O niektórych telefonach mówiło się, że to aparat z funkcją dzwonienia. realme P4 Power to inny przypadek, bo jest powerbankiem z funkcją dzwonienia. Do tego nie kosztuje wiele i ma całkiem niezłą specyfikację.
Jeszcze rok temu wydawało się to niemożliwe – smartfon o grubości poniżej 10 mm, który ma baterię powyżej 10000 mAh, a do tego nie waży 400 gramów. Na scenę oficjalnie wychodzi realme P4 Power, czyli pokaz inżynieryjnych możliwości chińskiego producenta.
realme P4 Power to niemal powerbank
Na początek po prostu trzeba omówić baterię. Ma pojemność 10001 mAh i w 36 minut da się ją naładować do połowy. Przypomnę nieśmiało, że przeciętnemu Samsungowi z dwa razy mniejszą baterią zajmuje to podobny czas. Tu mamy 80 W ładowanie i 27 W ładowanie zwrotne. Przy tej pojemności naprawdę można używać go jako powerbanku.
Warto też napisać co nieco na temat odporności. realme P4 Power był podobno testowany w bardzo niskich i wysokich temperaturach, zgniatany i upuszczany z wysokości 1 metra. Poza tym spełnia normy odporności IP66, IP68 i IP69.
Zaślepieni fanbojstwem wyznawcy Samsunga, Pixeli czy iPhone’ów jako koronny argument przeciwko krzemowo-węglowym bateriom podają ich żywotność. realme P4 Power obiecuje utrzymanie 80% pojemności po 1650 cyklach ładowania. Producent twierdzi, że to przekłada się na 8 lat spokojnego użytkowania. Ma to sens, skoro większość raczej nie będzie musiała ładować go codziennie.
Wydajnościowo jest okej, a ekran wypada powyżej przeciętnej
Za taką żywotnością powinno iść długie wsparcie aktualizacyjne, ale realme P4 Power oferuje politykę 3 wersji Androida oraz 4 lat nowych poprawek zabezpieczeń. Wydajnościowo też szału nie ma, bo MediaTek Dimensity 7400 w dużej mierze bazuje na układzie sprzed 3 lat. Pamięć operacyjna to 8 lub 12 GB. Grać się da, ale na pewno nie najwyższych ustawieniach graficznych.
Co z aparatami? Tu nie jest źle, bo główna matryca to 50 MP Sony IMX882. W obiektywie jest też OIS, a poza tym mamy szeroki kąt. Wszystko umieszczono na sporej wyspie, która na szczęście niespecjalnie wystaje ponad obudowę. Tak naprawdę mogłaby nie wystawać wcale, bo realme P4 Power ma 9 mm grubości. Moim zdaniem to i tak imponujący wynik jak na tak wielką baterię. Wszystko to przy wadze 219 g.
Na froncie mamy 6.8-calowy wyświetlacz AMOLED i to dobry wybór. Mniejszy panel i tak nie byłby pewnie możliwy ze względu na ogniwo, a w telefonie do multimediów większy znaczy lepszy. Sama matryca jest odświeżana w 144 Hz, a obraz ma rozdzielczość 1.5K. W tej cenie to kolejny argument po stronie realme.
Cena wcale nie jest zła
Zapowiadało się, że realme P4 Power może być drogi, na szczęście pogłoski nie znalazły odzwierciedlenia w praktyce. Wręcz przeciwnie – okazał się całkiem przystępny cenowo, choć nie mogę obiecać, że w Polsce będzie podobnie. W Indiach wygląda to następująco:
- 8/128 GB kosztuje 25999 rupii.
- 8/256 GB to wydatek rzędy 27999 rupii.
- 12/256 GB kosztuje 30999 rupii.
W przeliczeniu daje to odpowiednio 990, 1070 i 1185 złotych. Jeżeli smartfon trafi do sprzedaży w naszym kraju, to trzeba będzie na niego wysupłać od 30 do 50% więcej. Moim zdaniem te 1500 złotych to kwota, której realme P4 Power jest po prostu wart. W optymistycznym wariancie za taką kasę dostalibyśmy wersję 12/256 GB.
Specyfikacja realme P4 Power:
- Ekran: AMOLED 6.8 cala, rozdzielczość FullHD, 144 Hz, 6500 nitów w piku.
- Procesor: MediaTek Dimensity 7400.
- Pamięć: 8 lub 12 RAM, 128 lub 256 GB na dane (UFS 3.1).
- Bateria: 10001 mAh.
- Ładowanie: 80 W.
- Aparat główny: 50 MP Sony IMX882.
- Teleobiektyw: brak.
- Szeroki kąt: 8 MP.
- Selfie: 16 MP.
- Długość aktualizacji: 3 aktualizacje Androida i 4 lata poprawek bezpieczeństwa.
Źródło: producenta, via GSMArena, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.









