Od ilości flagowców w ofercie Xiaomi może zakręcić się w głowie. Producent zdaje się mieć coś dla każdego fana technologii. Szkoda tylko, że w Xiaomi 17 Max ofiarą padł dodatkowy ekran. To rewolucja, na którą mocno liczyłem w 2026 roku.
Popularne źródło z Chin podaje, że Xiaomi 17 Max nie będzie kontynuował rozwiązania, które pojawiło się w zeszłrocznej serii Pro (tej, która nie wyszła poza Chiny). Zamiast tego możemy liczyć na jeszcze większą baterię oraz na aparat o wysokiej rozdzielczości. Odnoszę wrażenie, że Chińczycy mają mały problem z tożsamością.
Xiaomi 17 Max bez dodatkowego ekranu, za to z większą baterią
Na początek chciałbym oficjalnie przyznać, że straciłem rachubę flagowców Xiaomi i tak naprawdę nie wiem już, który z ich nowych telefonów mam za taki uznać. Teraz, gdy do sieci trafiły informacje na temat Xiaomi 17 Max, robi się jeszcze gęściej. Smart Pikachu podaje w serwisie Weibo, że na tylnym panelu – koło aparatów – zabraknie dodatkowego wyświetlacza. Szkoda, liczyłem na globalny debiut tego rozwiązania już w 2026 roku.
Pełna specyfikacja Xiaomi 17. W tej cenie robi wrażenie
Dodatkowe miejsce wewnątrz obudowy zostanie wykorzystane na baterię i to akurat jest kompromis, na który skłonny jestem pójść. Nie wiem, o jaką wartość chodzi, ale testy pokazywały na ogniwa o pojemności nawet 8500-9000 mAh. Jednocześnie nie mam złudzeń, że przy takiej wielkości telefon na pewno pozostanie ekskluzywny dla Chin. Nie wykluczałbym jednak, że europejski debiut zaliczyć mógłby pod zupełnie inną nazwą.
200 MP aparat staje się standardem u Xiaomi
Kolejna część przecieku dotyczy aparatu, który ma oferować główną matrycę o rozdzielczości 200 MP. Trudno nie odnieść wrażenia, że obecnie Xiaomi ma taki sprzęt w każdej półce cenowej poza najtańszymi modelami. W Polsce mamy już Redmi Note 15 Pro+ 5G, niebawem premiera Xiaomi 17T Pro, później POCO F9 Ultra, a po drodze pojawi się pewnie coś jeszcze, o czym zapomniałem. Skoro ja – zajmując się tym zawodowo – nie jestem w stanie nadążyć, to jak ma zrobić to przeciętny klient?
Być może jest to odpowiedź na spadającą jednak nieco sprzedaż, a może po prostu brak konkretnej wizji na przyszłość. Jest jeszcze możliwość, że przy takiej liczbie premier producent tworzy sobie po prostu próbę statystyczną, z której w kolejnych latach kontynuować będzie serie cieszące się największą popularnością.
Fotograficzna rewolucja ubrana w 200 MP barwy nie ominie też POCO F9 Ultra. Ten teoretycznie przeznaczony do gamingu telefon zaskakuja kierunkiem, w którym rozwija się cała marka.
Źródło: Smart Pikachu, via Huawei Central, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








