Samsung Galaxy S25 Ultra vs Samsung Galaxy S26 Ultra to kolejne porównanie, które umili Ci poniedziałek. Lista zmian jest długa niczym ta z dobrymi kawałkami polskiego rapu – wynosi jakieś 5 pozycji. Eksperyment społeczny testujący cierpliwość użytkowników trwa w najlepsze.
Samsung Galaxy S26 Ultra w niektórych przeciekach malował się nieźle. Większa bateria, lepsza wydajność, więcej RAM, szybsze ładowanie czy może lepszy aparat. Ostatecznie okazało się, że Samsungowi wszystko się pomyliło i postanowił zmienić dokładnie nic.
Samsung Galaxy S25 Ultra vs Samsung Galaxy S26 Ultra
Jeżeli myślisz, że Samsung Galaxy S26 nie zmienił nic w stosunku do poprzednika, to masz rację. To jednak jeszcze nic w porównaniu do tego, jak mocno Samsung robi sobie jaja w swoim najlepiej sprzedającym się flagowcu w serii.
Na początek – werble – mamy ekran. Ten ma 6.9 cala, rozdzielczość QHD+, jasność do 2600 nitów w piku i może zmieniać częstotliwość odświeżania od 1 do 120 Hz. Zmiana? Generacyjna, bo zamiast M13 mamy M14. Co to zmieni? To pewnie wyjaśni Wam Display Mate, bo ja nie zwykłem przyglądać się wyświetlaczom pod mikroskopem.
To może wydajność będzie lepsza? Pewnie tak, choć odczujesz to tylko w benchmarkach. Snapdragon 8 Elite Gen 5 to gorący układ i jeżeli jego schłodzenie niespecjalnie udało się OnePlusowi, to Samsungowi nie uda się na pewno. Przynajmniej nie mamy tu Exynosa 2600.
Wspomniany OnePlus ma jednak niewątpliwą zaletę – w Polsce da się go kupić z 16 GB RAM. Ptaszki ćwierkają, że Samsung nie da nam takiej możliwości i poza Chinami inne rynki będą ograniczone do 12 GB.
Co tu się dzieje? Już wyjaśniam i nie kupuję tego tłumaczenia
Czy Samsung Galaxy S26 Ultra będzie lepszym telefonem do zdjęć od poprzednika? Tak, ale nie za sprawą matryc. W sieci znalazłem sporo informacji na temat tego, że pojawią się jaśniejsze obiektywy, które powinny pozwolić na robienie lepszych fotografii przy słabym świetle. Przyznam jednak, że z vivo X300 Ultra, Oppo Find X9 Ultra i Xiaomi 17 Ultra szans nie będzie.
Teraz czas rozwiać wątpliwości na temat baterii. Ta miała być większa, później nieco większa, a obecnie wychodzi na to, że jej pojemność w ogóle się nie zmieni. Mówimy tu o 5000 mAh pojemności. Można oczywiście dalej zasłaniać się mrzonkami o optymalizacji, ale tak naprawdę wyniki testów pokazują wszystko. W porównaniu z wyposażoną w baterie o pojemności 7500 mAh Samsung Galaxy S26 Ultra będzie budził politowanie.
Koreański producent stara się zamaskować to przyspieszeniem ładowania i zanim go nie przetestuję, nie zamierzam narzekać na to 60W. To najszybszy standard, jaki kiedykolwiek widzieliśmy w telefonie Galaxy. Na koniec zostaje jeszcze zmniejszona do 7.9mm grubość oraz obniżona do 214g waga.
W sieci natknąłem się na opinie, że Samsung Galaxy S26 Ultra nie ma być dla kogoś, kto zmienia telefon co roku. Ma być postępem dla tych, którzy po 3 lub 4 latach przesiądą się na niego z Galaxy S23 Ultra lub S22 Ultra. Nie kupuję tego tłumaczenia, bo tak naprawdę największą różnicą będzie tu nieco lepszy aparat płaski ekran. To jest bez sensu.
Źródło: IceUniverse, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







