Samsung Galaxy S25 Ultra w towarzystwie pozostałych S25 / fot. Damian Kucharski dla gsmManiaK
Na miesiąc przed premierą o Samsungu Galaxy S26 i Galaxy S26+ wiemy już w zasadzie wszystko. Kluczowe elementy specyfikacji nie są dla nas tajemnicą. Teraz czas podsumować wszystkie grzechy.
Do premiery Samsunga Galaxy S26, S26+ i S26 Ultra pozostał nieco ponad miesiąc. Na tym etapie wiemy już wszystko, może poza polską ceną i promocjami na start. Przyjrzyjmy się potwierdzonym elementom specyfikacji.
Na początek pod lupę weźmiemy najniższy model. Skoro ekran ma teraz 6.3 cala, możemy spodziewać się minimalnie mniejszych ramek, bo Samsung kocha wymiary swojego telefonu i raczej nie zamierza ich zmieniać. Będzie to generacja M14 i tak naprawdę tu upatruję największej zmiany w codziennym użytkowaniu.
Urośnie też bateria (4300 mAh), ale przy przejściu na Exynosa 2600 (w Europie) i nieco większym wyświetlaczu czas pracy będzie taki sam, co w przypadku poprzednika – czyli żałosny. Jeszcze bardziej żałosne jest ładowanie o mocy 25W. Teraz jest nie tylko wolniej od każdego konkurenta z Chin – jest też wolniej od Pixela i Apple. Nawet Xperia jest już szybsza, to kpina z użytkowników.
Trudno jest nie odnieść wrażenia, że Samsung Galaxy S26 ma konkurować z iPhonem 17. Sęk w tym, że nawet ja – fan Androida – nie widzi w nim alternatywy dla bardzo ciepło przyjętego modelu Apple. Ma te same wady, ale nie dzieli z nim zalet. To jednak jeszcze nic przy problemach, na które cierpi pośredni Galaxy S26+. Przypomnę, że miał zostać anulowany, ale Edge okazał się jeszcze gorszy.
Obserwuję rynek telefonów od 13 lat, od 8 robię to zawodowo. I od momentu zmiany nazewnictwa i wprowadzenia trzech modeli we flagowej serii Samsunga nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Plus byłby znacznie lepszy, gdyby Koreańczycy tak obsesyjnie nie dbali o to, żeby był gorszy od Ultry.
Weźmy na przykład ekran. Ten też będzie wykonany w technologii M14 – zupełnie jak Ultra, będzie jednak mniejszy i oferujący niższą rozdzielczość 2K (która moim zdaniem i tak jest więcej niż wystarczająca). Poza tym przekątna to 6.7 cala, czyli – zdaniem wielu – ideał kompromisu pomiędzy obsługą jedną dłonią oraz powierzchnią roboczą.
Samsung Galaxy S26 i S26 Ultra na żywo / fot. OnLeaks
Problem polega na tym, że Samsung Galaxy S26+ mógł mieć naprawde kapitalną baterię, gdyby nie… Ultra. Dlaczego? Już tłumaczę – bo ma gorszy aparat, który fizycznie zajmuje mniej miejsca, które można było zagospodarować na ogniwo. Samsung tego nie robi, bo 4900 mAh na papierze musi wyglądać na mniej niż 5000 mAh z S26 Ultra.
I to jest największy problem Plusa, za którym idzie jego kiepska sprzedaż – nie może rozwinąć skrzydeł, bo hamuje go wyższy model. Widać to również po aparacie, który jest tożsamy z tym z podstawki – i dlatego piszę o nim dopiero teraz. Dopiero teraz, bo tak naprawdę pisać nie mam o czym.
Weź pod uwagę, że Samsung Galaxy S26+ będzie pewnie kosztować jakieś 5300-5700 złotych. Strzelam, ponieważ nie mam wiedzy o tym, jak mocno podwyżki cen pamięci dotkną nowe flagowce koreańskiego producenta. Kosztuje więc tyle, co vivo X300 Pro, który jest nieporównywalnie lepszym telefonem – pod każdym względem, ale w przypadku zaplecza fotograficznego aż kłuje to w oczy.
Dlaczego porównuję do go vivo? Bo go testowałem i wiem, co potrafi smartfon za takie pieniądze. Tak naprawdę fotograficznie nowego Samsunga należałoby porównać raczej z OnePlusem 15, który dostał generalną naganę za obcięcie aparatów względem poprzednika. Nadmienię też, że kosztuje 4000 złotych.
Nic dziwnego, że użytkownicy nie chcą sięgać po pośredniego Plusa. Dopłata do znacznie lepszej Ultra jest stosunkowo niewielka, a zyski – pokaźne. Szkoda, bo dla mnie to Plus ma najwięcej sensu – wystarczyłaby większa bateria w okolicach 6000 mAh i szybsze ładowanie 60W, a mielibyśmy hit. I właśnie dlatego Samsung zadbał o to, żeby tak się nie stało.
Źródło: @Gadgetsdata, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Tanie Samsungi są zazwyczaj nieopłacalne, gdyż oferują znacznie mniej niż chińska konkurencja. Jednym z wyjątków…
Dzień pracy rzadko wygląda dziś tak samo od rana do wieczora. Część spraw załatwia się…
iQOO przygotowuje nowe smartfony z najwyższej półki. Przecieki ujawniły szczegóły dotyczące iQOO 16 oraz modelu…
Wszystko wskazuje na to, że Honor powoli zdobywa szczyt popularności w Europie. Za sprawą statystyk…
Motorole są ładne, nieźle wyposażone i tanie. A raczej były tanie, tj. dobrze wycenione w…
Samsung Galaxy S25 Ultra doczekał się tak dobrej promocji w Polsce, że z miejsca stał…