Chińskie Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych (MIIT) opublikowało dokumenty regulacyjne, które ujawniają kluczowe specyfikacje nadchodzących modeli po liftingu BYD Denza Z9 oraz BYD Denza Z9GT.
Tak naprawdę to pod względem wyglądu zewnętrznego niewiele ma się zmienić, a BYD Denza Z9 zachowa dotychczasowy charakter. To, co może rzucić się w oczy, to wysuwany spojler w modelu Z9GT, ale najwięcej zmian dotyczy baterii, które zapewnią znacznie większy zasięg. O ile większy?
Prawie 1100 km zasięgu na elektryku
Przeciwnicy samochodów elektrycznych mają kilka argumentów, a jednym z nich są nieefektywne baterie, a co za tym idzie niewielki zasięg pojazdu EV na jednym ładowaniu. Coś w tym jest, ale z drugiej strony coś zaczyna się zmieniać na lepsze w tej kwestii.
Oba modele na 2026 rok, BYD Denza Z9 i Z9GT, mają otrzymać akumulatory o pojemności 102 kWh oraz 122 kWh. Dotychczasowa wersja Denzy Z9 (premiera w kwietniu 2024 r.) mogła pochwalić się zasięgiem do 630 kilometrów według chińskiej normy CLTC. Ulepszony BYD Denza Z9 zyska zasięg do:
- 905 km (102 kWh),
- 1068 km (122 kWh).
Z kolei zasięg BYD Denza Z9GT wyniesie:
- 880 km (102 kWh),
- 1036 km (122 kWh).
Naturalnie są to zasięgi liczone wg tej samej normy CLTC. Słowem – spora zmiana na plus.
Luksusowy rywal Porsche
Ten iście luksusowy chiński samochód, który jest rywalem niemieckiego Porsche, w roczniku modelowym 2026 wiele zyska w związku z zauważalnymi ulepszeniami akumulatorów. W ten sposób znika największa wada (obok naturalnie wysokiej ceny, która niestety pozostanie na wysokim poziomie) tego samochodu elektrycznego, a więc zasięg.
Trzeba jednak oddać, że dotychczasowe modele BYD Denza Z9 oferowały i tak spory zasięg na tle elektrycznej konkurencji. Samochód może też się podobać pod względem wizualnym i wygląda trochę jak „przypakowane” Porsche Panamera. Jego przód nieco przypomina model Xiaomi YU 7 GT, choć mi osobiście kształt świateł Denzy Z9 bardziej kojarzy się z Corvettą C8.
Odświeżony BYD Denza Z9 zaoferuje większy zasięg niż zatankowany pod korek VW Passat B5 z nieśmiertelnym silnikiem 1.9 TDI 130 KM, przynajmniej w cyklu mieszanym i w mieście. Szkoda tylko, że pod względem ceny jest to już zupełnie inna bajka.
Źródło: arenaev.com, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







