / fot. producenta
Jaguar E-Type, Jaguar XJ-220, Jaguar XJ i wiele, wiele innych legend motoryzacyjnych aż rdzewieje w muzeach, widząc, co dzieje się z tą legendarną brytyjską marką. Możemy zapomnieć o silnikach V8 czy V12 i pogodzić się z EV czekając na zupełnie nowy rozdział w historii producenta.
Brytyjski Jaguar całkowicie uległ modzie na elektromobilność. Firma z wielkimi tradycjami, której korzenie sięgają lat 30. XX wieku, od pewnego czasu w ogóle nie produkuje samochodów. Ponoć ma się to zmienić w tym roku, ale… najwięksi fani marki chyba nie na to czekają.
Wiele źródeł wskazuje 2026 rok na wznowienie produkcji Jaguarów. Zamiast płynnego przejścia, producent zdecydował się na chwilę odpoczynku. Nie jest (chyba) w 100% potwierdzone, czy nowe Jaguary opuszczą mury fabryki jeszcze w tym roku, ale pewne jest jedno: będą to tylko modele z napędem elektrycznym.
Oznacza to, że legendarny Jaguar E-Type nie będzie miał swojego spalinowego spadkobiercy, a przecież sam oferowany był m.in. z silnikiem V12 o pojemności 5,4 l. Z kolei mój ulubiony resorak z dzieciństwa, bordowa limuzyna XJ od Matchboxa, nie doczeka się do kolejnej generacji z V8 lub V12. Dramat.
A może pamiętasz gumy Turbo i obrazki samochodów, jakie zbierało się w latach 90.? Moim ulubionym był granatowy Jaguar XJ-220, swego czasu najszybszy samochód świata. Nawet pamiętam jego osiągi – 347 km/h, choć miałem karteczkę z (chyba fake’owym) Ferrari F30 z V-max 352 km/h. To literówki, bo po dopiero po latach zauważyłem, że był to tak naprawdę model F50 z prędkością maksymalną do 325 km/h.
Wracając do mojego ulubionego Jaguara XJ-220 – była to chyba najbardziej (oczywiście po futurystycznym Vectorze i McLarenie F1) poszukiwana bryka w gumach Turbo, która nie wygląda na spokrewnioną z nadchodzącymi EV.
Nowe Jaguary będą całkowicie innymi samochodami, zrywającymi z brytyjskim stylem. „Nową Erę” – jak nazywa nowy rozdział w swej historii sam producent – ma symbolizować zaprezentowany w 2024 r. koncepcyjny Jaguar Type 00.
Wszechobecne chromy, wielkie grille, zazwyczaj okrągłe światła, duże silniki, luksusowa skóra i drewno w środku, a do tego Brytyjska Zieleń Wyścigowa – z tym od małego kojarzyły mi się Jaguary. Ostatnie modele, które stylistycznie w ogóle nie przypominały Jaguarów jeszcze te z przełomu wieków, w ogóle mi się nie podobały.
Możliwe jednak, że nowsze będą jeszcze gorsze. Nie chodzi nawet o to, czy są ładne, czy nie, ale są całkowicie inne. Przez wiele lat Jaguar był moją ulubioną marką samochodów, chyba właśnie przez resoraki i obrazki z gum Turbo z dzieciństwa. Szkoda, że taka marka odcina się od swojego dorobku.
Nigdy nie miałem, nawet nie prowadziłem Jaguara, a i tak czuję smutek. Zapewne właściciele jego klasycznych modeli są wyraźnie podzieleni – jedni zapewne są źli, inni zaś widzą w transformacji w EV szansę na przetrwanie marki, nawet w formie elektryków.
Jaguar XJ, XJ-220, E-Type, S-Type, X-Type, XJS czy XK nie doczekają się swoich następców z wielkimi silnikami spalinowymi. Szkoda. Czy tak wygląda przyszłość motoryzacji? Czy w przyszłości to samo czeka Ferrari, Lamborghini, Aston Martina, Maserati czy Bentleya? Lambo udowadnia, że na EV świat się nie kończy.
Źródło: Jaguar, Auto Świat, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Do sprzedaży w Polsce trafił najnowszy Samsung Galaxy A27 5G. Myślę, że bez większego problemu…
Jaki telefon do 2000 złotych kupić? W rankingu najlepszych smartfonów do 2000 zł zebrałem tylko…
Od daty polskiej premiery vivo V70 i V70 FE miną niedługo równe 3 miesiące. Czy…
Sezon letni w GOG już wystartował. Z tej okazji Baldur's Gate 3 przeceniono o 25%.…
Wygląda na to, że piękny sedan MG 07 może otrzymać wersję w praktycznym nadwoziu kombi.…
Nie każdy telefon koreańskiego Samsunga musi być drogi. Azjatycki gigant ma przecież w swojej ofercie…