BLIK to dziś jedna z najpopularniejszych metod płatności, ale jego powszechność przyciąga także uwagę oszustów. Policja ostrzega przed zupełnie nowym schematem – można stracić pieniądze i narobić sobie kłopotów.
Użytkownicy platform sprzedażowych i klienci banków powinni mieć się na baczności. Stosunkowo niedawno pojawiła się nowa metoda oszustów, o czym sukcesywnie informuje policja. W efekcie działań przestępców można stracić pieniądze lub narobić sobie innych, równie przykrych problemów.
Macie BLIK? Boicie się, że wpadniecie w sprytnie zaplanowaną pułapkę? W takim razie koniecznie zapoznajcie się z tym apelem mundurowych!
Oszustwo na BLIK w nowej odsłonie
fot. PKO BP
Całość opiera się na tym, że nagle rzekomo w wyniku pomyłki, użytkownik otrzymuje na konto pieniądze. Po chwili odzywa się do niego ktoś, kto twierdzi, że podał zły numer i chciałby odzyskać kasę. W efekcie podaje numer telefonu – o dziwo inny niż ten, z którego przyszedł przelew.
Takie praktyki zaczęli stosować oszuści działający na platformach sprzedażowych. Celowo podają oni błędne dane do płatności, przez co środki trafiają do przypadkowej osoby. Następnie próbują nakłonić ją do przekazania pieniędzy dalej, czyli w ręce oszustów, znikając z całą sprawą.
W konsekwencji prawdziwy kupujący niemal nigdy nie dostaje swojego towaru. Następnie poszkodowany idzie na policję zgłosić całą sprawę. Efekt? Kłopoty mogą dotknąć również osobę, która oddała pieniądze, choć nie miała złych intencji.
Policja zdradza, co robić!
W takiej sytuacji łatwo stać się nieświadomym pośrednikiem w oszustwie. Dlatego najważniejsze jest, by nie działać pod presją czasu i nie podejmować decyzji pochopnie, nawet jeśli ktoś nalega na szybki zwrot pieniędzy.
Jeśli otrzymacie niespodziewany przelew, najlepiej od razu skontaktować się z bankiem i zgłosić sprawę. Nie odsyłajcie środków na inny numer ani rachunek niż ten, z którego przyszły – w przeciwnym razie możecie skazać się na niepotrzebne komplikacje.
Źródło: Policja
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







