Do sieci trafiły informacje, według których Exynos 990 w Samsung Galaxy Note 20 i Galaxy Note 20 Ultra ma cechować się lepszą wydajnością i energooszczędnością od procesora z Galaxy S20. Jakie mają być usprawnienia i czy to wystarczy, by tym razem zdecydować się na europejski wariant?
Samsung Galaxy Note 20 i Galaxy Note 20 Ultra trafią do sprzedaży z Exynosem 990 – to fakt szeroko znany. Jeden z leaksterów twierdzi jednak, że będzie to jednak odświeżona edycja SoC, która nie powinna pozostać w tyle za wersją ze Snapdragonem. Jakoś ciężko w to uwierzyć.
Exynos 990 Exynosowi 990 nierówny? Taką tezę postawił jeden z leaksterów twierdząc, że Exynos 990 w Samsungu Galaxy Note 20 i Note 20 Ultra będzie sprawował się lepiej tego w europejskiej rodziny Galaxy S20. Chciałoby się wierzyć, że jest to kwestia czegoś więcej, niż życzeniowego myślenia. Podobno lepiej mają wypaść moce obliczeniowe i chłodzenie.
Wydajność to jedno, kontrolowanie throtlingu i niższe temperatury to drugie, ale co z pozostałymi niuansami, które u Samsunga potrafią kuleć? Jest na przykład kwestia zarządzania energią, która przy zewnętrznym modemie 5G jest dyskusyjnie dobra w Exynosie 990 (około 20% straty do Snapa 865). No i ta nieszczęsna łączność, o której wie każdy, kto ostatnio miał do czynienia z modelami z topowymi układami koreańskiego producenta.
Oprócz niezbyt zachęcającego procesora smartfony Samsunga mają jeszcze kilka „niedociągnięć”. Największym dowcipem jest to, że za 1000 euro dostaniemy w zasadzie duchowego następcę Samsunga Galaxy Note 10 Lite z ekranem, który nie przystaje już do flagowca.
Do Note 20 Ultra nie można się za bardzo przyczepić, bo poza procesorem odstraszać może jedynie cena. Reszta jest na świetnym poziomie, ale jednocześnie w wersji dla Polski będzie to po prostu Galaxy S20 Ultra ze stylusem S Pen. Nie jestem pewien, czy to zachęci wielu nabywców.
https://www.gsmmaniak.pl/1157403/samsung-galaxy-note-20-ultra-cena-w-europie/
W powyższym wpisie możecie przeczytać więcej o kwotach, które przyjdzie nam zapłacić za Note 20. Cóż – 999 euro za smartfona z ekranem 60 Hz i trącącym myszką procesorem nie brzmi jak najlepsza okazja? Zawsze można wydać jeszcze więcej – na przykład 1349 euro za wersję Ultra. Zwariowane czasy.
Przy takiej wycenie chyba nikogo nie dziwi, że najbardziej wyczekiwanym modelem Samsunga obecnie zdecydowanie jest Galaxy S20 FE ze Snapdragonem 865 na pokładzie i ceną na poziomie 750 dolarów. Dodatkowo ma otrzymać aparat prosto z flagowego Galaxy S20, co tylko podniesie jego wartość za takie pieniądze.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Dzień pracy rzadko wygląda dziś tak samo od rana do wieczora. Część spraw załatwia się…
iQOO przygotowuje nowe smartfony z najwyższej półki. Przecieki ujawniły szczegóły dotyczące iQOO 16 oraz modelu…
Wszystko wskazuje na to, że Honor powoli zdobywa szczyt popularności w Europie. Za sprawą statystyk…
Motorole są ładne, nieźle wyposażone i tanie. A raczej były tanie, tj. dobrze wycenione w…
Samsung Galaxy S25 Ultra doczekał się tak dobrej promocji w Polsce, że z miejsca stał…
Jakiś czas temu w końcu dostaliśmy informację o tym, że Trump Mobile T1 istnieje i…