- « Poprzedni
- 1/3
- Następny »
Nokia Lumia 800 to ostatnia deska ratunku dla kiedyś potężnej, wyznaczającej światowe trendy Nokii. Komórka zaprezentowana podczas Nokia World 2011 to owoc bliskiej współpracy fińskiej firmy z Microsoftem, który usilnie usiłuje promować swój nowy mobilny system: Windows Phone, aby ten zdołał nawiązać walkę z potentatami rynku mobilnego. Czy ten tandem ma szansę zajechać daleko? Czy warto brać pod uwagę zakup Lumii 800? Na te pytania spróbujemy odpowiedzieć w naszej maniaKalnej recenzji tego urządzenia.
Nokia Lumia 800: specyfikacja
- Ekran: dotykowy, SuperAMOLED Clear Black o przekątnej 3.7 cala i rozdzielczości 480 x 800 pikseli
- Wymiary: 116,50 x 61,20 x 12,10 mm
- Waga: 142 gramy
- Bateria: Li-Ion 1450 mAh
- Pamięć wbudowana: 16 GB
- Pamięć RAM: 512 MB
- Procesor: Qualcomm MSM8255 o taktowaniu 1.4 GHz
- System operacyjny: MS Windows Phone 7.5 Mango
- Aparat: 8 Mpix + podwójna dioda doświetlająca LED
Lumia 800: recenzja wideo
- Nokia Lumia 800 - recenzja
- Ranking telefonów komórkowych (5/2012)
- Nokia Lumia 800 czy Nokia N9?
- Ranking telefonów komórkowych (4/2012)
- Jaki telefon z Windows Phone kupić?
- Aktualizacja SGS2 i rychła premiera SGS3, czyli plotki oKiem maniaKa
Lumia 800: test
Obudowa
Obudowa na jaką zdecydowali się Finowie do spółki z Microsoftem to właściwie ten sam patent, który tak bardzo urzekł mnie w fenomenalnej Nokii N9. Jednolita, poliwęglanowa bryła nadal wygląda świetnie i nie zdziwiłbym się, gdyby to właśnie ten wyróżnik stanowił powód, dla którego wiele osób pyta o Lumię 800 i przejawia tym telefonem spore zainteresowanie.
Śliczna i innowatorska obudowa niesie także ze sobą dużą wytrzymałość, może pochwalić się tym, że niemal nie zbiera kurzu ani odcisków palców oraz oferuje nam zupełnie nowy, świetnie przemyślany system montowania w telefonie karty SIM, którą kładzie się teraz na specjalnej “tacce” i delikatnie przesuwa do środka obudowy. Jako, że obudowa w Lumii 800 to jednolita bryła, możecie zapomnieć o dostępie do baterii, jednak trudno to rozwiązanie rozpatrywać w kategoriach wady.
Lewa ściana obudowy pozostała niezagospodarowana, na dole znajduje się świetnie grający głośniczek, który trudno zasłonić palcem, zaś na prawej ścianie znajdują się kolejno: fizyczny spust aparatu, przycisk blokowania/odblokowywania ekranu, przyciski regulacji głośności. Górna ścian skrywa wspomniane już wejście na kartę SIM, zapadkę portu microUSB oraz port audio jack. Wszystko to wykonane ze stylem i pomysłem, zupełnie jak kilka lat temu, kiedy Nokia znajdowała się na szczycie.
Ekran
Posiadający przekątną 3.7 cala, korzystający z dobrodziejstw technologii SuperAMOLED ClearBlack w dodatku wzbogacony o ochronną warstwę GorillaGlass, która ma na celu chronić ekran urządzenia przed licznymi uszkodzeniami, na jakie jest narażony podczas codziennej eksploatacji urządzenia. Muszę jednak odnotować, że w egzemplarzu testowym na ekranie znajdowała się malutka ryska. Być może ktoś, kto miał przyjemność testować telefon przede mną trochę przesadził.
Muszę zwrócić na to uwagę, ponieważ obecność owej rysy pokazuje, że warstwa ochronna GorillaGlass nie czyni tego telefonu odpornym na wszystko. Co do samego ekranu, muszę go także pochwalić za wyśmienitą reakcję na dotyk, która śmiało może konkurować z dowolnymi smartfonami pracującymi pod kontrolą Androida. Jakość barw wyświetlana na ekranie uzbrojonym w technologię SuperAMOLED nie pozostawia nic do życzenia, to bez wątpienia najwyższa półka, jeśli chodzi o wyświetlacze.
Bateria
Na początku swojej rynkowej przygody Lumia 800 miała pewne problemy z długością pracy na jednym cyklu ładowania, jednak aktualizacja od Microsoftu skutecznie rozwiązała ten problem. W nowej Lumii zdecydowano się na baterię o pojemności 1450 mAh, czyli dokładnie taką samą, jak w Nokii N9. Muszę przyznać, że podczas codziennego trybu użytkowania, czyli surfowaniu po sieci przez godzinkę, dwie, napisaniu 20-40 SMSów i słuchaniu muzyki, urządzenie spokojnie wytrzymywało 1,5-2 dni. Jeśli jednak zdecydowalibyście się na dużo bardziej zasobożerne wykorzystanie telefonu, ot, chociażby mielibyście do przejechania samochodem dłuższą trasę a Lumia służyłaby Wam za nawigację, radzę zaopatrzyć się w ładowarkę samochodową, bowiem może okazać się, że 1450 mAh, to nieco za mało. Wyniki osiągane przez Lumię mieszczą się w szeroko rozumianej przeciętności.
System operacyjny
Flagowy telefon Nokii pracuje pod kontrolą Microsoft Windows Phone 7.5 Mango, czyli najnowszej wersji systemu operacyjnego od giganta z Redmond. Kafelki, jakie zaproponował Microsoft, to zupełnie nowe podejście do filozofii głównego pulpitu. W świecie, gdy Android wygląda podobnie do iOS’a (lub odwrotnie
), odświeżony Symbian Belle też obrał tę drogę a niedawno recenzowany przez nas BlackBerry Torch również postawił na ikonki, Metro UI, bo taką właśnie nazwę nosi interface od Microsoftu, wyróżnia się na ich tle zdecydowanie pozytywnie.
Nie ma sensu opisywanie Wam szczegółowo znaczenia każdego kafelka w nowym, mobilnym Windowsie, więc pozwólcie, że skupię się tylko i wyłącznie na najważniejszych rzeczach, jakie cechują ten system operacyjny. Windows Phone 7.5 Mango, pracujący na Lumii 800, to niesamowita szybkość działania, to cudownie płynne przejścia między ekranami, to brak jakichkolwiek problemów z lagującymi aplikacjami, wreszcie, to dość duża intuicyjność środowiska, które stara się wyglądać bardzo przyjaźnie i pomaga w migracji, zarówno użytkownikom popularnych “bezsystemowców”, jak i tym, którym Google Android już się znudził. Mobilne okienka pomagają w przeniesieniu listy kontaktów, konfiguracji przydatnych aplikacji a jeśli używaliście wcześniej Outlook’a to przeniesienie ważnych danych będzie dla Was po prostu banalne.
Zatrzymajmy się na moment na najważniejszych aplikacjach, które są autorskim wkładem Nokii w ten smartfon:
Nokia Nawigacja
Nawigacja od Nokii działa dobrze i tyle. Nie ma co się nad tym specjalnie rozwodzić. Pierwsze łączenie z satelitą może nieco potrwać, jednak podczas jazdy ani razu nie zdarzyły mi się żadne problemy związane z działaniem aplikacji. Aplikacja oferuje nam tryb 2D oraz 3D, daje możliwość wyboru wersji kolorystycznej w oparciu o podział dzień/noc, możemy także włączyć punkty orientacyjne, a także możemy pobrać mapy z niemal całego świata, aby przygotować się do dalekiej wyprawy. Uważajcie na rozmiar map, bowiem często przekracza on ponad 500 MB. Przed instalacją lepiej znajdźcie sobie sprawny, darmowy HotSpot, bo pobieranie takiej mapy przez sieć GSM – zwłaszcza za granicą – może wyjść drożej, niż cała Wasza podróż
Nokia Muzyka
Ciekawa aplikacja, będąca miejscem, gdzie możecie odtwarzać swoje “empetrójki”, możecie też nabyć tam doprawdy wiele piosenek wielu artystów, zakładka “występy” to informacja o koncertach, które w najbliższych dniach odbędą się do 200km od Waszego aktualnego miejsca pobytu zaś usługa Radio Mix to darmowa muzyka, której możecie posłuchać, kiedy tylko chcecie. Jasny podział na poszczególne segmenty aplikacji, połączenie najważniejszych dla melomanów rzeczy w jednym miejscu czynią tę aplikację niemal obowiązkową dla tych wszystkich, dla których muzyka jest “czymś więcej”. Nokia i Microsoft odwalili tu kawał niezłej roboty. Będziecie zachwyceni.
Nokia Mapy
Ot, zwykłe mapy z opcją podglądu w trybie mapy, satelity oraz transportu publicznego. Aplikacja umożliwia także szukanie tak zwanych popularnych miejsc, jednak trafność wyników pozostaje dla mnie zagadkowa. Dla mojego miejsca zamieszkania polecanym, popularnym miejscem jest…port lotniczy w Ostravie. Zabawnie wyglądają też gotowe autostrady w Polsce. Zgodnie z mapami od Nokii, gotowa jest już cała autostrada A1, A4 oraz duży odcinek autostrady A2. Wygląda to ślicznie ale…aplikacja wprowadza nas w błąd.
Przeglądarka aplikacji
Ostatnia z autorskich aplikacji Nokii przy której warto się zatrzymać to “Przeglądarka aplikacji”. Jest to po prostu zbiór ciekawych aplikacji z Marketplace, które fińska firma rekomenduje nam do zainstalowania. Rozsądnie dobrane kategorie czynią ten program funkcjonalnym rozwiązaniem, które być może pozwoli Wam zaoszczędzić wiele czasu, jaki musielibyście poświęcić na znalezienie tych “apek” w aplikacji Marketplace.
Należałoby jeszcze wspomnieć o aplikacji Xbox Live, jednak jej funkcjonalność cały czas pozostaje mocno ograniczona i niezbyt rozbudowana. Do tego, jako stary wyjadacz, który woli grać w gry na komputerze PC, nie miałem realnej możliwości przetestowania duetu Xbox + Xbox Live w Lumii 800.
Trzeba też napisać to i owo o mobilnej wersji MS Office, która dla wielu z Was może stanowić jeden z głównych czynników, dla których warto zainteresować się tym smartfonem.
Na dziś dzień możecie tworzyć dokumenty w Wordzie i Excelu. Dostępnych jest kilka prostych szablonów a sama aplikacja pozwala na proste funkcje formatowania, takie jak boldowanie, kursywa, podkreślanie czy też dodawanie przypisów. Fajną rzeczą w aplikacji jest to, że jest ona dość ściśle połączona z usługą SkyDrive, czyli chmurą danych od Microsoftu. Logując się do swojego konta “w chmurze” z laptopa czy peceta, od razu zyskacie dostęp do swoich plików. Takie rozwiązanie bardzo ułatwia wszelkiej maści zadania biznesowe, choć trzeba tu przyznać, że tylko dalsza rozbudowa tej aplikacji może zagwarantować, że wszyscy ci, którzy w pracy korzystają z Office’a, zdecydują się na tę namiastkę mobilności. Jak dla mnie, obecność tego Office’a w wersji “light” bynajmniej nie przeszkadza, ale też z całą pewnością nie zdołałbym się szybko przestawić na niego…no, chyba że szef by mi kazał.
Internet
Domyślna przeglądarka, to oczywiście Internet Explorer, tu w wersji nr 9. Aplikacja działa płynnie, moim zdaniem dużo lepiej niż w Windows Phone 7.0. Strony wyświetlane są szybko, poprawnie, nie można spotkać żadnych nie do końca załadowanych stron lub złego formatowania ich w orientacji pionowej, co w pierwszych wersjach Windows Phone czasem się zdarzało. Microsoft zrobił coś, na co nie wpadła konkurencja: prosty zabieg, który zdecydowanie usprawnił komfort surfowania po sieci: przeniósł pasek adresu do dolnej części ekranu, po raz kolejny rezygnując z obowiązującego w branży wzorca, jakoby ta jakże ważna część przeglądarki internetowej musiała znajdować się na górze. Banalny pomysł, ogromny wzrost komfortu, nic, tylko pogratulować! Aha, pamiętajcie, że WP7 nie obsługuje technologii Flash, która cały czas jest dość ważnym elementem w Internecie, dlatego też niektóre playery mogą się Wam nie wczytywać.
Multimedia
Nokia Muzyka powinna Wam wystarczyć do wielu zastosowań, jednak dopiero w duecie z aplikacją Youtube’a można mówić o przeglądaniu sieci WWW pod kątem plików multimedialnych. Na początek ten duet powinien Wam wystarczyć, warto też dodać, że radzi on sobie poprawnie, chociaż na Waszym miejscu od razu wymieniłbym domyślną aplikację Youtube’a (będącą tak naprawdę ładnie schowaną mobilną wersją tej strony) na Youtube Pro lub podobną aplikację.
Player odtwarzania plików wideo radzi sobie dobrze, jednak ze względu na mniejszą ilość aplikacji w Marketplace, odnosząc się tutaj do Android Marketu, trudniej będzie Wam o dobry, darmowy zamiennik, dodatkowo obsługujący popularne formaty danych. Jest szansa, że ten stan rzeczy ulegnie zmianie wraz ze wzrostem popularności platformy od Microsoftu, jednak na dziś dzień, odsłona multimedialna, w przypadku plików wideo wypada po prostu przeciętnie.
Rozmowy
Poezja w każdym pozytywnym tego słowa znaczeniu. Głośniczek doskonale pełni swoją funkcję i już na domyślnych ustawieniach pokazuje pazur, zaś mikrofon w każdych niemal warunkach doskonale zbiera nasz głos, dzięki czemu rozmówca może być spokojny o to, że będzie nas dobrze słyszał. Na miejscu pracowników Microsoftu zmieniłbym nieco menu telefonu i bardziej uwidocznił ekranową klawiaturę a wokół niej zbudował historię połączeń oraz inne funkcje. Obecny wygląd aplikacji jest w porządku, jednak trzeba do niego przywyknąć, co zwłaszcza w początkach przygody z telefonem może nastręczać nieco trudności. Niedużym minusem jest też brak przedniej kamerki do wideo rozmów, jednak powiedzmy sobie szczerze: mało kto korzysta z tej funkcji na codzień.
SMS
Niby wszytko z nią w porządku, trzeba oddać, że słownik działa rewelacyjnie, do tego całkiem nieźle się uczy, jednak przynajmniej dla mnie, klawiatura w orientacji pionowej była nieco zbyt malutka. Może to efekt codziennego operowania na ekranie o przekątnej nieco większej niż 4 cale, ale pierwsze godziny przygody z Lumią 800 były dla mnie nieco męczącym wyzwaniem. W orientacji poziomej wszystko jest w porządku, łatwo i przyjemnie pisze się także z wykorzystaniem dwóch kciuków, jednak – jak wzmiankowałem już wyżej – pionowa klawiatura była dla mnie nieco za mała. Mimo wszystko jednak, świetny słownik nadrabiał moje braki, dlatego też w łącznej ocenie klawiatura ekranowa wypadła dobrze. Nie zasługuje ona wprawdzie na piątkę, ale solidna czwórka jest jak najbardziej w jej zasięgu. Jeśli migrujecie na Lumię 800 z telefonu o mniejszym niż 3-3,5 cala ekranie, typuję że klawiatura w każdej orientacji przypadnie Wam do gustu.
Zdjęcia
8-megapikselowy aparat dodatkowo uzbrojony w diodę doświetlającą radzi sobie bardzo dobrze za dnia lub w zamkniętych, ale bardzo dobrze oświetlonych pomieszczeniach. Po zmroku jest już nieco gorzej, lecz cały czas w miarę poprawnie. Zresztą, zobaczcie sami, jak wypada Lumia 800, jeśli chodzi o fotki:
Wideo
Nokia na swojej stronie szczyci się rejestracją wideo w jakości 720p przy szybkości zapisu rzędu 30 klatek na sekundę. Po nakręceniu kilku poglądowych wideo, odnoszę takie nieodparte wrażenie, że 720p powinno obowiązywać Lumię tylko przy dobrych warunkach oświetleniowych. Przy słabym świetle obraz staje się ziarnisty a jeśli nagrywamy przy użyciu zoom’a, dość dobrze można zaobserwować zjawisko znane jako “wojna mrówek”
Gdzie leży problem? Przecież optyka Carla Zeiss’a stosowana w Nokii od lat, to klasa sama w sobie. Jeśli więc problem nie leży po stronie sprzętowej, trzeba skierować wzrok w stronę Microsoftu. Za każdym razem recenzując komórkę pracującą pod kontrolą WP7 widzę te same braki w trybie foto/wideo. Nadzieją na wyciśnięcie z Lumii lepszych osiągów pozostaje aktualizacja systemu, mniejsza z tym, czy wydana jako “łatka” do Mango czy też nowa wersja znana jako MS Windows Phone Tango. Tryb wideo jest do poprawy, bowiem Lumia powinna gwarantować lepszą jakość wideo. I tyle.
- « Poprzedni
- 1/3
- Następny »




























9 komentarzy
wania | 20 lut 2012
I gdzie ci co wróżyli upadek Noki?! Może to jeszcze nie jest telefon w 100% gotowy do “konkurencyjnej walki” z innymi telefonami np.Samsunga, ale Nokia idzie w dobrym kierunku, i tylko kwestią czasu jest jej pełne “odrodzenie”. Trzymam za to kciuki!
Jarek | 20 lut 2012
Mam Lumię od jakiegoś czasu i generalnie moja opinia o tym telefonie jest podobna do tej, którą prezentuje autor artykułu. To naprawdę świetne urządzenie, ale może to tylko stwierdzić tylko ktoś, kto miał go w ręku i kto go używa. Na dzień dzisiejszy nie zamieniłbym Lumii na jakiegokolwiek innego smartfona.
Szubiel | 20 lut 2012
Hmm…
Tak się zastanawiam, czy nokia N8 mimo swojego wieku nie jest lepszym telefonem od tego.
konrad | 22 lut 2012
Może mi ktoś odpowiedzieć bo nigdzie nie mogę tego znaleźć, gdzie jest produkowana lumia 800?
Paweł | 23 lut 2012
A ja wam powiem że miałem okazje używać przez jakiś czas ową LUMIĘ i nie wziąłbym tego dziadostwa za darmo! WP7 jest do kitu
N | 27 lut 2012
A ja Wam powiem, że używam od kilku dni i nie żałuję wyboru! Po SGSI, iPhone4 Lumia i jej system jest dla mnie miłym zaskoczeniem, że nie wspomnę o jej designie. Telefon posiada wszystko co niezbędne w codziennej, mobilnej pracy. I tyle.
Pozdrawiam.
xpat | 29 lut 2012
Do Pawła. powiedz dlaczego ta lumia i cały ten WP 7 jest do kitu. Jestem ciekaw bo sam mam ten telefon i może jest coś o czym nie wiem.
ktosiek | 6 mar 2012
“brak możliwości rozbudowy pamięci urządzenia;”
I już posprzątane. Ta wada jak dla mnie eliminuje ten sprzęt. Z tego samego powodu przestałem rozważać kolejny smartphon z Androidem. Wg zapowiedzi Android > 5 nie będzie obsługiwał kart pamięci.
Maxem | 15 mar 2012
Witam,
mam jeszcze jedną uwagę co do tych zachwytów nad Lumią 800 – wszystko fajnie ale mimo, ze posiada Amoleda to również PenTile’a i dlatego polecam sięgnać po leżące zazwyczaj na stosikach promocyjnych Nokii obok siebie 800tkę i 710tkę, gdzie tę różnicę wyraźnie widać; podobnie rzecz ma się z jasnością i czystością bieli.
Może to moje indywidualne przekonanie ale warto zwrócić uwagę na te sprawy bo w rzece zachwytów umykają kwestie, które dla niejednego klienta będą mieć spore znaczenie.
Pozdrawiam
M.