Lava to producent bardzo opłacalnych smartfonów, który do tej pory trzymał się rodzimego, indyjskiego rynku. Teraz po raz pierwszy wchodzą do Europy, atakując Samsunga i telefony do kwoty 1500 złotych. W 2026 roku każda konkurencja jest mile widziana i dlatego Lava powinna zawitać również do Polski.
- Lava wchodzi do Wielkiej Brytanii, jest to pierwsza próba zaistnienia w Europie.
- Ich telefony opierają się na opłacalności, a ceny mają nie przekroczyć 300 funtów, czyli 1500 złotych.
- Głównym celem Lava są użytkownicy Samsunga, najpopularniejszego w UK.
O smartfonach Lava pisaliśmy sporo z prostego powodu – pomimo ich nieobecności poza Indiami opłacalnością złomowały znacznie większych graczy. Teraz pora zacząć ich traktować poważnie również w Europie, bo wchodzą do Wielkiej Brytanii. Kibicuję im z prostego powodu – chcą wygrać z Samsungiem, a to zawsze będę wspierać.
Telefony Lava wchodzą do Europy, w Wielkiej Brytanii chcą wygrać z Samsungiem
Przeciętny użytkownik telefonów w Polsce nie ma pojęcia, czym jest Lava. Indyjska marka przebojem podbiła rodzimy rynek i teraz kontynuuje ekspansję. Z jakiegoś powodu na pierwszy cel w Europie wybrali sobie Wielką Brytanię. Być może nie planują konkurować z Apple, a w UK rządzi Android – Samsung, żeby być dokładnym. Ich celem jest półka cenowa do 300 funtów, czyli 1500 złotych.
Lava Play Max / fot. producenta
Czym w ogóle Lava próbuje przekonać do siebie użytkowników? Dokładnie tym, czego Samsungowi od dobrych kilku lat kompletnie brakuje, czyli opłacalnością. Ostatnie premiery koreańskiego użytkownika (patrz cena Galaxy A27 w Polsce) to kpina w żywe oczy. 1500 złotych za telefon, który nawet za połowę tej ceny nie jest łatwy do wybronienia, to już czysta chciwość.
Szczerze mówiąc, to za serce ujęły mnie ich slogany, którymi w Wielkiej Brytanii jawnie atakują Samsunga. Pozwoliłem sobie na ich luźne, własne tłumaczenie:
- Ucieknij z tego SAMego cyklu (Escape the SAMe cycle).
- Kupowanie nowego telefonu nie powinno być takie SAMo (Buying new shouldn’t feel so… SAMe).
Zgrabne? Zgrabne. Eleganckie? Na pewno. Czy Brytyjczycy nagle porzucą swoje Samsungi i rzucą się na Lavę? Absolutnie nie, ale nawet najmniejsza zmiana monopolu Samsunga na tym rynku będzie mile widziana. I nie dlatego, że Samsungowi życzę źle – po prostu konkurencja zmusza wszystkich do szybszego rozwoju, konkurencji i lepszych cen. Na koniec na takim układzie zawsze zyskamy my, czyli użytkownicy i fani nowych technologii.
Źródło: producenta, via Gizmochina, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







