Samsung Galaxy A17 LTE / fot. Samsung
Samsung Galaxy A18 ma być propozycją budżetowego smartfona. Ponadto znana jest nam już cała specyfikacja, jego wygląd oraz, co najważniejsze, ceny. Urządzenie mimo „kilku” niedoskonałości ma również parę zalet. Tani Samsung ma zadebiutować bliżej końca września, ale nie przeszkadza to przeanalizować propozycji producenta.
Wrzesień jest miesiącem, w którym oczekuje się urządzeń, które mogą wnieść coś nowego. Samsung Galaxy A18 uzupełni jedynie zapas elektrośmieci na rynku. Mimo to urządzenie ma kilka zalet, które poniżej skrupulatnie opiszę. Jednak cena do nich nie należy.
Oczekuje się wyglądu, który na stałe zapisał się w kanonie standardów Samsunga. Mowa tu o pionowej wyspie aparatów. Natomiast jeżeli chodzi o kolory, możemy liczyć na trzy warianty: czarny, jasnoniebieski i srebrny. Osobiście design Samsungów mi się podoba — jest klasyczny, bez żadnej ekstrawagancji, jak na przykład w POCO X8 Power.
Kolejnym atutem budżetowego Samsunga jest panel. Oczekuje się ekranu AMOLED o przekątnej 6,7 cala. Mimo odświeżania na poziomie 90 Hz wyświetlacz nadal będzie wysokiej klasy — chociaż brak 120 Hz trochę kłuje w oczy. Dodatkowo ochraniać go będzie powłoka Gorilla Glass Victus.
Następnie jest to konfiguracja pamięci i tyczy się ona jedynie tej masowej. W każdym z dwóch wariantów oferuje jedynie 4 GB RAM oraz 128 GB lub 256 GB pamięci. Jest to cecha indywidualna, osobiście 256 GB dla mnie jest małą pojemnością — i tutaj jest ogromny plus, ponieważ możemy rozszerzyć sobie pamięć o 2 TB przy pomocy karty SD, co niestety już nie jest standardem.
Bateria o pojemności 5000 mAh i obsługa ładowania o mocy 25 W jest już — no cóż — standardem u producenta i staram się nie wchodzić już w temat żałosnych ogniw Samsunga.
Jedną z nich jest układ MediaTek Helio G99 i w sumie jedyne, co można o nim pozytywnego powiedzieć, to że jest to budżetowy, podstawowy układ. Okazuje się, że nie jest to najgorsza wiadomość.
Co ciekawe, zestaw aparatów do nich nie należy. Oczekuje się jednostki głównej 50 MP, f/1.8 oraz ultraszerokokątnego aparatu 5 MP. Możemy liczyć na dodatkowy sensor makro w rozdzielczości 2 MP.
Tutaj dochodzimy do puenty dramatu. Jeżeli specyfikacja wydaje się dziwnie znajoma, to masz rację. Jest to bowiem kalka poprzedniej generacji. Dobrym pytaniem może być cena, a właściwie różnica cenowa między tymi samymi urządzeniami.
Mamy więc rdzeń — Galaxy A17 kosztuje obecnie 700 złotych. Natomiast widełki cenowe następnej „generacji” to około 299 euro, co w przeliczeniu daje około 1300 złotych — nie bez powodu podałem przykład POCO X8 Power, który mieści się w tych widełkach, a względem specyfikacji jest o kilka poziomów wyżej.
Źródło: androidheadlines.com, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Jeżeli mielibyśmy wskazać największe różnice w specyfikacji między Samsungiem a urządzeniami z chińskiego rynku, jedną…
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…