Apple iPhone 18 (e, Pro, Pro Max) w jednym miejscu / fot. @theapplecycle
Seria Apple iPhone 18 (e,Pro, Pro Max) ma być tą rewolucyjną, bo w końcu na ten rok przypada 20-lecie wprowadzenia pierwszego telefonu tego producenta do sprzedaży. Po obecnie dostępnych informacjach, można mieć wrażenie, że Tim Cook i spółka szykują rzeczywiście coś – przynajmniej trochę – wyjątkowego. Oto, co wiemy o ich specyfikacji, wyglądzie, czy datach premier.
Spis treści
Nie da się ukryć, że premiera serii Apple iPhone 18 (e, Pro, Pro Max), będzie tradycyjnie jednym z najważniejszych wydarzeń na rynku telefonów w przeciągu całego roku. Problem w tym, że nie będzie jednej premiery, a dwie, ale o szczegółach nieco niżej. Sprawdźmy, co wiemy aktualnie o tych smartfonach na miesiące przed premierą.
Zacznijmy może od tego, co stanie się w tym roku. Bo właśnie jesienią 2026 roku, premierę będą mieć iPhone 18 Pro, a także model Pro Max. W tym samym czasie można wspomnieć, że pojawi się także składany iPhone Fold, ale w tym artykule skupimy się mimo wszystko na „tradycyjnych konstrukcjach”.
Z kolei modele podstawowe, czyli iPhone 18 oraz „najtańszy iPhone” jakim będzie wariant 18e, zostaną zaprezentowane dopiero w 2027 roku, konkretniej wiosną. Tym samym, mamy do czynienia z mocną zmianą strategii wydawniczej swoich telefonów, która wyglądała w zasadzie niezmiennie od bardzo wielu lat.
Niestety, nie jest wiadome, jakie będą na ten moment ceny nowości od firmy z Cupertino, jednak ciężko powiedzieć, żeby było taniej, niżeli w zeszłym roku. Patrząc na sytuację na rynku pamięci, raczej należy oczekiwać lekkich wzrostów, o ile Apple nie poradzi sobie z tym problemem. W takim układzie, gdzie Apple weźmie na siebie wzrost cen komponentów, możemy spodziewać się następujących wycen nowych modeli:
Co warte dodania, obecnie dolar jest w dołku i jeżeli ta sytuacja się nie zmieni, to możemy doczekać się końcowo niższych cen w Polsce. Czy wierzę w taki scenariusz? Średnio, ale nie jest on rodem z filmów sci-fi.
Przecieki na temat wyposażenia najnowszych telefonów Apple pod kątem procesorów, nie są jeszcze jasne. Z pewnością można spodziewać się układu Apple A20, choć są także plotki wskazujące na to, że gigant z Cupertino może rozdzielić tutaj modele podstawowe od tych z dopiskiem Pro. Wtedy, będziemy mieli do czynienia także z SoC o nazwie Apple A20 Pro.
Nowy procesor może także wpłynąć na ceny, bowiem koszty produkcji w fabrykach TSMC rosną z generacji na generację, a konkurencji… może nie, że nie ma, ale jest niestety trochę z tyłu. Nowy procesor ma być około 15% wydajniejszy oraz 30% efektywniejszy od poprzednika, czyli w skrócie – wydajniej i z mniejszym poborem mocy.
Oczywiście, procesor to nie wszystko, prócz niego na pokładzie można spodziewać się także 12 GB pamięci operacyjnej, a także 256 GB pamięci wewnętrznej w najniższych wariantach każdego z modeli. I tak, tutaj możemy mieć sytuację, w której „Prosiaki” nie otrzymają więcej RAM-u względem tańszych pobratymców. Tylko wygląda to trochę… dziwnie? Szczególnie jak na Apple, które zwykle dąży do tego, by maksymalnie zachęcić użytkowników do kupienia mimo wszystko droższego modelu. Może to też oznaczać w takim razie, iż „Prosiaki” dostaną nie 12, a 16 GB RAM-u, ale to bardziej moje przemyślenie, niż aktualne plotki branżowe.
Tutaj zacznijmy od zmian sugerowanych dla tańszych modeli na początek, czyli iPhone 18 oraz wariant z dopiskiem „e”. Tak jak wszystkie telefony w tej rodzinie, otrzymają 24 MP kamerkę selfie, zamiast obecnie stosowanego 18 MP modułu. Do tego, nie otrzymają z kolei rozwiniętego przycisku „Camera Control”, a zostanie on zapewne uproszczony do fizycznego spustu migawki.
Z drugiej strony, smartfony z dopiskiem „Pro”, dostać mają m.in. zmienną przysłonę w przypadku aparatu głównego. Mówi się o możliwości manipulowania nią w zakresie od f/1.8 do f/4. To mogłoby pomóc tak w ciemnych, jak i bardzo jasnych sceneriach, gdzie dostosowywanie czasu naświetlania, czy ISO, nie pomaga już tak, jakby mogło. Prócz tego, dałoby to też kontrolę nad głębią ostrości (rozmyciem tła).
Prócz zmiennej przysłony, możemy doczekać się nowego sensora, który będzie podstawą głównego oczka. Ma on być tworzony przez Samsunga, wykorzystując 3-warstwową budowę. Ma to poprawić w zasadzie wszystkie parametry względem „tradycyjnych” jednostek. Nie zapominajmy jednak o teleobiektywie, który może dostać jaśniejszą optykę, dzięki czemu lepiej będzie radził sobie w ciemniejszej scenerii. Istnieje także ciekawy pomysł wykorzystania w tych smartfonach telekonwertera, który mógłby umożliwić – w przypadku aparatu głównego – także optyczny zoom, a nie tylko cyfrowy.
Największą zmianą w kontekście designu będzie zdecydowanie zamontowanie Face ID pod ekranem w przypadku „Prosiaków”. Czy jest to coś pewnego? Do premiery, nic nie jest jako tako pewne. Mimo wszystko, jeżeli ten przeciek będzie utrzymywał się i pojawiał coraz częściej bliżej premiery, to zapewne będziemy mieli potwierdzenie tego faktu.
W kontekście wyglądu frontu urządzenia, możemy spotkać się z jednym z trzech rozwiązań:
Teorii jest więc całkiem dużo. Najmniej wydaje się, że zmieni się tył nowych telefonów, patrząc na to, co w kwestii designu oferuje obecnie seria iPhone 17. Nie należy spodziewać się także zmian w kontekście rozmiarów urządzeń, przynajmniej nie bardzo dużych. Wygląda bowiem na to, że iPhone 18 Pro Max może być grubszy oraz ważyć 240 gram, w porównaniu z 233 gramami poprzednika.
Możemy też doczekać się ciekawych, nawet powiedziałbym – bardzo ciekawych wariantów kolorystycznych, które wyglądają na powyższych renderach naprawdę świetnie.
Dobrze widzieć, że Apple kontynuuje zmianę wprowadzoną w poprzedniku, czyli iPhone 17, który jako pierwszy, podstawowy flagowiec tego producenta, miał wyższe odświeżanie. iPhone 18 ma być wyposażony w ekran 6,27″ w technologii LTPO OLED i z odświeżaniem do 120 Hz, czyli będzie wyglądał co najmniej znajomo. I takie odświeżanie zobaczymy w każdym telefonie Apple w tej generacji… prawie.
Najtańszy z zestawienia, czyli iPhone 18e z kolei, zapewne rozmiarowo zakręci się gdzieś wokół „podstawki” jednak nie jest jasne, jakie będą parametry jego wyświetlacza. Przejdźmy więc do iPhone 18 Pro (Max), które zaadoptują jako jedyne ulepszone panele od Samsunga w postaci LTPO Plus OLED. Mają być one jeszcze jaśniejsze, niż poprzednicy, którzy raczej nie narzekali na ten parametr.
Co z rozmiarami? Niezmienne, mniejszy „prosiak” zaoferuje przekątną 6,3″, a większy 6,9″. Zmienić mogą się ramki wokół ekranów, które mogą zostać jeszcze bardziej zmniejszone, dzięki nowym wyświetlaczom. Co ciekawe, prócz wyższej jasności, mogą zaoferować też lepszą efektywność energetyczną, co może wpłynąć na czas pracy na baterii. A skoro już o tym mowa…
To zdecydowanie coś, co chciałoby się zobaczyć w kontekście najnowszych flagowców od firmy Tima Cooka. W końcu mieni się ona jako ta stawiająca na innowacyjność, a obecnie nie ma bardziej przydatnej innowacyjności, niż zapakowanie do swojego telefonu lepszej, pojemniejszej baterii.
Patrząc na to, że iPhone 18 Pro Max nieco zgrubnie, być może wskazuje to właśnie na zrobienie miejsca dla nowego akumulatora. Wyobraźcie sobie najdroższego z przedstawicieli nowej rodziny, z baterią 6000 mAh. Brzmi fajnie, nieprawdaż? Nie jest to też tak mocno oderwane od możliwości, jakie są stawiane przez coraz to kolejne przewidywania.
Z drugiej jednak strony, jeżeli spojrzymy na przepisy lotnicze w USA, to raczej zastosowanie takiego ogniwa narobiłoby użytkownikom wielu problemów z tym, by normalnie korzystać z usług linii lotniczych. I tak źle, i tak niedobrze… Ale pomarzyć zawsze można. Mimo wszystko, przerzucenie się na ogniwa węglowo-krzemowe bez zwiększania pojemności, może z kolei oszczędzić miejsce, a to można wykorzystać dla innych komponentów.
Na obecnym etapie nie mamy z byt wielu informacji o nowym systemie dla telefonów Apple, ale jednak już coś do sieci się przedostało. Jeżeli chodzi o najważniejsze zmiany, to należy spodziewać się następujących usprawnień:
Wśród przecieków i predykcji, jest także wymieniane to, że iOS 27 nie będzie przełomem, bo skupi się przede wszystkim na optymalizacji, zwiększeniu stabilności oraz zmniejszeniu liczby błędów. Ciekawiej z kolei robi się w przypadku AI, gdzie są przebąkiwania o tym, iż Apple mimo zawarcia porozumienia z Google w kontekście integracji Gemini z iOS, dalej pracuje nad własnymi rozwiązaniami.
Apple Intelligence oparte na Gemini, zamiast własnym modelu? To już przesądzone… chyba / fot. producenta
Czy to im wyjdzie? Myślę, że średnio, bo po co mieliby płacić Google-owi 1 miliard dolarów rocznie za integrację Gemini z ich systemem? No właśnie. A propos – Apple potwierdziło, że nowa Siri napędzana przez LLM od „konkurenta”, pojawi się nawet wcześniej, bo w iOS 26.4. Może w końcu doczekamy się „polskiej Siri”, której firma Tima Cooka nie była w stanie stworzyć przez… no prawie 15 lat. To też oznacza, że – jak na razie – Apple Intelligence produkcji własnej przegrało wyścig.
I na ten moment to wszystko, co wiemy o nadchodzących flagowcach od Apple.
Znacznie bliższą perspektywą jest premiera Samsunga Galaxy S26. Na jego temat wiemy już naprawdę wszystko – Ty też możesz po zapoznaniu się z poniższym podsumowaniem.
Źródło: via MacRumors i inni, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Dzień pracy rzadko wygląda dziś tak samo od rana do wieczora. Część spraw załatwia się…
iQOO przygotowuje nowe smartfony z najwyższej półki. Przecieki ujawniły szczegóły dotyczące iQOO 16 oraz modelu…
Wszystko wskazuje na to, że Honor powoli zdobywa szczyt popularności w Europie. Za sprawą statystyk…
Motorole są ładne, nieźle wyposażone i tanie. A raczej były tanie, tj. dobrze wycenione w…
Samsung Galaxy S25 Ultra doczekał się tak dobrej promocji w Polsce, że z miejsca stał…
Jakiś czas temu w końcu dostaliśmy informację o tym, że Trump Mobile T1 istnieje i…