Dom aukcyjny RM Sotheby’s sprzedał pierwszy produkcyjny egzemplarz elektrycznego Ferrari Luce za rekordowe 40 milionów dolarów. Licytujący wielokrotnie przebijali swoje oferty i ostatecznie ten niecodzienny wóz z Maranello stał się jednym z najdroższych samochodów, jakie kiedykolwiek zostały sprzedane na aukcji.
- Pierwszy seryjny egzemplarz Ferrari Luce sprzedał się za rekordowe 40 mln $.
- Cała kwota z aukcji zasiliła Fundację Ferrari.
- Luce to pierwszy w historii Ferrari elektryczny samochód o mocy 1036 KM.
Ferrari Luce to bardzo kontrowersyjny samochód włoskiego producenta z kilku powodów. Po pierwsze, jego design – samochód wygląda, jakby nie był Ferrari. Po drugie, napęd: nie ma tu ani V8, ani wielkiego V12, lecz napęd czysto elektryczny. No i jeszcze dochodzi kolosalna wręcz cena.
Pierwsze Ferrari Luce sprzedane za 40 mln dolarów
| Ferrari Luce | |
|---|---|
| Moc | 830 kW (1036 KM) |
| Bateria | 122 kWh |
| Zasięg | 530 km |
| Prędkość maksymalna | 310 km/h |
| Przyspieszenie 0-100 km/h | 2,5 s |
| Cena | ok. 0,55 mln euro (egzemplarz nr 0 wylicytowany za 40 mln dolarów) |
| Wymiary | 5026 x 1999 x 1544 mm |
| Premiera | II kwartał 2026 |
Co warte podkreślenia na samym wstępie Ferrari nie zarobiło na aukcji nawet jednego centa. Cała kwota, a więc 40 mln dolarów, trafiła bezpośrednio do Fundacji Ferrari, która wspiera finansowo programy edukacyjne i inicjatywy młodzieżowe.
RM Sotheby’s sprzedało pierwszy produkcyjny egzemplarz Ferrari Luce (skatalogowany jako „Chassis 0”) na aukcji, która odbyła się w Monterey w Kalifornii. Ten Luce nie jest w tradycyjnym czerwonym kolorze, lecz w białym (Madreperla Semi-Gloss). Kto oglądał dawny serial Miami Vice, ten pamięta białe Ferrari Testarossa, które prezentowało się wręcz kapitalnie. Trudno jednak zestawiać legendarną Testarossę z Luce w jednym rzędzie.
Pozostałe egzemplarze Ferrari Luce mają kosztować „tylko” ok. 550 tys. euro, przynajmniej na Starym Kontynencie. A co oferuje ten model?
Wielka moc i świetne osiągi, ale czy to wciąż Ferrari?
Elektryczne Ferrari Luce ma rozpędzać się maksymalnie do 310 km/h, a pierwszą „setkę” osiągać w zaledwie 2,5 s. Jest to możliwe dzięki wielkiej mocy, która w sumie wynosi 1036 koni mechanicznych (830 kW).
Producent z Maranello zadbał też o spory akumulator o pojemności 122 kWh, dzięki któremu Luce może przejechać na jednym ładowaniu do 530 kilometrów. Może na zdjęciach tego nie widać, ale to Ferrari ma ponad 5 metrów długości (5026 milimetrów) i niemal 2 metry szerokości.
Osiągi są godne legendarnej marki Ferrari, tylko dlaczego Luce nie jest kolejnym dziełem sztuki na czterech kołach? Co prawda o gustach się nie dyskutuje, ale pod względem stylistyki to Ferrari ma niewiele wspólnego z innymi modelami marki. Osobiście mam nadzieję, że marka nie pójdzie dalej tym stylem.
Źródło: RM Sotheby’s, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








