poniedziałek, 29 lipca 2013, Krystian Bezdzietny

Galaxy S4 Active i mityczna wodoodporność bez gwarancji

GalaxyS4Active-Press-09-580-75
Galaxy S4 Active
  • wojtek

    Ja mam taką samą sytuacje

  • kiki

    Mam też samsunga s4activ.I tak cz6tam że telefon wodoszczelny a tym razem niwodoszczelny telefon.Wiec jak to jest z tą wodoszczelnoscia jest?

  • jasio

    Co do gwarancji to mialem problem z aparatem fotograficznym sony (wodoodpornym) dsc-tx10 który pekał samoistnie, jakies naprezenia czy co bo w sklepach inne tez to mialy takze model dsc-tx20. Sony owszem naprawial mi wielokrotnie aparat przez 1.5 roku ale odmawił oddania kasy lub wymiany na nowy. Po ostatecznej decyzji „ulitował” sie sklep w ktorym kupilem i oddal kase… Niestety po takich przygodach nie kupilem juz modelu dsc-tx30 i nie kupie xperii z1 ani innego sprzetu sonego

  • kris

    samsung solid b2100 super;p w każdym szczególe:) polecam:)
    a na ACTIVA mam chęć;)

  • uriuri

    Skoro gość mógł dostać się do baterii, to rozumiem, że ten Samsung ma jakieś pokrywy ochronne z uszczelkami.
    Jeśli ich nie zamknął poprawnie, to telefon mógł ulec uszkodzeniu, więc może o to chodzi z tą gwarancją. Też używam aparatu do zdjęć podwodnych i mimo, że jest wodoszczelny do 10m, to gdybym źle zabezpieczył pokrywę baterii, też by nabrał wody.
    inna sprawa jest z Xperią Z, która ma jednolity korpus, ale też można źle docisnąć uszczelki od portów i sprzęt może ulec uszkodzeniu.
    Dlaczego Sony, Panasonic, Samsung, czy inny producent ma odpowiadać za niewłaściwe użytkowanie telefonu ? Pewnie trudno będzie udowodnić właścicielowi feralnego S4 Activ, że to wina wadliwej konstrukcji, a nie jego niedopatrzenie.

    • samsung fan

      A gdzie jest napisane że ten gość otwierał ten telefon przed zanurzeniem? W tekście jest napisane ze otworzył go dopiero wtedy gdy zaczął szwankowac czyli gdy był już zalany.

      • uriuri

        Może wcześniej też otwierał, aby schować kartę pamięci, czy kartę SIM i coś źle poskładał.

        • czajson

          A może zwyczajnie się czepiasz jak serwis samsunga? Miałem kontakt z urządzeniami szajsunga z certyfikatem IP67 – nie są anie wodoszczelne ani pyłoszczelne. Są po prostu trochę bardziej odporne niż ich tandetnie plastikowe zwykłe wersje.

  • http://gravatar.com/papiak Papiak

    Innej historii się nie spodziewałem.. Ciekawe co na to Komis..

  • daniel

    hahaha. Szajsung ! Nigdy więcej ! NEVER !!!

    (*redaKcja – komentarz moderowany*)

  • http://www.tions.pl TIONS

    Nie wiem czemu jak widzę nazwę „samsung” to mnie cofa.
    Być może to przez te początkowe serie ich telefonów sprzed dawna…

  • Karol

    Przy obecnej technologii wszystkie smartony powinny byc zabezpieczane w wiekszym czy mniejszym wymiarze przed woda, a juz high endy powinny byc calkowicie szczelne. Nie po to sie placi po 2 tys za smartfon, zeby sie zalal przez przypadek i kasa w plecy.

  • nir

    Nie ma smartfona wodoodpornego, są wodoszczelne.

    • Michu

      To są określenia tożsame. Smartfon ze zdejmowaną pokrywą nigdy nie jest w 100% wodoszczelny, bo śladowe ilości wody dostają się pod obudowę, jednak nigdy nie przekraczają bariery (uszczelki) wokół baterii i złącza na kartę SIM i kartę pamięci. Dlatego mówimy o wodoodporności.

      • Michu

        Śladowe ilości wody dostają się pod obudowę tylko przy pełnym zanurzeniu telefonu, ale newralgiczne miejsca wewnątrz obudowy pozostają suche dzięki uszczelkom.

        • Ja(ten prawdziwy)

          Odc*ód prawda, że te uszczelki są potrzebne.Jakieś 5-6 lat temu zostałem cały oblany wodą (nieważne jak … :-X ;p)mając w kieszeni Sony Ericsson’a W200i.Telefon cały był mokry.Włączył się dopiero za którymś razem.Poza tym nie chciał działać.Takiego włączonego przypadkowo zostałem na noc ze zdjęta tylną pokrywą.Rano działał normalnie.Sprawuje się świetnie do dziś.Bateria , gdy jest wyłączny trzyma ok 3 miesiące.Przy użytku 4-7 dni.
          Dziś mam SGS2 Plus (Wiem-odgrzewany kotlet , ale był najlepszy z tych , które miałem do wyboru).
          PS Było wtedy lato także woda wyparowała bez problemu 🙂

  • Karol

    Chcialem go kupic, teraz musze sie wstrzymac, bo cos zle zrobili, trzeba na wiecej testow poczekac. Sony xperia v jest spoko, moze na nia sie skusze. Tansza polowe od samsumnga, nie przecieka, wygodniejszy rozmiar.

    • Ja(ten prawdziwy)

      Sony Ericsson Xperia Neo V 🙂

  • http://swiat-smartfonow.blogspot.com/?m=1 kuba

    Telefon da się nauczyć pływać – wystarczy dokupić specjalny pokrowiec 😀

  • gsm

    Dlatego ja zostaje przy sgs3 z bateria 3000mah i pancernym pokrowcem:-) na co mi takie wynalazki jak activ szkoda kasy i tak nie naucze plywac mojego telefonu:-)

  • http://swiat-smartfonow.blogspot.com/?m=1 kuba

    Nie żebym bronił Samsunga, ale chyba żaden producent (Sony, Motorola) nie udziela naprawy w ramach gwarancji, jeśli wodoodporny telefon zostanie zalany. Ale trzeba przyznać, że tamci producenci faktycznie zrobili wodoodporne urządzenia, a Samsung wodoorność „zamontował” na papierze.

    • piotr

      Sony udziela jeżeli nie są plomby wodne zalane lub jeżeli zmieniły kolor ale w telefonie nie ma śladów cieczy

  • unlimited

    Na niektórych od dawna nie robi..jedynie pierwszy SGS był czymś niezłym, choć też klonem Iphone’a. 😉

  • Michu

    Zawsze twierdziłem, że smartfony Samsunga są tandetnie wykonane i jest to firma, która niestety idzie na ilość, a nie na jakość swoich produktów, przynajmniej w kwestii obudowy. Teraz macie na to dowód. Ale w tym roku, wraz z pojawieniem się high-endów od Sony i HTC ludzie zaczęli przywiązywać większą wagę do jakości wykonania i na co niektórych silny hardware i marketing Samsunga już wrażenia nie robi.

    • Zoss

      Samsung zawsze robił telefony na ilość a nie na jakość… co właśnie dobitnie widać po tym w/w Active

  • Zoss

    Zawsze mówiłem, że Samsungi to „badziewie” i proszę, potwierdza się to! Firma nastawiona już tylko na ilość a nie na jakość swoich słuchawek!

  • piotr

    Jak widać tylko Sony i Panasonic potrafi robić wodoodporne smartfony ale nie ma się co dziwić jak samsung to tandeta

    • Sebastian

      Nie wiem czy jesteś trollem, czy nie, ale ja właśnie mam taki problem z Sony. Jedna wizyta w dziecięcym brodziku przez 15 min. Klapki pozamykane , sprawdzone 10 razy i co? Telefon zalany. Sony ma mnie gdzieś i prawie 2Kzł w błoto. Nie ma znaczenia czy Sony czy Samsug cz inny szajs, mam wrażenie że to jest tak pięknie wyliczone przez producentów, że zarobią dwa razy tyle, albo krocie na serwisie, bo naiwniacy będą wkładać te telefony do jakiejś zupy. Na normę IP57, też się nie mogę powołać, bo musoałbym udowadniać że jej nie przekroczyłem. Norma to mit! A z innej beczki kolego kupiłem właśnie samsunga Note 2 i moim zdanie szajs to to nie jest, choć nie jest „wodoodporny”, xperia może się schować i iphone 5 też, a wcześniej wierzyłem w te opisy na forach że samsungi są kiepsko wykonane. Znalazłem też fajne opakowanie wodoodporne, poszukajcie coś o winner skin. Pozdrawiam wszystkich z zalanymi telefonami, nie poddawajcie się może chociaż Wam się uda!


reklama