, Akcesoria Apple Longform Phablety Smartfony

Magia Apple wyparowała. Ale czy na pewno?

Te artykuły także cię zainteresują:

Popularne produkty:
  • Polu

    Coś w tym jest , bylem 1 użytkownikiem (wśród znajomych )Iphona 1 ,ściągnąłem go z USA kilka miesięcy po premierze ,to coś czyli wyczekiwanie i (w tamtych czasach ) funkcjonalność innowacyjność była niesamowita , po mimo braków na początku np. nie dało się wysłać mms-A to i tak było wow w tamtych czasach , miałem potem 3 i 3gs, na 4 zaprzestałem po zainstalowaniu 7 ,z ciekawością czekałem na 6 ale z przykrością muszę powiedzieć ze po śmierci Steve Jobsa Czesc Apple też umarła 🙁

  • bulba

    Akurat podawanie informacji przed premierą nie uważam za coś złego. Np. w przypadku Blackberry Passport przyniosło to korzyści – ludzie wiedzieli jak będzie wyglądać urządzenie, jaką będzie miało specyfikację, czym zaskoczy, jak będzie się prezentować, wiadomo było o nowej wersji systemu, no dosłownie wszystko. Dlatego już przed premierą można było podjąć decyzję „kupuję to!” – a niecierpliwe wyczekiwanie fanów podniosło popularność modelu. Moim zdaniem tak powinno być z każdym urządzeniem, nie rozumiem dlaczego niektóre supersmartfony utrzymuje się w ścisłej tajemnicy.

    CHOĆ w przypadku tegorocznego modelu Apple w sumie mogę to zrozumieć… ponieważ – przynajmniej moim zdaniem – iPhone 6 i 6+ nie zaskoczyło NICZYM, specyfikacja nie powalała (wiem że iOS jest zoptymalizowany, ale przynajmniej 2GB to standard – dlaczego nie mógłby działać JESZCZE LEPIEJ?). Nie było nic nowego, innowacyjnego, wyróżniającego urządzenie. Nic, co by sprawiło, że użytkownik Wp/Androida/innego systemu chciałby zmienić telefon na WŁAŚNIE TEN. Nie wspomnę już o rzeczach które „wyszły” po premierze typu bendgate, nieszczęsny update, problemy z iCloud, z Bluetoothem… Apple, jak to autor pisze, straciło swoją magię i jedyne co mogłoby wywołać moment napięcia, to własnie oczekiwanie na „niespodziankę”, która nie wyszła.

    I choć na codzień nie używam iPhone’a to po prostu przykro się na to patrzy – jak przodująca firma z wizją i „misją” zmieniła się w maszynkę do zarabiania pieniędzy.


reklama