Redmi 17C / fot. Xiaomi
Redmi 17C debiutuje oficjalnie w niskiej cenie, ale ma kilka problemów, z którym największym jest 4 GB RAM. Za 810 złotych nie ma wiele do zaoferowania poza designem. To tak naprawdę dokładnie ten sam telefon, co poprzednik, ale ubrany w nowe ciuszki. Wegańska skórą tym razem to za mało, by polecić go nawet najmniej wymagającemu użytkownikowi.
W 2026 roku najwyraźniej nie da się zrobić dobrego, taniego telefonu dla mas. Redmi 17C to pod każdym względem kalka poprzednika – z tym, że droższa i nieco ładniejsza. W taki sposób Xiaomi nie uratuje swoich wyników sprzedaży.
Na początek cena, która na pierwszy rzut oka wcale nie wydaje się zła. Telefon, który w 2026 roku w przeliczeniu poza Chinami kosztuje mniej niż 1000 złotych to już rzadkość. Redmi 17C został wyceniony na 810 złotych. To gdzie jest problem? W 4 GB RAM i 64 GB przestrzeni na dane. Żadna z tych wartości nie ma racji bytu w obecnych czasach i to najmniejsze wzgórze, na jakim jestem skłonny polec.
Cymes jest taki, że Redmi 15C, który poza detalami nie różni się niczym od „nowego” modelu jest znacznie tańszy. Według porównywarki cenowej Ceneo możesz kupić go za niecałe 600 złotych. Nie ma szans, żeby na premierę 17C był chociaż podobnie opłacalny.
Spróbuję dla równowagi znaleźć jakiś pozytyw w designie Redmi 17C. Moim zdaniem jest nim design tylnego panelu. Po pierwsze, pojawiła się wersja z wegańską skórą na tylnym panelu, a to zawsze na plus. Po drugie – możemy liczyć na delikatny redesign wyspy aparatów. Co nie zmienia faktu, że jest zdecydowanie zbyt duża jak na pojedynczny, 50 MP aparat bez OIS.
Wydajność Redmi 17C jest dokładnie taka sama, jak rok temu, czyli oparta na MediaTeku Dimensity 6300. Kojarzycie formatkę mema ze Sknerusem McKwaczem? Niewielu wie, że powstała na bazie historii twórców tego procesora po wynalezieniu chińskich producentów. Ma już ponad dwa lata, a nadal przeważa w tanich smartfonach z Chin.
To może chociaż bateria jest większa niż rok temu? Skądże znowu, nadal ma 6000 mAh. Taka wartość w 2026 roku na nikim nie robi już wrażenia, skoro nawet flagowce dobijają do 50% wyższych wartości. Słowem – to po prostu nie jest telefon wart zachodu.
Źródło: producenta, via GSMArena, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Jeżeli mielibyśmy wskazać największe różnice w specyfikacji między Samsungiem a urządzeniami z chińskiego rynku, jedną…
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…