POCO F8 Pro / fot. producenta via Sudhanshu Ambhore
Na kilka dni przed oficjalną premierą POCO F8 Pro ujawnił pełną specyfikację w przecieku. To po prostu dobrze poprawiony POCO F7 Ultra z większą baterią i nowymi głośnikami. Z niektórych nowości ucieszą się też preferujący mniejsze telefony.
POCO F7 Ultra w promocji jest genialnym zakupem, ale poszukujący nowości powinni zerknąć w stronę POCO F8 Pro. Pod wieloma względami to bardzo podobne telefony, a nowy model ujawnił już całość swojej specyfikacji w przedpremierowym przecieku. Ile przyjdzie za niego zapłacić?
W stosunku do poprzednika z marca 2025 roku zmieniło się sporo. Po pierwsze – zrezygnowano z okrągłej wyspy aparatów, przechodząc na coś w stylu Xiaomi 17. Szczerze mówiąc, poprzedni wygląd podobał mi się bardziej. Poza tym jestem fanem tej wersji kolorystycznej, jest przepiękna.
Na wyspie aparatów mamy też logo Bose, dowodzące współpracy między obiema firmami. Ciekawi mnie, stoi za tym coś więcej niż marketing i POCO F8 Pro faktycznie będzie grać lepiej od podobnie wycenionej konkurencji. Na zaplecze fotograficzne składają się 50 MP aparat główny, 50 MP teleobiektyw peryskopowy i 8 MP szeroki kąt. Na froncie mamy zaś 20 MP aparat do selfie.
Docenić trzeba to, jak bardzo cienkie są ramki dookoła ekranu. To sprawia, że 6.59-calowa matryca nie przeszkodzi w wygodnej obsłudze przy pomocy tylko jednej dłoni. Sam wyświetlacz to AMOLED LTPS ze 120 Hz odświeżaniem i rozdzielczością 1.5K. Warto zwrócić uwagę na to, że jest zupełnie płaski.
Procesor to Snapdragon 8 Elite i to znowu przywołuje na myśl porównania z POCO F7 Ultra. Wydajność powinna stać na świetnym poziomie, temperatury będą trzymane pod kontrolą, a mocy do grania nie zabraknie. Ciekawi mnie też, jak na co dzień sprawuje się nowy HyperOS, którego nie miałem jeszcze okazji przetestować. Szkoda, że do Polski trafi tylko wersja z 12 GB RAM.
Na koniec trzeba powiedzieć co nieco na temat największej zmiany, czyli baterii. Przypomnę, że w Ultra było to 5310 mAh, podczas gdy POCO F7 Pro oferował 6000 mAh. Teraz jest jeszcze lepiej, bo pojemność wzrosła do 6500 mAh. Poza tym mamy wsparcie dla 100W ładowania. Ja nie mam wątpliwości – przy cenie na poziomie 2500 złotych na start, a takiej się spodziewam, to będzie hit.
Źródło: Sudhanshu Ambhore, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Dzień pracy rzadko wygląda dziś tak samo od rana do wieczora. Część spraw załatwia się…
iQOO przygotowuje nowe smartfony z najwyższej półki. Przecieki ujawniły szczegóły dotyczące iQOO 16 oraz modelu…
Wszystko wskazuje na to, że Honor powoli zdobywa szczyt popularności w Europie. Za sprawą statystyk…
Motorole są ładne, nieźle wyposażone i tanie. A raczej były tanie, tj. dobrze wycenione w…
Samsung Galaxy S25 Ultra doczekał się tak dobrej promocji w Polsce, że z miejsca stał…
Jakiś czas temu w końcu dostaliśmy informację o tym, że Trump Mobile T1 istnieje i…