>
Kategorie: Newsy Telefony Vivo

Przypomina mi znanego z Polski średniaka na sterydach, ale to on wygrałby z nim w każdych zawodach

vivo X200T nie tylko odsłonił specyfikację, ale nawet cenę przed premierą. Pokazuje, że można odgrzać kotleta tak, żeby smakował. Trzeba tylko odopwiednio go wycenić. Przypomina mi taki jeden smartfon z polskiej dystrybucji.

W przecieku od Smartprix vivo X200T ujawnił specyfikację przed premierą. Serwis dodaje do tego cenę w Indiach, a całość maluje obraz całkiem fajnego, ale już wcale nie tak kompaktowego telefonu dla mas. Z takim aparatem i wydajnością znalazłby na siebie chętnych również w Polsce.

vivo X200T to taki X200FE na sterydach

Zaczniemy od ceny, której widełki zostały określone na 50-55 tysięcy rupii. W bezpośrednim przeliczeniu przy obecnym kursie daje to 2000-2200 złotych. Przy zastosowaniu standardowego przelicznika +50% dla Polski nadal daje to rozsądną kasę za telefon o ex-flagowej specyfikacji.

vivo X200 / fot. producenta

Przeciek mówi, że na wyposażeniu vivo X200T mają znaleźć się podzespoły z vivo X200, ale przy designie z X200 FE. W praktyce oznacza to mocniejszy procesor, lepszy aparat, ale nadal kompaktową obudowę z ekranem 6.67 cala. I właśnie ten ekran to największa różnica, bo telefon przez niego wyraźnie urośnie. Zaznaczę, że mówi się o panelu LTPO.

Bateria powinna oscylować w okolicach 6000 mAh, ale dokładna wartość nie została podana.

Takie odgrzanie kotleta w Polsce może mieć sens tylko przy niskiej cenie

Dlaczego? Ponieważ vivo X300 wydaje się lepszym telefonem na każdym polu poza pojemnością baterią, a cena spadła już do poziomu 4400 złotych. I będzie spadać dalej, więc potencjalny vivo X200T w Polsce musiałby kosztować góra 3 tysiące złotych na start. Szczerze mówiąc, to całkiem rozsądna wycena.

Miałem styczność z MediaTekiem Dimensity 9400+ w Xiaomi 15T Pro i tak naprawdę nie widzę szczególnej różnicy w codziennej pracy pomiędzy nim a nowymi Snapdragonami. Przy potencjalnych 16 GB RAM to byłaby bestia.

Serię T od Xiaomi przywołuję tu nie bez powodu, bo vivo idzie w bardzo poodbnym kierunku – moim zdaniem słusznie. Tanie flagowce jeszcze nikomu nie zaszkodziły, a na pewno nie zaszkodzą nam – użytkownikom.

Źródło: Smartprix, opracowanie własne

Konrad Bartnik

Najnowsze artykuły

  • Artykuł sponsorowany

Smartfony w pracy – jak Samsung Galaxy S26 wspiera produktywność?

Dzień pracy rzadko wygląda dziś tak samo od rana do wieczora. Część spraw załatwia się…

27 maja 2026
  • iQOO
  • Newsy
  • Telefony

Aż 8500 mAh i ekran 165 Hz w tanim flagowcu? Nowy iQOO może mocno namieszać na rynku

iQOO przygotowuje nowe smartfony z najwyższej półki. Przecieki ujawniły szczegóły dotyczące iQOO 16 oraz modelu…

27 maja 2026
  • Honor
  • Newsy
  • Telefony

To właśnie dlatego ludzie kochają Honora — producent niczym Agent 47 zabija po cichu

Wszystko wskazuje na to, że Honor powoli zdobywa szczyt popularności w Europie. Za sprawą statystyk…

27 maja 2026
  • Artykuły
  • Na luzie

Gdzie się podziały tamte Motorole? Najnowsze są cholernie drogie i mało opłacalne

Motorole są ładne, nieźle wyposażone i tanie. A raczej były tanie, tj. dobrze wycenione w…

27 maja 2026
  • Promocje

Ex-flagowy Samsung w tak dobrej cenie?! Nie dowierzam, ale gorąco polecam ten zakup

Samsung Galaxy S25 Ultra doczekał się tak dobrej promocji w Polsce, że z miejsca stał…

27 maja 2026
  • Newsy
  • Telefony

Telefon Trumpa nie uczyni Ameryki wielką, a wręcz przeciwnie. Oto jego wydajność i specyfikacja

Jakiś czas temu w końcu dostaliśmy informację o tym, że Trump Mobile T1 istnieje i…

27 maja 2026