Przez wzrost cen i coraz gorsze telefony spadek na rynku smartfonów sięgnął już 20%. Można spokojnie zacząć mówić o kryzysie, którego powody wszyscy znamy. W tej sytuacji najwięcej tracą napędzający postęp chińscy producenci. Apple i Samsung są nim niedotknięci i tylko liczą kasę z zysków na coraz droższych modelach, które z roku na rok niczego nie zyskują.
- Raport Counterpoint Research pokazuje 20% spadek sprzedaży smartfonów.
- Najgorzej sprzedają się Xiaomi, Oppo i vivo, a duopol Samsunga i Apple zyskuje na znaczeniu.
- Brak konkurencji ze strony chińskich marek zastopuje rozwój telefonów w kolejnych latach.
Tak źle na rynku smartfonów nie było od 14 lat. Sprzedaż spada w zastraszającym tempie, a tylko na przestrzeni roku kupowaliśmy o 1/5 mniej telefonów niż 12 miesięcy temu. W tej sytuacji dobrze ma się tylko Samsung i Apple.
Takich spadków na rynku smartfonów nie widzieliśmy od 14 lat
Według raportu przygotowanego przez Counterpoint Research rynek smartfonów jest w najgorszej sytuacji od 14 lat. 14 lat temu byłem jeszcze w liceum, telefon Apple miał mało kto, sporo osób korzystało z Nokii z ekranami oporowymi, a LTE było nowością. To tak dla oddania skali.
Cały rynek stracił 20% sprzedaży w porównaniu do analogicznego okresu w 2025 roku. Zanim jednak przejdę do liderów, skupię się na chińskich markach, bo to one odpowiadają za jakikolwiek postęp w świecie telefonów. Postęp, który się nie sprzedaje i jest to potężny problem dla fana mobilnych technologii. Przeciętnego użytkownika może to nie obchodzić, ale ManiaKa już powinno.
Xiaomi spadło z 14 do 10%, Oppo z 12 do 9%, a vivo z 9 do 8%. Do tego kategoria „inni producenci” straciła z 29 do 27% udziałów w rynku. Cały rynek w kryzysie spowodowanych kryzysem na rynku pamięci kieruje się w stronę drogich, ale bezpiecznych na pierwszy rzut oka wyborów. Duopol zyskuje, a najwięksi stają się jeszcze więksi.
Duopol Samsunga i Apple odbije się nam niesamowitą czkawką
Samsung zyskał masę klientów, którzy odeszli od chińskich marek – a może sprzedał podobną ilość, ale reszta spadła. Raport Counterpointu jest zbyt ogólny, by to rozstrzygnać. Liczby nie kłamią i wiemy jednak, że zyskał z 19 do 23% całego rynku. Niemal bliźnaczy wzrost zaliczyło Apple, które z 18% urosło do 22%.
Trzeba być jednak krótkowzrocznym, zaślepionym fanbojem, by cieszyć się z takiego stanu rzeczy. Nawet użytkownika iPhone’a i Galaxy powinno martwić, że ich ulubiona marka nie będzie wprowadzać innowacji w rozsądnym tempie.
Przy braku nacisku ze strony chińskich producentów nie mają powodu, by kolejna geneeracja była szczególnie lepsza od poprzedniej. Wspomnisz dobitnie moje słowa przy okazji premiery Samsunga Galaxy S27 czy iPhone’a 18, które będą praktycznie takie same, jak ich poprzednicy. To jest fakt, a nie opinia.
Opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







