Samsung Galaxy F70e / fot. producenta
Samsung Galaxy F70e to dość niespodziewana premiera koreańskiego producenta. Nie dość, że jest tani, to ma tylny panel prezentujący się lepiej od dowolnego flagowego Samsunga. Nie zmienia to faktu, że nazwę należałoby czytać od tyłu.
W Indiach doszło już do oficjalnej premiery Samsunga Galaxy F70e. Telefon bardzo nietypowo jak na tego producenta ma nieco polotu, a specyfikacja skrywa ciekawostki. Coś mi się jednak zdaje, że w nazwie doszło do pomyłki. To zdecydowanie nie jest smartfon ze średniej półki cenowej.
Na początek kilka słów na temat ceny. W Indiach Samsung Galaxy F70e kosztuje 12499 rupii za wersję 4/128 GB i 13999 rupii za 6/128 GB. Z oczywistych względów zakup tego drugiego ma znacznie więcej sensu w 2026 roku, bo kosztuje raptem 10% więcej, a różnica w codziennej pracy będzie kolosalna.
Przy obecnym kursie te kwoty przeliczają się na 489 i 549 złotych. Choć szanse na polski debiut Samsunga Galaxy F70e w Polsce są niewielkie, to myślę, że byłby dużo ciekawszy od Samsunga Galaxy A07 5G. Telefony dużo łączy, a to przedstawiciel serii F jest dużo ładniejszy.
Wszystko to ze względu na tylny panel z wegańskiej skóry. Kompletnie nie rozumiem, dlaczego koreański producent nie stosuje podobnego rozwiązania w serii S. Na pewno zyskałaby na elegancji względem nudziarskiego szkła.
Specyfikacja Samsunga Galaxy F70e jest niemal bliźniacza do Galaxy A07 5G. Nie za bardzo rozumiem więc, dlaczego nie nazywa się on Galaxy F07e, ale już dawno wyzbyłem się iluzji, że kiedykolwiek uda mi się zrozumieć Samsunga. Mamy więc ten sam ekran o przekątnej 6.7 cala, rozdzielczości HD+ i z odświeżaniem 120 Hz.
Jeżeli chodzi o wydajność, to odpowiada za nią MediaTek Dimensity 6300. Jestem jakoś dziwnie spokojny, że kiedyś powstanie zestawienie najbardziej popularnych procesorów w telefonach w latach 20. i to właśnie ten MediaTek będzie w nim na pierwszym miejscu. Szkoda tych 4 GB RAM, to elektrośmieć. Zdecydowanie nie warto schodzić poniżej 6 GB pamięci operacyjnej.
Bateria w Samsungu Galaxy F70e stanowi obecnie minimum, poniżej którego Samsung absolutnie nie ma prawa schodzić w 2026 roku. Te 6000 mAh zrobiłoby z Galaxy S26 Ultra znacznie lepszy telefon. Co do aparatów, to jest bardzo podstawowo. 50 MP matryca główna i towarzyszący jej sensor 2 MP nadadzą się tylko do zdjęć w dobrym świetle.
Źródło: producenta, via GSMArena, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Jeżeli mielibyśmy wskazać największe różnice w specyfikacji między Samsungiem a urządzeniami z chińskiego rynku, jedną…
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…