Samsung Galaxy S10e w momencie premiery w 2019 roku był moim marzeniem. Jak to bywa z marzeniami, wtedy nie było mnie na niego stać. Teraz, gdy patrzę na niego z perspektywy lat, nadal widzę w nim spoty potencjał. Tak się składa, że w Polsce da się kupić go za 800 złotych, co oczywiście nie znacza, że warto to zrobić.
- Samsung Galaxy S10e był najmniejszym flagowcem z Androidem 2019 roku i nawet po ponad 7 latach robi wrażenie.
- 7 lat po debiucie nie ma dla niego alternatywy, bo żaden producent nie pokazuje smartfonów z ekranem 5,8 cala.
- W Polsce da się go kupić za 800 złotych, choć to zabawa raczej dla kolekcjonerów.
Są takie telefony, które pamięta się po latach. Choć Samsung Galaxy S10e nie był najwet najlepszym modelem Samsunga swoich czasów, to mam do niego największy sentyment. Nawet w 2026 roku, ponad 7 lat po premierze, wyobrażam sobie, że ktoś mógłby z niego korzystać. Spójrzmy na niego z perspektywy obecnych Samsungów.
Samsung Galaxy S10e był moim wymarzonym telefonem, na który nie miałem kasy
Być może jesteś jednym z naszych czytelników, które moje teksty czytają od lat (całkiem możliwe, skoro siedzę tu już 9 lat). Przez to możesz kojarzyć, że moja relacja z telefonami Samsunga nie jest zbyt ciepła, a wszystko zaczęło się od Galaxy S21. Wcześniej uwielbiałem Note’ (platonicznie, bo nie było mnie na nie stać), ale moim ulubionym modelem pozostaje Galaxy S10e. To rodzaj marzenia, którego jakoś nigdy nie udało mi się spełnić.
Samsung Galaxy S10e / fot. gsmManiaK.pl
Gdy teraz, po latach porównuję go do nowych smartfonów z 2026 roku za taką samą kasę (pamiętasz, ile kosztował? Jeżeli nie, to odpowiedź zamieściłem na końcu tego tekstu), chce mi się płakać. Pozwól, że przytoczę kilka przykładów:
- Google Pixel 10 za 2799 złotych (7 lat później ma dokładnie tyle samo pamięci, co S10e).
- Motorola Edge 70 Max za 2999 złotych (ma 8 GB RAM, czyli o 2 GB więcej od 7-letniego eks-flagowca).
- Samsung Galaxy S25 w oficjalnej dystrybucji za 3199 złotych, który ma tyle samo pamięci, co S10e.
Rodzynkiem, który pozostaje wyjątkiem potwierdzającym regułę, jest naprawdę fajny i ciekawy telefon w tej cenie, czyli Motorola Razr 60 Ultra. Mógłbym wymieniać dłużej, ale nie o to tu chodzi. Zaraz dojdziemy do prawdziwego porównania, które zdecydowanie wypada na korzyść starego, 7-letniego eks-flagowca.
Myślę, że pod wieloma względami obroniłby się nawet dzisiaj
Zacznijmy od porównania go z najbliższym mu modelem, czyli Samsugniem Galaxy S26. Jest oczywiście mniejszy (142 na 70 mm versus 150 na 72 mm w S26), lżejszy (150 g, czyli jest lżejszy od iPhone’a Air, mając… niemal taką samą baterię) oraz zdecydowanie lepiej leży w dłoni dzięki zaoblonym krawędziom.
Ma też bezapelacyjnie gorszy aparat, bo to tylko 12 MP matryca główna z OIS i brak teleobiektywu, co przy 50 MP z OIS i 10 MP teleobiektywie z OIS z S26 nie robi żadnego znaczenia. Wrażenie robi za to niewielka wyspa aparatów, która nawet po 7 latach nadal wygląda kapitalnie.
Samsung Galaxy S10e / fot. gsmManiaK.pl
Kapitalnie wygląda również wersja kolorystyczna. Owszem, błyszczące wykończenie po latach się nie broni, bo na 100% zbiera rysy i zabrudzenia. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że żaden mat z nowych Galaxy S nie ma startu do przepięknej zieleni z wykończeniem na lustro. Tak, może trzeba było częściej je czyścić, ale na takie telefony aż chciało się patrzeć.
Pozwoliłem sobie też przypomnieć sobie, może nietypowo, gratisy w pudełku. Otóż wyobraź sobie, że do Samsunga Galaxy S10e producent dodawał całkiem niezłej klasy słuchawki AKG (kablowe, bo mimo kompaktopwych rozmiarów było tu złacze jack 3,5 mm), przejściówkęz USB-C na USB-A, 15 W ładowarkę oraz kabel. Muszę zrobić sobie przerwę na otarcie łez, jak bardzo rynek telefonów zmienił się na gorsze przez ostatnie 7 lat.
Tak się składa, że znalazłem go za 800 złotych w Polsce
Jak zajawiłem na początku tego tekstu, Samsunga Galaxy S10e nadal da się oficjalnie kupić w Polsce. Na Allegro da się go wyhaczyć za niecałe 800 złotych, co jest obecnie jedyną ofertą w Polsce według Ceneo. Czy bym go sobie kupił? Pewnie w przypływie nostalgii przeszło by mi to przez myśl, ale rozsądne by to nie było.
Pamiętasz, ile Samsung Galaxy S10e kosztował na premierę? Ja pamiętam. Kosztował 3299 złotych. Wiesz, co teraz dostaniesz za podobną kwotę? Średniaka, i to nawet nie tego najwyżej pozycjonowago. Nudnego, pozbawionego klasy i tożsamości, za to będącego bramą do świata subskrypcji, których wcale nie chcesz, a na pewno nie potrzebujesz.
Ceny Samsung Galaxy S10e
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








