iQOO Z11S zadebiutował oficjalnie, dołączając do ekskluzywnego klubu 10000 mAh. Poza pojemną baterią ma do zaoferowania ekran 144 Hz, ale i rozsądny procesor w 4 nm litografii. Najbardziej zaskakująca jest jednak cena, która na start jest zaskakująco niska. Co prawda rok temu popukałbym się przez nią w głowie, ale w 2026 jestem zmuszony uznać ją za korzystną.
Premiera iQOO Z11S miała być tylko przystawką do dania głównego – iQOO Z11 Extreme Edition. Tak naprawdę okazuje się ciekawym telefonem, dzięki któremu vivo również może pochwalić się modelem z baterią o pojemności 10000 mAh lub większej. Poza tym – jak na 2026 rok – jest całkiem rozsądnie wyceniony.
iQOO Z11S debiutuje w zaskakująco rozsądnej cenie
Na początek możemy powiedzieć co nieco o cenach. Akurat ta marka zawsze była znana z korzystnej wyceny swoich telefonów i iQOO Z11S nie jest wyjątkiem mimo trudnych czasów. W Chinach wygląda to następująco:
- 8/128 GB kosztuje 1999 juanów. To 1100 złotych.
- 8/256 GB to wydatek w kwocie 2199 juanów. W przeliczeniu to 1200 złotych.
- 12//256 GB kosztuje 2499 juanów. To 1380 złotych.
- 12/512 GB to wydatek rzędu 2899 juanów. Daje to 1600 złotych.
Ktoś może oczywiście powiedzieć, że jeszcze niedawno kosztujący 999 złotych CMF Phone 2 Pro był w stanie zaoferować podobną specyfikację (minus bateria, rzecz jasna). I będzie mieć racje, ale w 2026 roku możemy grać takimi kartami, jakie nam Big Tech rozdaje i nic na to nie poradzimy. Sam fakt, że średniak ma 12 GB RAM, jest zaskakujący w obecnych czasach.
W specyfikacji gwiazdą jest bateria 10000 mAh i 4 nm procesor
Opisywania specyfikacji iQOO Z11S nie da się zacząć inaczej niż od baterii. Wewnątrz ważącej 225 g i mierzącej 8.59 mm obudowy znalazło się miejsce dla ogniwa o pojemności aż 10000 mAh. To nadal tani telefon, więc vivo nie pokusiło się o wsparcie dla bardzi szybkiego ładowania. Możemy liczyć na 44 W i pełne naładowanie z pewnością zajmie więcej niż 2 godziny.
Zaskakująco dobry jest procesor. MediaTek Dimensity 7500 to żaden demon, ale przez 4 nm litografię w tej półce cenowej w 2026 roku wyróżnia się na plus. Do tego mamy tu od 8 do 12 GB RAM oraz 128, 256 lub 512 GB na dane. Znowu – jak na obecne czasy, to całkiem szczodre podejście do pamięci.
Ekran też jest na plus. Mówimy tu o wielkiej, 6,83-calowej matrycy AMOLED o rozdzielczości 1.5K z odświeżaniem 144 Hz. Wypełnia niemal 95% frontu, więc ramki są naprawdę cienkie. Gdzie dokonano oszczędności? Naturalnie w aparacie. 50 MP matryca główna bez OIS w obiektywie nie zrobi dobrych zdjęć poza dobrymi warunkami oświetleniowymi. Drugie „oczko” służy tylko do ozdoby.
Podsumowując – to po prostu tani i dobry telefon na 2026 rok. Fakt, że rok temu mogliśmy kupić znacznie lepsze smartfony za podobną kasę, to już osobny temat.
Źródło: iQOO, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








