Samsung Galaxy Note 10 Lite/ fot. gsmManiaK.pl
Kiedy najdzie mnie ochota na wymianę smartfona na nowy (czyli tak jakoś codziennie), to po raz kolejny dochodzę do wniosku, że nie ma to żadnego sensu. Samsung Galaxy Note 10 Lite (piszę akurat o nim, bo korzystam na co dzień, ale równie dobrze mógłby to być Xiaomi Mi 10, LG Velvet czy iPhone SE) ma wady, które doprowadzają mnie do szału. Ale wymiana niczego nie zmieni.
Jakiś czas temu podzieliłem się z Wami opinią na temat mojego prywatnego Samsunga Galaxy Note 10 Lite. To nie jest zły smartfon. To jest bardzo dobry smartfon, ale ma swoje wady. Przy weekendzie myślałem sobie, że przecież mogę go wymienić na nowego. Po czym doszedłem do wniosku, że będzie miał te same wady, a ja mniej pieniędzy. Wszystko to przywiodło mnie do konkluzji, że wiem, dlaczego ludzie kupują iPhone’y.
Samsung Galaxy Note 10 Lite po niemal dwóch miesiącach denerwuje mnie mniej, niż poprzednie modele, z których ostatnio korzystałem. I trochę bardziej od niektórych z przeszłości. Jednocześnie wiem, że jak wydam 5 tysięcy, to będę miał smartfona, który po dwóch miesiącach znowu zacznie mnie drażnić.
https://www.gsmmaniak.pl/1132382/samsung-galaxy-note-9-zalety-na-co-wymienic/
Zacznę od najbardziej kontrowersyjnego stwierdzenia. Całkowicie rozumiem ludzi, którzy kupują iPhone’a, a po roku wymieniają go na nowego. Tak, płacisz za niego ponad 5 tysięcy – czyli niewiele więcej, od Xiaomi Mi 10 Pro, ale za to mniej od Samsunga Galaxy S20 Ultra. Po roku znowu wydajesz tyle samo – albo trochę więcej – ale poprzedniego sprzedajesz za ponad 3 tysiące. To nadal sporo do wydania każdego roku, ale żaden smartfon na rynku wtórnym nie będzie wart tyle, co iPhone.
Wróćmy do Androida, bo z iPhone’ami nigdy nie było mi po drodze – co jednocześnie znaczy, że pewnie skuszę się na iPhone’a 12 Pro. Pisząc wczoraj o Huawei i jego sytuacji, popełniłem małe zestawienie wad i zalet smartfonów, które pozwolę tu sobie przytoczyć w nieco rozbudowanej wersji.
Dlaczego drażni mnie Samsung Galaxy Note 10 Lite? Bo nie jest wodoszczelny, co wcześniej mi nie przeszkadzało. Bo nie da się go ładować bezprzewodowo, co akurat by mi się przydało. Bo nie da się go sensownie odblokować twarzą. Bo aparat mógłby być lepszy w pomieszczeniach. Mógłby mieć więcej RAM. Mogę tak przez cały dzień.
Wszystkie te wady będą dotyczyły (w mniejszym lub w większym stopniu) każdego z powyższych producentów – również Apple. Niestety znowu kusi mnie, żeby w październiku kupić sobie iPhone’a 12 Pro i wytrzymać z nim rok. Znowu zacznie mnie denerwować, ale przynajmniej odsprzedam go za sensowne pieniądze.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Jeżeli mielibyśmy wskazać największe różnice w specyfikacji między Samsungiem a urządzeniami z chińskiego rynku, jedną…
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…