Honor Play 20A / fot. producenta
W 2026 roku niewiele tanich telefonów oferuje cokolwiek wartego opisania. Honor Play 20A pod względem specyfikacji jest taki sam, ale ma wartość dodaną w postaci drugiego ekranu obok aparatu. I w ten prosty sposób Honor z nudnego średniaka zrobił najciekawszy model w najtańszej półce, jaki widziałem od miesięcy.
Oficjalna premiera Honora Play 20A już za nami. Telefon pod względem czystej specyfikacji nie wyróżnia się absolutnie niczym – ot, kolejny budżetowiec z nieco większą baterią i wielkim wyświetlaczem 6,9 cala. Ma jednak coś, czego próżno szukać u konkurencji, czyli dodatkowy ekran na wyspie aparatów. Chciałbym, żeby to stało się standardem.
Honor Play 20A wygląda niczym nieślubne dziecko Xiaomi Mi 11 Ultra (albo 17 Pro) z dowolnym, tanim telefonem z Chin. Nie zamierzam się jednak tego czepiać, bo obecność drugiego ekranu obok aparatu wynagradza nawet najbardziej generyczny design. Generalnie spełnia rolę podobną do smartwatcha – wyświetla powiadomienia, można go użyć do podglądu zdjęć czy kontroli multimediów.
W tym miejscu wypada zadać sobie pytanie – czy nie chcielibyśmy takiej funkcji w każdym telefonie, niezależnie od ceny? Przecież to wygoda, która do tego pozwoliłaby wyelimiować potrzebę posiadania aparatu do seflie. To z kolei pozwoliłoby na nieskazitelne fronty – jeżeli nie w każdym telefonie, to chociaż w niektórych.
Reszta specyfikacji, jak wspomniałem na początku, jest bardzo podstawowa. Zacznę więc może od dwóch potencjalnych pozytywów. Bateria ma pojemność 6000 mAh, co nadal jest wynikiem powyżej średniej w 2026 roku. Do tego mamy ogromny ekran 6,9 cala. Warto mieć jednak na uwadze, że to panel LCD o rozdzielczości HD oraz odświeżany w 90 Hz, co mocno kłuje w oczy. Dosłownie.
Wydajność jest równie podstawowa. MediaTek Helio G81 wystarczy tylko do podstawowych zadań. Do tego producent nie ogłosił oficjalnie ilości pamięci operacyjnej, co zapewne oznacza, że jest jej tylko 4 GB. Na dane mamy 128 GB, która hojnie można rozszerzyć do 1 TB za pomocą kart pamięci microSD.
Aparat? Najbardziej podstawowy z podstawowych. Na tylnym panelu znalazł się 13 MP moduł główny oraz zaślepka, a na froncie mamy 5 MP sensor do seflie (który jest kompletnie bez sensu, skoro mamy drugi ekran).
Na koniec dodam jeszcze, że producent nie ogłosił oficjalnej daty wprowadzenia do sprzedaży ani ceny. Biorąc jednak pod uwagę specyfikację, mówimy o telefonie za około 500 złotych.
Źródło: Honor, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Jeżeli mielibyśmy wskazać największe różnice w specyfikacji między Samsungiem a urządzeniami z chińskiego rynku, jedną…
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…