Nowy rywal dla iPhone’a pojawił się na horyzoncie. M-Kopa X30 od HMD Global kusi designem i „solidnym” aparatem. To tani średniak, który może sporo namieszać na rynku, choć szanse na to są dość nikłe…
HMD Global zapowiada premierę smartfona M-Kopa X30. Urządzenie już wyróżnia się wyglądem inspirowanym iPhone’m 17 Pro (Max). Na pokładzie znajdziemy duży ekran Full HD+, baterię 5000 mAh i system Android 15. Co jeszcze wiemy o nowości spadkobiercy Nokii?
Design inspirowany Apple i „solidne” podzespoły
HMD Global M-Kopa X30 to telefon, który przyciąga uwagę wyglądem. Ma płaską ramkę i duży, prostokątny moduł aparatu przypominający iPhone’a 17 Pro. Dla niektórych może być to spory wyróżnik, choć, umówmy się, specyfikacją dalece odbiega od flagowców Apple.
Na froncie znajdzie się 50-megapikselowa kamerka do selfie, a z tyłu pojawi się zestaw złożony z aparatu głównego 50 MP z OIS i obiektywu ultraszerokiego 8 MP. Ekran otrzyma przekątną 6,72″ i rozdzielczość 2400 × 1080 pikseli. Z kolei odświeżanie wyniesie 60 Hz, która to wartość przypomina mi poprzedników iPhone’a 17.
Obudowa spełni normę IP52, więc wytrzyma drobne zachlapania, ale nie wytrzyma zanurzenia w wodzie. Całość zasili bateria 5000 mAh, ładowana przez USB-C z mocą do 10 W. Najgorzej zaprezentuje się procesor. Najważniejszy podzespół w telefonie zostanie potraktowany po macoszemu. Wydajność napędzi bowiem UNISOC Tiger T615.
Dodatkowe funkcje taniego telefonu
Znając producenta, trzeba zaryzykować stwierdzenie, że czyste oprogramowanie bez zbędnych nakładek będzie sporym atutem HMD Global M-Kopa X30. Należy oczekiwać również wydłużonej gwarancji (do trzech lat), ale o tym przekonamy się dopiero bliżej premiery.
Nasz bohater najpierw zadebiutuje w Afryce, a dopiero później wyruszy w podróż po innych rynkach. Oczywiście, o ile do tego dojdzie. Na koniec wspomnę o zapowiedzi NFC oraz złączu audio jack 3.5 mm. Na razie nie znamy potencjalnej kwoty premiery. Niemniej, nie oczekuje się ceny wyższej niż ta reprezentowane przed ranking modeli do 1000 złotych.
Telefony za 600, 1000 i 1500 złotych, przez które Samsung drży, Apple płacze, a Xiaomi chowa
Źródło: notebookcheck, m-kopa
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







