W sieci pojawiły się zdjęcia na żywo, na których widzimy OPPO Find X10 Pro Max. Według specyfikacji to może być najlepszy telefon do zdjęć, jaki jeszcze przed końcem 2026 roku trafi do Polski. Wielkie matryce wymagają jednak masę przestrzeni i widać to po designie. A co z ceną?
- Design OPPO Find X10 Pro Max pojawił się w sieci przed premierą.
- Zdjęcia na żywo pokazują gigantyczną wyspę aparatów.
- Na tylny panel trafią trzy aparat po 200 MP, a procesor to MediaTek Dimensity 9600 Pro w 2 nm litografii.
OPPO Find X10 Pro Max na żywo to król fotografii, ale za jaką cenę
Według zdjęć udostępnionych na Twitterze przez Tech Home, premiera OPPO Find X10 Pro Max przyniesie nowe rozdanie we flagowej rodzinie chińskiego producenta. Wyspa aparatów z okrągłej (Find X8), przez kwadratową (Find X9) zmieni się w prostokąt. To nic dziwnego, bo podobne rozwiązania znajdziemy obecnie praktycznie u każdej marki.
Reszta obudowy nie zmieniła się jakoś specjalnie. Boczne ramki nadal są zupełnie płaskie, co przy ekranie o przekątnej 6,89 cala nie zwiastuje specjalnie dobrej ergonomii. Telefon jest też dosyć gruby, co z kolei sugeruje obecność ponadprzeciętnie pojemnej baterii.
Jakie aparaty kryją się na tak gigantycznej wyspie?
Według poprzednich doniesień możemy faktycznie liczyć na rewolucję w mobilnej fotografii, bo OPPO Find X10 Pro Max otrzyma aż trzy matryce o rozdzielczości 200 MP. Nic więc dziwnego, że wyspa czy garb na tylnym panelu jest taka wielka, skoro skrywa tak duże fizycznie sensory. Mamy podstawy uważać, że OPPO w tym roku chce pójść po tytuł najlepszego telefonu do zdjęć, który będzie dostępny globalnie, w tym w Polsce.
Specyfikacja aparatu Oppo Find X10 Pro Max / fot. Digital Chat Station
Kolejna kwestia to wybór procesora. OPPO Find X10 Pro Max będzie jedynym telefonem tego producenta w Polsce, który dostanie 2 nm procesor. W tym przypadku chodzi o MediaTeka Dimensity 9600 Pro. Co z ceną? Tu nie ma złudzeń. 12 GB wariant będzie kosztować powyżej 6000 złotych i ze względu na ceny pamięci nie ma co liczyć na dobre promocje na start. Cóż – taka cena fotograficznej dominacji.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







