, Newsy

Stephen Hawking nie żyje. Słynny naukowiec był ikoną współczesnej nauki

Fot. Cambridge University (Twitter)

Fot. Cambridge University (Twitter)

Te artykuły także cię zainteresują:


Popularne produkty:
  • Kovaristo

    Jedyny na świecie, który wiedział co było przed wielkim wybuchem…

  • smartmaniak

    Nie wiesz nic o tym człowieku więc się nie wypowiadaj! Z twojej wypowiedzi wynika że pan Stephen wziął kartkę napisał teorie i przez to został znany… Nie posiadasz 10% wiedzy tego człowieka choćby dlatego powinieneś mieć do niego szacunek. Jeśli fizyka wydaje Ci się dziedziną abstrakcyjną to idź do szkoły. Patrząc tym tokiem rozumowania mieszkali byśmy w lepiankach bo nikt nie wysuwałby żadnych teori a opierał się tylko na tym co już jest i co możemy doświadczyć. Czyli o rozwoju elektroniki nie było by co marzyć bo jak można doświadczyć jedynki i zera… Co do chorych, chorych trzeba wspierać tym bardziej jeśli robią więcej niż zdrowi bo zdrowym się poprostu nie chcę. Jeszcze zapytam do czego ty doszedłeś w życiu że masz czelność obrażać tego człowieka? Wymyśliłeś coś, ulepszyłeś, na podstawie lat badań stworzyłeś jakąś teorie? Czy głównie opierasz się na swoim podwórku polegającym na wypowiedzeniu się na temat na który nie masz żadnej wiedzy, zjedzeniu spaniu i dobrym samopoczuciu?
    ,,Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić. I wtedy pojawia się ten jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to coś robi.”

    ,,Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona”

  • Kerto

    Masz jeszcze trochę zdrowego podejścia do współczesności. Ale jesteśmy w matni. Rządy to w większości złodzieje, cwaniaki, malwersanci. Zmienisz to? Wojny i rewolucje rozwalają trochę te zdegenerowane układy, ale jednocześnie wytwarzają nowe. Giną w nich głównie najwartościowsze jednostki społeczeństwa. Nauka to trochę jak bajki i wielu lubi uciekać w ich świat. Co z tego, że jest to świat nierzeczywisty czy nierealny, ale dla wielu piękny. Wolę posłuchać czy poczytać o tym świecie niż patrzeć na mordy przygłupów np. z PO, którzy zrobią wszystko, aby nas wszystkich utopić w swoim bagnie.

  • Łukasz Florkowski
  • beaviss

    Masz prawo sobie tak myśleć i tyle.
    Żadna nagonka, zmarł jeden z najbardziej rozpoznawalnych i wybitnych naukowców na świecie, nie wspomnienie o tym byłby wielkim nie taktem.
    Dla kogoś kto się trochę interesuje astronomia nie był nikim nie znanym, facet mimo choroby miał wielki dystans do siebie, lubiłem jego teorie.
    Kosmolodzy wysuwają teorię i jak sama nazwa wskazuje nie koniecznie musi to być prawda, szukają drogi do poznania narodzin jak i funkcjonowania wszechświata. Trzeba do tego podchodzić z dystansem, bo czym jest prawda, każdy ma swoją prawdę, nawet na wydarzenia które dzieją się dzisiaj każdy ma inne zdanie i wyobrażenie , nie którzy zmieniają zapisaną historię by pasowało do ich prawdy i poglądów. Więc coś takiego jak ogolna prawda chyba nie istnieje

    • nie naukowiec

      Są tu jeszcze jacyś ogarnięci bez spropagowanych mózgów.

      SH był rozpoznawany tylko dlatego, że głośno o nim było na portalach tyjących banie młodym ludziom. A tam gdzie tragedia (tutaj choroba) to ludzie lubią pokazywać się jacy to oni nie są wspaniali, uczuciowi, empatyczni, a znają tylko Nazwisko i 95% tych ludzi nie ma pojęcia o teoriach jakie przedstawiał sam SH.

      To działa trochę na zasadzie, że jak zdrowe dziecko namaluje obrazek to nie robi na nikim wrażenia, ale to samo dziecko chore na białaczkę w szpitalu narysuje to samo to jest zachwyt, że rośnie nam młody malarz, jakie to zdolne dziecko i w ogóle ohy ahy. Tak działają ludzie.

      Osobiście interesuje się także czymś co uznawane jest za sci-fi przez większość ludzi ale można tego doświadczyć, jest to psychologia. I nie dlatego, że chciałem, wcale bym nie chciał, ale problemy z nią związane dotknęły i mnie więc zamiast odrzucać zacząłem się edukować lata temu i choć jestem tylko hobbystą w tej dziedzinie to wielu znajomych zawdzięcza mi związki, zmianę życia czy wyjścia z nałogów. Nie dlatego, że ja tak uważam, ale dlatego że potem mi o tym opowiadali i dziękowali, że mogłem im doradzić, być z nimi w trudnych chwilach czy wesprzeć inaczej niż mówiąc to co większość czyli „weź się w garść” „głowa do góry” „takie życie” ” będzie dobrze”. Gdybym mógł zmienić pewne sprawy w swoim życiu to zmieniłbym je i nawet na tą dziedzinę życia nie zwracał uwagi. Ale widać jak ludzie podniecają się kosmosem i a mają gdzieś np. swoją psychikę i swojej rodziny. A przyczyna jest jedna: kosmos ich do niczego nie zobowiązuje, czysta teoria i ciekawostka. W przypadku tego drugiego musieli by już podjąć działania praktyczne a nie tylko fantazjować. A ludzie to lenie. pozdro

      • beaviss

        Ładnie żeś to napisał, pozdro

  • Zakrza

    Ale zdajesz sobie sprawę, że tak działa nauka? Najpierw jest teoria, a później tę teorię się udowadnia albo obala. To, że nie rozumiesz jak działają „czarne dziury i inne badziewia” nie znaczy, że to pseudo-nauka.

    • nie naukowiec

      Teraz tak może i działa nauka bo mamy komputery, zaawansowaną matematykę itd. Ale od tezy, udowodnienia jej i dorobienia teorii daleka droga. Bo sama teoria nie jest żadnym dowodem rzuconej tezy. Ktoś wymyślił sobie, że dziura czarna umiera czy coś tam robi, policzył sobie coś i już to biorą za prawdę oczywistą a to g… prawda. Fizyka nie jest do końca poznana, jeszcze mnóstwo zapewne przed nami więc skąd pewność, że teoria bez poparcia i doświadczenia w praktyce jest 100% pewna. Tak zachowujecie się wierząc w każde słowo naukowcó i czubków udających naukowców.

      Od zawsze potrzeba i praktyka są na 1 miejscu jeśli chodzi o wszystko czego można doświadczyć, wyobrażasz sobie za czasów powstania koła, jak koleś siedzi w jaskini i liczy prędkość obiektu puszczonego z górki o różnych kształtach ? W wyniku mu wychodzi, że idealnie okrągły jest najszybszy i tak powstało koło ? Raczej nie.
      Raczej potem ktoś za pomocą wymyślonych działań matematycznych potrafił to przeliczyć. Ale nawet prosta matematyka powstała żeby zrozumieć to co się dzieje w praktyce i opiera się na praktyce.

      • Zakrza

        Nie mam pojęcia kto bierze teorię za prawdę oczywistą, przecież to sobie przeczy.

        Fajnie, że wiesz co robią czarne dziury. Zazdro.

      • Zakrza

        Tutaj masz schemat tego jak dzieli się nauka. Fakt, że z Wikipedii, ale nie powinno to zrobić różnicy. Jak widzisz nauka dzieli się na nauki stosowane i TEORETYCZNE.

        Nauki fizyczne zajmują się materią nieożywioną. Należą do nich: fizyka eksperymentalna i TEORETYCZNA (m.in. mechanika klasyczna i relatywistyczna, elektrodynamika klasyczna i kwantowa,
        fizyka atomowa i jądrowa, astronomia, kosmologia).

        Nie wiem co masz za problem. Twoim zdaniem koło wymyślił naukowiec?

        uploads.disquscdn.com/image…a279cc.png

        • Kovaristo

          Ktoś twierdzi, że wie, jak działają czarne dziury i pokazuje obliczenia opierające się na jakichś modelach, a ja mówię, że to bzdura i obliczeń tych nie można stosować do ciał odległych X kilometrów od ziemi, bo nie.

          Oba nasze twierdzenia są nie udowodnienia i równie prawdopodobne.

          • Zakrza

            Hahaha, pięknie wypunktowałeś absurd tamtego użytkownika 😀

    • May Czos

      Mylisz teorię z hipotezą. Teoria to udowodniona hipoteza.

      • Zakrza

        Słuszna uwaga.

    • Kovaristo

      Ale twierdzeń kosmologii się nie da udowodnić, bo nikt nie był 100 lat świetlnych stąd.

      • Zakrza

        Na Marsie czy Słońcu też nikt nie był, a jednak co nieco o nich wiemy.

        Nie można udowodnić, że dinozaury (i wiele innych stworzeń) istniało, bo żaden człowiek nie żył w tamtym czasie.

        Jeśli ktoś nie był w Nowym Jorku to nie jest w stanie udowodnić, że Statua Wolności istnieje.

        No bądźmy poważni.

        • Kovaristo

          Co do dinozaurów to co parę lat zmienia się jakaś koncepcja na ich temat.

          Co do Nowego Jorku mamy naocznych świadków, którzy Statuę Wolności widzieli a nawet ja dotykali.

          A kosmologia wysnuwa teorie na temat obiektów, do których lecieli byśmy tysiące lat, a w dodatku juz może nie istnieją, bo to co widzimy to tylko światło sprzed kilkudziesięciu lat.

          A Hawking mówił, że wie, co było przed Wielkim Wybuchem, podczas którego bez przyczyny wybuchło cos, czego przedtem nie było.

          • Zakrza

            No i co, że zmienia się koncepcja? Wg. Twojej teorii nie da się udowodnić, że dinozaury kiedykolwiek istniały, bo nikt ich nie widział.

            No może inni widzieli. Ja nie widziałem. Nie znam nikogo kto widział. Czyli nie mogę udowodnić, że coś takiego istnieje.

            To odległość jest jakimś wyznacznikiem? Jak coś jest 100 km od nas to można udowodnić jego właściwości, a jak 1000000 to już nie? Jaki jest limit?

            A może to, że coś TERAZ nie istnieje jest wyznacznikiem? Czyli nie da się udowodnić, że moja prababcia kiedykolwiek istniała, skoro teraz nie żyje?

            Oczywiście przesadzasz. Gdyby Hawking powiedział, że WIE co było przed Wielkim Wybuchem to nikt by go nie traktował poważnie. Może natomiast ZAKŁADAĆ rozmaite rzeczy. Tak jak założyć możemy, że Wszechświat kiedyś był mniejszy (bo stale się rozszerza). To przykład, który każdy Janusz ogarnie rozumem. A Hawking ogarniał rzeczy na wielokrotnie wyższym poziomie.

          • Kovaristo

            Piszesz bzdury. Istnienie dinozaurów można udowodnić, bo znajdujemy ich kości, ktore nie pasują do żyjących zwierząt.

            Jak obserwujesz przez lornetkę obiekt z 2km dosyć dobrze go widzisz i przekłamania optyczne są małe, jak obserwujesz obiekt z 2000km przekłamania są duże, rozumiesz?

            A w przypadku odległości kosmicznych dochodzi fakt, ze obserwujemy tylko to, co było, a nie to co jest. Nawet słońce widzimy sprzed kilku minut.

          • Zakrza

            Ja piszę bzdury? Ja posługuję się tylko Twoją logiką. A raczej pokazuję, że nie ma jej nawet za grosz.

            Tak samo jak znajdujemy kości, tak samo zauważamy pewne zjawiska związane ze wszechświatem. Ale dla Ciebie istnienie dinozaurów jest ok. A kosmologia już nie, bo „ja mówię, że to bzdura”.

            Weź Ty spróbuj wygłosić cos spójnego, bo póki co sam sobie przeczysz. Zadałem kilka pytań, na które nie odpowiedziałeś.

          • Kovaristo

            Jeśli znajdujemy kości nie pasujące wielkością do żadnych innych zwierząt, to znaczy, że było coś dużo większego, ale nie możemy wnioskować jak ten dinozaur wyglądał, jeśli znaleźliśmy tylko dwa zęby i jeden piszczel. Ale naukowcy informują, że wiedzą i pokazują rysunki, a potem za parę lat zmieniają koncepcje, rysują coś innego i w ten sposób kompromitują naukę.

            Jeśli widzimy na jakiejś planecie jakieś smugi, ale nie ma tam wody, to nie możemy wnioskować, że skoro są ślady to na pewno po wodzie, a skoro była woda to i życie było, a skoro było życie to na pewno ludzie tam byli. Smuga może być po innej cieczy, np. takiej, której na ziemi nie znamy, a która niszczy wszelkie życie.

            Jak słyszę że ktoś wyciąga wnioski na temat tego, co było przed wielkim wybuchem, a nie wiemy nawet jak zbudowano piramidy zaledwie kilka tysiący lat temu, to chce mi sie śmiać. Nie mówiąc o tym, że w fizyce nie powstaje coś z niczego i nie da się wytłumaczyć, skąd niby miał by być wielki wybuch.

          • Zakrza

            A Hawking tak twierdził? Śmiem wątpić. Hipoteza to hipoteza. Nikt nie twierdzi, że było tak na 100%. Ale z biegiem czasu i badań jesteśmy (jako ludzkość) w stanie udowodnić lub obalić część owej hipotezy.

            Np. teleskopy i inne satelity odkrywają planetę, która składa się truskawkowej galaretki. Możemy zatem przeprowadzić tutaj, na Ziemi eksperymenty na innej galaretce truskawkowej i na tej podstawie wysnuć pewne wnioski. A Ty twierdzisz, że nie możemy, bo ta planeta jest za daleko i być może już nie istnieje. No co to zmienia?!

          • Kovaristo

            Sęk w tym, że nie wiemy, że to truskawkowa galaretka, ale tak zakładamy na podstawie czerwonego koloru. A to może być galaretka malinowa lub inna, albo chciazby z truskawek, których na ziemi nie ma.

            Czy w kosmosie mogą istnieć pierwiastki czy ogólnie mówiąc materia o budowie, jakiej jeszcze nie znamy? Może. Wiec dlaczego cały czas na podstawie docierającego promieniowania stwierdzamy autorytatywnie, że znamy budowę świata, jakbyśmy zakładali, że znamy wszystkie pierwiastki w świecie i wszystko jest takie jak na ziemi?

            Słyszę, że juz wszystko wiedzą o planetach odległych lata świetlne, a tymczasem nawet na księżyc nie latają od 30 lat.

  • Navarro

    Był chyba najbardziej rozpoznawalnym naukowcem obok Einsteina.

  • beaviss

    Niesamowity umysł, będzie brakowało jego teori

  • Wojtek JJ

    Wielka strata dla nauki. R.I.P. profesorze.


reklama