Samsung Galaxy S23 ma wiele zalet. Jest to wciąż wydajny telefon zamknięty w niewielkiej obudowie, przez co jest dziś jednym z nielicznych przedstawicieli kompaktowych (już eks) flagowców. Ma jednak pewną wadę, która coraz bardziej mnie irytuje.
Kupiłem swojego smartfona marki Samsung Galaxy S23 nieco ponad rok temu, w październiku lub listopadzie 2024. Na początku wszystko było z nim OK, nawet stosunkowo niewielka bateria pozytywnie mnie zaskoczyła. Niestety ogniwo – jak to z wiekiem bywa – nie ma już tyle miliamperogodzin, ile „fabryka dała”. No i zaczynają się problemy.
Samsung Galaxy S23 – liczne zalety i 1 duża wada
Należę do ginącego gatunku, który szuka mocnego smartfona z wydajnym CPU, dobrymi aparatami, wystarczającą pamięcią i wygodnym ekranem dotykowym. Wyświetlacz musi być nie tylko odpowiednio ładny, ale i możliwy do korzystania jedną ręką. Niestety od lat na rynku dominuje przekątna rzędu 6,5″, a nawet i więcej, a wybór mniejszych flagowców jest dość mocno ograniczony.
Jak dla mnie im bliżej do 6, a nie do 7 cali, tym lepiej. Po prostu. W zeszłym roku do wyboru miałem więc nieliczne modele. W praktyce były to:
- Samsung Galaxy S24 lub Samsung Galaxy S23,
- iPhone 16 lub starsze generacje,
- jakiś Asus Zenfone,
- Sony Xperia.
Wszystkie mają niewielkie ekrany, zwykle rzędu ~6-6,2″. Niektóre z nich wykluczyłem za cenę (Zenfone), dziwne proporcje (Xperia), natomiast Galaxy S24 przez Exynosa. Samsung Galaxy S23 wydawał się idealny: w promocji kosztował ~2400 zł (dziś nieco ponad 2100 złotych) i miał wzmocnionego Snapdragona 8 Gen 2. Niestety miał też małą baterię, która teraz o sobie przypomina.
A będzie tylko gorzej
Ogniwo Galaxy S23 ma tylko 3900 mAh, ale dziś jest to u mnie (wg aplikacji AccuBattery) 86%, a więc 3347 mAh. Porównując jej żywotność w ciągu ostatniego roku, jeszcze końcem kwietnia 2025 miała 100%, ale pod koniec czerwca już 94%. W ciągu kolejnych 5 miesięcy spadła o kolejne 8%. Ba – jeszcze z ~1,5 tyg. temu miała 88%.
Pierwsze problemy z baterią zauważyłem po aktualizacji do Androida 15. Miałem nadzieję, że Android 16 coś poprawi w tej materii, ale nie zauważyłem większej różnicy. Co ostatnio zrobiłem:
- zresetowałem baterię kodem *#9900#,
- wyłączyłem AoD (pożerał aż 11% baterii),
- ustawiłem odświeżanie obrazu na sztywne 60 Hz.
W ciągu kilku następnych dni okaże się, czy jest jakaś poprawa. Mógłbym jeszcze teoretycznie wyłączyć Bluetootha, ale mam smartwatcha, więc to nie wchodzi już w grę. Zresztą, po co komu telefon z AoD i 120 Hz, skoro trzeba je wyłączać? Dramat.
Żona przeszło rok temu mówiła, żebym wziął „normalnego” smartfona, a więc o przekątnej rzędu ~6,5″. Sama początkiem br. zdecydowała się na Samsunga Galaxy S25+ i nie narzeka, także pod względem baterii. Nawet jak za rok czy dwa jej żywotność spadnie do ~80%, to wciąż będzie miała tyle mAh co… mój fabryczny Samsung Galaxy S23 w pierwszych dniach użytkowania.
Sam już nie wiem, czy narzekać na niewygodny (zbyt duży) ekran mając mocne ogniwo czy na słabą baterię, lecz z wygodnym wyświetlaczem. A przecież np. vivo udowadnia, że da się zrobić flagowego kompakta z ogromnym ogniwem. Może właśnie to będzie mój kolejny telefon?
Taki smartfon miałby absolutnie wszystko, czego oczekuję. Jedno wiem na pewno – nigdy więcej flagowca z małą baterią, a następny model nie będzie pochodził ze stajni Samsunga.
Ceny Samsung Galaxy S23
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.









