iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max / fot. Konrad Bartnik
iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max oficjalnie pojawiły się w sprzedaży w Polsce, a Apple wypożyczyło mi je na testy. Smartfony mają nowe aparaty ze zmienną przysłoną, większe baterie, nowe FaceID pod ekranem, tylny panel i kolory. W specyfikacji pojawił się również nowy procesor 2 nm, a cena wzrosła o kilkaset złotych. Czy warto spieszyć się z zakupem? Oto nasze pierwsze wrażenia po pierwszym dniu używania.
Spis treści
Jeszcze kilka lat temu normą dla mnie było pisanie o pierwszych wrażeniach z użytkowania nowych smartfonów. Nawet średniaki robiły wtedy na mnie wystarczające wrażenie, by napisać coś sensownego o nowym modelu. Teraz spróbuję wrócić do tego poziomu ekscytacji technologią, a okazją do powrotu będzie premiera nowych telefonów Apple. Sprawdźmy, co ciekawego mają do zaoferowania iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max.
Na początek kilka słów na temat tego, co tak naprawdę zmieniło się w wyglądzie iPhone’a 18 Pro (Max). Musisz wiedzieć, że to tak naprawdę ten sam telefon, który nie różni się niczym poza ekranem, baterią i wielkością. Wydaje się to sprawiedliwe – nie dostajemy okrojonego aparatu, a pełnowartościowy produkt w dwóch rozmiarach. Wybór sprowadza się w zasadzie do jednego – czy chcesz dopłacić 500 złotych za większą baterię i znacznie mniej poręczny smartfon.
iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max / fot. Konrad Bartnik
Powiem tak – iPhone 18 Pro kapitalnie leży w dłoni. I jest naprawdę śliski. Za to iPhone 18 Pro Max leży w dłoni tak sobie, bo jest wielki i ciężki, a do tego jest tak samo śliski. Mam również wrażenie, że ze względu na sposób nakładania farby na obudowie pojawią się odpryski, ale i tak zamierzam używać go bez etui. Jest za ładny, żeby pakować go w case. Czy śpiewałbym tak samo, gdybym nie dostał go na testy, ale kupił? Absolutnie nie, jest na to za drogi.
Na pewno zauważyłeś, że w stosunku do zeszłego roku mocno zmieniła się szklana płytka na tyle obudowy. Jej istnienie jest podyktowane obecnością bezprzewodowego ładowania oraz metalowym korpusem (Qi jest niemożliwe przez metal). Na zdjęciach wygląda to, jakby całość była wzgłębieniem, ale tak nie jest – wszystko jest idealnie na płasko. Idealna jest też jakość wykonania – tu Apple nie schodzi z poziomem ani trochę.
iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max / fot. Konrad Bartnik
Druga zmiana to FaceID, które w tym roku częściowo jest schowane pod ekranem. Apple tłumaczyło mi na spotkaniu, że w tym miejscu ekran ma mniejsze zagęszczenie pikseli, dzięki czemu podczerwone światło może spokojnie przeniknąć. Tego zweryfikować nie mogę, nie mogę też pokazać Wam grafik ze zdjęciami z mikroskopu, przy użyciu których mi to tłumaczono. Mogę za to napisać, że odblokowanie twarzą działa bez zarzutu nawet przy moich potężnych okularach. Zobaczymy, czy będzie tak przez cały okres testów.
Najmniej mogę napisać na temat aparatu, bo ten – choć nowy – jest nierealny do przetestowania w te kilka godzin. Zrobiłem po kilkadziesiąt zdjęć i póki co nie widzę najmniejszej różnicy w jakości pomiędzy iPhonem 18 Pro i iPhonem 18 Pro Max. Nie mam też żadnych podstaw, by sądzić, że te aparaty w jakikolwiek sposób się różnią. Na pewno nie ze względu na nie wybrałbym jeden lub drugi model.
iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max / fot. Konrad Bartnik
Pierwsze testy pokazywały, że iPhone 18 Pro i Pro Max wcale niekoniecznie mają aż znacznie lepszy czas pracy na baterii od swoich poprzedników. Zdaniem Apple 18 Pro pracuje teraz dłużej niż iPhone 17 Pro Max. Producent zapewniał mnie też, że choć nie może podać mi pojemności ogniw, to nie ma to znaczenia, bo liczy się optymalizacja. Jako tester od ponad 9 lat pozwolę sobie z tym nie zgodzić, ale dokładnie sprawdzę to w dłuższych testach.
iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max / fot. Konrad Bartnik
Tak naprawdę w przypadku nowych iPhone’ów najbardziej interesuje mnie nowe chłodzenie. W poprzedniku mocno mnie rozczarowało, bo pomimo zapewnień Apple bez większego trudu udało mi się zagotować telefon. Teraz układ chłodzenia jest dużo większy i zamierzam testować go grami i renderowaniem wideo, żeby jednak się poddał.
Powiązaną z tym kwestią jest coś, czego nie ma jeszcze nikt – czyli 2 nm litografia. Apple A20 Pro to najbardziej zaawansowany procesor na rynku (przynajmniej do debiutu Snapdragona 8 Elite Gen 6 Pro, czyli pod koniec miesiąca). Ciekawi mnie, czy naprawdę poczuję różnicę w działaniu nowych iPhone’ów.
Na pewno wiesz, że Apple podniosło ceny. iPhone 18 Pro zaczyna się od 6299 złotych, podczas gdy iPhone 18 Pro Max to już 6799 złotych. To sprawia, że nowy modele są najdroższymi flagowcami na rynku, pomijając składane modele. Nie zamierzam jednak oceniać ich przez ten pryzmat, bo również cała następna generacja flagowców z Andoridem będzie droższa od poprzedniej.
iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max / fot. Konrad Bartnik
Zakończe ten tekst tak, jak go zacząłem. iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max to zasadniczo jeden i ten sam sprzęt. Wybór sprowadza się w zasadzie do jednego – czy chcesz dopłacić 500 złotych za większą baterię i znacznie mniej poręczny smartfon. Pełne recenzje obu smartfonów pojawią się zapewne przed końcem września.
Na koniec zostaje mi polecić Ci mój artykuł nawe temat tego, gdzie najtaniej w Polsce możesz kupić iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max.
https://www.gsmmaniak.pl/1689354/poczatek-sprzedazy-iphone-18-pro-czy-sa-jakies-promocje/
Opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…
Najnowszy ranking AnTuTu przyniósł zaskakujące rozstrzygnięcie. Xiaomi 18 Fold pokonał najmocniejsze smartfony wyposażone w procesory…