Samsung Galaxy S27 i Samsung Galaxy S27+ będą największym odświeżeniem tej serii od wielu lat, ale najbardziej oczekiwana zmiana i tak nie nadejdzie. Kolejny rok z rzędu kupujący będą borykać się z żenująco wolnym ładowaniem o mocy odpowiednio 25 i 45 W. Zmiany w aparacie niczego nie zmienią przy wolnym ładowaniu, małych bateriach i słabym Exynosie.
- Samsung Galaxy S27 i Samsung Galaxy S27+ pojawiły się w certyfikacji 3C.
- Telefony nadal mają ładowanie o mocy odpowiednio 25 W i 45 W.
- Samsung ma obecnie najwolniejsze ładowanie na rynku razem z Sony i Google.
Samsung Galaxy S27 oraz Samsung Galaxy S27+ ujawniły kolejną smutną wiadomość dla przyszłych użytkowników. Niestety jest już potwierdzona, bo pochodzi z certyfikacji 3C. Kolejny rok z rzędu nie doczekamy się zmian.
Samsung Galaxy S27 i S27+ z ładowaniem 25 i 45 W to kpina z użytkowników
Jak podaje Abhishek Yadav na swoim Twitterze, Samsung Galaxy S27 i Samsung Galaxy S27+ zostały odnalezione w bazie 3C. Pewnie wiesz, co to oznacza – ta certyfikacja ujawnia szybkość ładowania, która – delikatnie mówiąc – jest kpiną.
- Samsung Galaxy S25 dostanie ładowanie o mocy 25 W.
- Galaxy S25+ zostanie ograniczony do 45 W.
Zgodnie z obowiązującymi standardami w pudełku z żadnym z nich nie dostaniesz ładowarki, która obecnie kosztuje 90 złotych.
Do tego przecieki wyraźnie pokazują, że nie możemy liczyć na żaden postęp w kontekście baterii, bo krzemowo-węglowe ogniwa trafią wyłącznie do wersji Pro i Ultra. Nie dość, że ładowanie będzie wolne, to jeszcze czas pracy wypadnie znacznie za konkurencją.
Pozytywny wydaje się aparat, na minus za to Exynos 2700
Złych wieści mam jeszcze więcej. Jest już w 100% przesądzone, że w Polsce Samsung Galaxy S27 i Galaxy S27+ będą pracować na Exynosie 2700. Teoretycznie skreślanie procesora na 4 miesiące przed premierą nie ma sensu. Doświadczenie uczy jednak, że skoro 4 poprzednie generacje były słabe, to są spore szanse, że piąta też dobra wcale nie będzie.
Jest jednak pozytyw, o którym uczciwie muszę wspomnieć. Chodzi mi o aparaty, które nareszcie po latach doczekają się nowej matrycy głównej. Brzmi to świetnie, ale na tle zmian w Pro i UItra (nowy szeroki kąt oraz selfie) nie wypada to już imponująco.
W tej sytuacji lepiej po prostu kupić sobie Samsunga Galaxy S26 Ultra w promocji. Nie dość, że jest nieporównywalnie mocniejszy, to do tego kosztuje mniej. Nic dziwnego, że to najlepiej sprzedający się telefon z Androidem na świecie,
Najlepiej sprzedający się na świecie telefon z Androidem dzisiaj najtaniej w polskiej promocji
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







