, Longform

Smartfon za 3000 zł – uzasadniony wydatek czy ślepa uliczka?

Te artykuły także cię zainteresują:

Popularne produkty:
  • Piekny lolo

    Robaczek akurat ja Ameryke mam w Polsce ( dlugo i solidnie sie kształciłem aby odnieść sukces). W USA owszem byłem, turystycznie. W NY maja najlepszy sklem Apple jaki widzialem i akurat trafilem na Polaka w obsludze:) 4s tez mam jednak jest juz za wolny i leży schowany, ale 4S uwazam za najlepszego iP.

  • Robaczek

    Piekny lolo dobrze że Ciebie stać, chyba w ameryce. Ja mam starego poczciwego Ip 4s zamawiałem jakiś czas na avans.pl dawwwno i jakoś nie widzi mi się zmiana na coś nowszego, bo kasy brak a uważam że samsungi, sony itd nie dorównują apple ;/

  • Piekny lolo

    @up Poprostu nie stać Ciebie. A sa tacy na na swiecie co dla nich to standard zycia. Co roku lub czesciej zmieniaja telefon topowy jak buty czy majtki.

  • Maryjuszek

    człowiek aż się boi jak się czyta komentarze nie długo wmówią nam że niebo jest zielone a pomidor niebieski i uwierzymy, bedziemy chcieli kupić bo to prawilność. Szalenstwo jakieś, po cholere wydwać majątek na gadżet w postaci telefonu, ja mam samsung galaxy grand prime www.euro.com.pl/telef…ialy.bhtml , jakbym dysponował taką kasą to bym wolał na wakacje do Albani pojechać z rodziną niż kupować telefon z falgą ;/

  • seba

    A po co kupować po 3 tys w sklepie jak w tym samym czasie można kupić wersje europejska za około 2500-2600 zł i cieszyć się z nowego flagowca.

  • zibi

    Dobry material. Pokazuje jak jestesmy skonstruowani wyscig szczurow trwa. Tak jak pisales dodadza gowniana nowinke a my lecimy jak mucha do lepu. Ahhh kupilismy juz prawie wszystko ale wciaz nie mamy nic…

  • In0

    Aparat koszt około 500zl, tablet koszt około 800zl, smartfon ze średniej półki około 800zl… Wole mieć wszystko w jednym urządzeniu dlatego wolę wydać te 2-3tys zł na flagowego smartfona i przy okazji zaoszczędzić miejsca w kieszeni 🙂
    Dodatkowo nie muszę się wstydzić wyciągajac telefon w gronie znajomych.

  • http://www.foturysta.pl Błażej

    Jeśli ktoś uzna, że to dla niego możliwy do przełknięcia wydatek to czemu nie? Jeśli ktoś bardzo chce nowego iPhone to czemu nie? Jeśli ktoś myśli, że czym drożej tym lepiej to raczej nie.

  • Malachit

    Ja osobiście mam kredyt w bocianie i wonga wszystko po to żeby kupić Iphona 6 ale jak w biedronce wyciągam by zapłacić blik przy kasie to bida sra w gacie.

  • qwe

    Zawsze podziwiam młodych ludzi których wartość telefonu przewyższa wypłatę.

    • Arrczi

      Jak się siedzi u rodziców na garnuszku to i można kupić dobry sprzęt na raty 🙂
      Sam to obcykałem z pierwszym komputerem w 1996r. Cały rok spłacania!

  • Piekny lolo

    Mowa oczywiscie o modeli iP6 Plus.

  • Piekny lolo

    Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. iPhone 128 GB + etui i szkło na ekran to wydatek prawie 5k pln. Jeden kupi bo wykorzysta to w biznesie a drugi bedzie krytykowal. Zycie panowie.

  • allan

    Cena 3000 zł.z reguły jest aż trzykrotnie wyższa od ceny wyprodukowania urządzenia. To oznacza, że na flagowcu zarabia nie tylko producent, ale również cały łańcuch pośredników. Nie warto więc kupować urządzenia zaraz po premierze, chyba, że ktoś ma dużo pieniędzy i jest mu obojętne ile kosztuje telefon. Najlepiej jest poczekać kilka miesięcy i kupić telefon na Allegro. Kiedyś flagowe smartfony można było kupić za rozsądne pieniądze w wyższych dwuletnich abonamentach u wielu operatorów (za Galaxy S w czerwcu 2010 zapłaciłem 399 zł.w Play)obecnie jest to całkowicie nieopłacalne i takich abonamentów należy unikać za wszelką cenę! Flagowce są tak drogie, że najwięcej korzysta operator!

    • http://www.foturysta.pl Błażej

      Powiedz to mnie, który kupił 2-3 miesiące po premierze, a niedługo po tym cena skoczyła o 250 zł do góry:)

  • jotek44

    Apelowanie do zdrowego rozsądku gadżeciarzy nie ma sensu, bo oni po prostu MUSZĄ MIEĆ ten najnowszy, najwydajniejszy, najpiękniejszy z logo ukochanej marki. Dotyczy to zwłaszcza snobów-Appleciarzy ! Gdyby odjąć całą emocjonalną otoczkę, to okazałoby się, że smartfony ze średniej półki w pełni zaspokoiłyby ich potrzeby ! Ale nie o to tu chodzi ! Tu chodzi o komfort świadomości, że na chwilę obecną lepszego urządzenia NIE MA i nikt mi lepszym nie zaimponuje. Ta satysfakcja staje się wartością samą w sobie i jedynym bodźcem do zmiany smartfona /tabletu/laptopa. To emocje a nie zdrowy rozsądek kierują gadżeciarzami-snobami. I należy to uszanować z nutką dobrotliwego pobłażania jak każde inne hobby.

  • https://plus.google.com/u/0/111974265879804048646 Jarosław Boroński

    Generalnie rzecz biorąc, widzę u Was wszystkich (jak czytam) bardzo zrównoważone podejście do tematu. Świetnie to rozumiem i cieszę się zarazem. Sam jestem daleki od wykorzystywania smartfona w jakiejś ponadprzeciętnej formie, jednak nowe zabawki (nie wspominając o momencie premiery) kuszą. @Armani poruszył ciekawy aspekt (o którym delikatnie wspomniałem w artykule), jednak szerokie dyskusje na ten temat zbytnio nie nadają na blog o nowych technologiach ;). Pozdrawiam.

  • Armani

    @ktosiowaty ma racje, dopóki smartfona nie podłączymy do monitora wraz z myszka i klawiatura to jest on tylko namiastka laptopa/stacjonarki i ich mozliwosci. Nie ukrywam zaś ze sam jestem oszołomiony marketingowa papką i tym ze, te telefony z najwyższej półki faktycznie są lepiej wykonane, maja lepsze wyświetlacze, są szybsze, robią ładniejsze zdjecia itd. i tu nie chodzi o profesjonalne wykorzystanie, tylko o super gadżet, z możliwościami 10w1 do przegladania internetu bez sensu odpalać łapka, do przelewów rownież, do robienia zdjeć zbędna cyfrówką,(na porządne lustro i tak nie będzie mnie stać i uczyć sie obslugi) bez sensu kupować garmina, telefon swietnie nawiguje, bez sensu kupować mp3, smartfon ma dużo miejsca i wrzucasz co chcesz. Poza tymi wszystkimi funkcjami to mnie jako faceta cieszy taki gadżet. (W innych sferach są to Ferrari czy zegarki o wartości mieszkania 60m) my (ja) cieszę sie z bardziej przyziemnych rzeczy na które mogę sobie ewentualnie pozwolić i nie koniecznie za 3000 tys. „Taniej kupie drożej sprzedam” trochę poczekam i kupię 🙂

  • okej

    Wszystko zależy ile kto i jak korzysta nie można tego sprowadzić do jakichś schematów . Ja np korzystam 5 6 h dziennie i musze mieć telefon który wytrzyma i będzie działał szybko żeby oszczędzać mój czas

  • Armani

    Przeraża mnie to, ze my tu w Polsce musimy patrzyć na telefon za 3000 tys jako coś eksluzywnego,drogiego. To nie telefony są drogie, to my tu robimy za psie grosze. Wiem, ze gro osób stać na taki sprzęt bez problemu ale drodzy rodacy ilu z Was musi tyrać ponad miesiąc żeby zarobić na note 5 który będzie zapewne kosztował 2999zł? Uwaga i ile zarobimy wyjeżdżając do Anglii, Szwecji, norwegi czy Niemiec ? Jako ichni Murzyni (czyt. Za mniejsza stawkę niż rodowity Niemiec Anglik itd.) myślicie ze w 2tyg nie zarobicie 700 euro ? Albo 500-600 funtów ? Lub 6000 koron? Z palcem w d…. My tu nie żyjemy, my egzystujemy.

  • Michu

    Dzisiaj zakupiłem Xperię Z3 Compact w cenie 1400 zł na Allegro. Jeszcze 9 miesięcy temu Z3 Compact kosztowała ok. 2300 zł w momencie premiery. Także warto poczekać, zwłaszcza, że w dzisiejszych czasach flagowce technologicznie szybko się nie starzeją.

  • Michu

    Ja jestem zdumiony słysząc, że ktoś ze znajomych potrafił wydać blisko 3 kafle na nowego iPhone’a. Ja osobiście nie wydałbym i nigdy nie wydałem na nowy telefon więcej niż 1500 zł.
    Nigdy nie kupuję smartfonów w momencie ich premiery, gdyż ich cena obarczona jest wtedy tzw. podatkiem od nowości. Po upływie kilku miesięcy, ceny flagowców na Allegro potrafią obniżyć się nawet o 1000 zł.

  • http://gravatar.com/krzysztofsf krzysztofsf

    Zakladajac, ze bedzie sie ze smarfona korzystac okolo 3 lat (zanim zestarzeje sie technologicznie), to jest to wygodniejsze niz co roku kupowac i personalizowac sredniaka, ktory po kilku miesiacach zacznie stopniowo kulec w roznych aspektach, a aktualizacje ( o ile je otrzyma) beda go spowalniac zamiast podnosic komfort korzystania.

    W skali tych trzech lat, suma wydana na nizszej klasy telefony bedzie zblizona do kosztu pojedynczego zakupu flagowca.

    Z tym, ze zakup zaraz po premierze, w przypadku producentow obnizajacych stopnowo ceny, jest pewna ekstrwagancja. Prognozy na np. SG S6 przewiduja spadek ceny juz o 1/3 pol roku po rozpoczeciu sprzedazy.

  • ktosiowaty

    Nie, nie warto. Nie znam NIKOGO, kto wykorzystuje w 100%, ba…. nawet w 70% moc posiadanego sprzętu. I nie mam na myśli tylko smartphonów. Dotyczy to również komputerów, tabletów i innych narzędzi/gadżetów (różnie różni ludzie wykorzystują to co im marketoidzi wcisną). Siedzę w branży IT od 20 lat. Nie widzę sensu zakupu „flagowców”. Średnia półka w 100% wystarcza do codziennego użytku. Rozbawiła mnie dzisiaj reklama Xperia Z3+ twierdząca, że bateria wystarczy na długie użytkowanie, bo aż 2dni ! Super. Tylko, że mój obecny smartphon (poprzedni miałam 4 lata) kosztuje 3x mniej, a domaga się ładowania co 5-6dni. Może to dlatego, że nie siedzę nonstop na FB, nie fotografuje każdego kęsa jedzenia. Głównie wykorzystuje go do rozmów. I to takich po 5-10min, aby się umówić na spotkanie twarzą w twarz. Komputer ? Ma 8 lat i bardzo żwawo pracuje. Nie widzę sensu wymiany na nowszy. Poczekam, aż się popsuje i nie będę mógł naprawić (czyli pewnie jeszcze parę lat pracy go czeka, bo mam drugi taki sam jako dawcę części 🙂 )

    • http://gravatar.com/krzysztofsf krzysztofsf

      Ty po prostu nie potrzebujesz smartfona.

      Twoje pojecie codziennego użytku odbiega kompletnie od tego, co jest codziennym uzytkiem dla „zaawansowanego uzytkownika”.

      Jakiekolwiek korzystanie wymagajace podswietlania ekranu, daje w statystkach wykorzystana baterii obraz jak intensywnie korzysta sie z bardziej „smartfonowych” funkcji. 4-6 godzin ekranu – tyle minimim powinien obsluzyc smartfon na jednym ladowaniu.

      • ktosiowaty

        Być może, tylko co to znaczy „zaawansowany użytkownik” ? Siedzenie na FB/Twiterze ? Granie w jakieś gierki ? Strzelanie selfi na każdym skrzyżowaniu ? Jakoś nie mogę się przełamać do pisania w Wordzie, czy robienie zestawień w Excelu na smarphonie.

        • http://gravatar.com/krzysztofsf krzysztofsf

          Miedzy innymi to, co napisales.

          Duza roznorodnosc zastosowan jednego urzadzenia, ktore kupuje sie wlasnie w celu zaspokojenia tych potrzeb.

          Dodam do powyzszych Youtoube, oraz szerokie korzystanie z mozliwosci internetu, w tym streamingow roznego rodzaju, serwisow informacyjnyuch i rozrywkowych itp.
          GPS-u, map , rozkladow jazdy, nawikacji, itp., aplikacji korzystajacych z ich danych.

          Czesto naprzemiennie, z plynnym przelaczaniem pomiedzy aplikacjami.

          Podtrzymuje, ze Ty nie potrzebujesz smartfona do soich zastosowan, ewentulanie prosty model, ktory nie znuzy Cie swoja powolnoscia i problemami z wielozadaniowoscia.

          • ktosiowaty

            Dobiłeś mnie 🙂 To wszystko o czym piszesz to oczywiście znam, ale mnie to nie wciąga na tyle, by poświęcać aż tyle czasu i zaangażowania. Dla mnie to smatrphon to głównie telefon, podręczny notatnik, kalendarz, awaryjny aparat (jak nie mam przy sobie cyfrówki), podręczny router dla lapcoka (nie non stop, tylko w razie potrzeby). Tylko, że wg Internetowych norm to ja już jestem zaliczany do pradziadka dinozaurów 😉

          • http://gravatar.com/krzysztofsf krzysztofsf

            @ktosiowaty

            Drzewko sie skonczylo…

            Slusznie prawisz.
            Dlatego nie jestes grupa docelowa do takich sprzetow.
            Ja np. nie mam telewizora – tez mnie nie ruszaja rozne atrakcje przypinane do kolejnych generacji.

          • Sensation

            nie używam fb, i nie strzelam sobie selfie, twittera przeglądam kiedy jestem na laptopie, w gry jeśli już to pykam na tablecie najczęściej jak siedze na sraczu, youtube korzystam na laptopie, nie streamuje muzyki jeśli już to mam swój zestaw muzyczny w formie mp3 na karcie pamięci kiedy chce to sobie odpale, gpsu i map nie używam a od monitorowania jazdy na rowerze mam drugi telefon który służy mi tylko do tego i zabieram go ze sobą wyłącznie na rower. Serwisy w necie najczęściej przeglądam również na laptopie tudzież tablecie bo zwyczajnie mnięj mnie to męczy a więcej cieszy aniżeli wgapianie się w telefon. JEśli internet na telefonie to bardzo krótkie posiedzenia w celu sprawdzenia czegoś. Telefonu używam głownie do pisania na komunikatorze, sms, połączeń i zarządzania kalendarzem. Czy to znaczy ze nie jestem jakimś tam użytkownikiem zaawansowanym i potrzebuje nokie 3310? bez jaj. Nie każdy kto nie spędza całymi dniami wgapiony w telefon jak sroka w gnat nie jest wymagającym użytkownikiem, nie każdy musi co 3min sprawdzac srejsy fejsy i inne badziewia dodatkowo podlącząc się do spotify i jednocześnie rysować sobie droge do biedronki w google mapach. Nie kreśl wszystkich swoją miarą.

          • http://gravatar.com/krzysztofsf krzysztofsf

            @Sensation

            Akurat ja, nie mam nawet konta na mordoksiazce (chociaz jakies bede musial zalozyc, bo polityka tam sie przerzuca z portali).
            Wspomniane duze obciazenie wielka roznorodnoscia widze np. u mojego syna, ktory przewaznie ze smartfona korzysta rownolegle do laptopa. Tyle co do mierzenia „swoja miara”.

            Ja korzystam glownie z przegladania serwisow poprzez apki oraz czytam (i slucham – Ivona) ebooki.

            Co do „Twojej miary” – odroznij „umie cos robic” od ” korzystam z czegos”
            Praktycznie stopien zaawansowania jako uzytkownik (nie mylic z umiejetnoscia robienia jakis czynnosci) okresla ilosc godzin ekranu w zuzyciu baterii – chyba, ze faktycznie wiekszosc bedzie na sluchawkach, to juz zmieni obraz.

            W kazdym razie przecietnie, jesli glownym uzytkownikiem zuzywajacym w twoim smartfonie baterie jest Android, to raczej nie jestes osoba korzystajaca w sposob zaawansowany ze swojego smartfona.

  • http://www.gsmmaniak.pl/ Damian Kucharski

    Wiele zależy od konkretnego przypadku.
    Tych, których stać są trzy typy: jeden poczeka, bo szanuje pieniądz i potrafi zrozumieć czekanie na spadek cen. Drugi kupi po premierze, ale nie obnosi się z tym i nie komentuje zachowania innych. Trzeci zaś kupi i przy okazji nazwie Cię cebulakiem, jak mu tylko powiesz, że tyle kasy na smartfon nie opłaca się wydawać.
    Ogólnie wyznaję zasadę, że kupuje wg moich potrzeb. Teraz mam G2 mini i już wiem, że to trochę za mało (mimo że sam w sobie jest naprawdę niezły) , więc będę polował na coś lepszego (exflagowca/nowego sredniaka, jeszcze nie wiem). Jestem ciekaw ile ludzi robi tak jak ja, a ilu kupuje nowe smartfony bo po prostu chcą je mieć.


reklama