Samsung Galaxy Z Fold8 jawi się jako produktywne narzędzie dla księgowych i biznesmenów, a nie gadżet dla nastolatek i młodych kobiet przed 30 rokiem życia. Okazuje się jednak, że Samsung rozbił bank, bo w samej Korei połowa zamówień na ten diabelnie drogi telefon stanowią właśnie panie w tej grupie. I coś mi się wydaje, że wcale nie jest to przypadek. Jest to za to poważny problem dla Apple
- Samsung Galaxy Z Fold8 okazał się hitem sprzedaży wśród młodych kobiet oraz nastolatek.
- Ta grupa odpowiada za ponad 50% sprzedaży w samej Korei.
- Ze względu na zainteresowanie Samsung musi zwiększyć produkcję o milion sztuk.
Do tej pory wydawało się, że drogie i nudne Foldy to nie sprzęt dla młodych kobiet, a raczej dla nudziarzy, biznesmenów i gadżeciarzy. Stereotypy w tej sytuacji nie działają, a Samsung Galaxy Z Fold8 okazał się złotym strzałem. Koreańskiemu producentowi nareszcie udało się przekonać kupujących, że ich telefony są bardziej cool od iPhone’a. I choć zwykle krytykuję Samsunga za jego decyzje, to tutaj mogę co najwyżej uchylić kapelusza.
Samsung Galaxy Z Fold8 hitem wśród nastolatek, a nie biznesmenów
Jak podaje serwis Sammobile na Twitterze, Samsung Galaxy Z Fold8 okazał się hitem w zupełnie innej grupie docelowej niż zestresowani pracownicy korpo. Ponad połowa Foldów8 sprzedanych online to młode kobiety, a nawet nastolaki. Powtórzę – ponad połowa, a mówimy o telefonie za dzikie 8749 złotych.
Szczerze mówiąc, choć ten świat śledzę raczej rzadko, to nawet ja wiem, dlaczego tak się dzieje. Po prostu współpraca z BTS to żyła złota, a fakt, że ich idol używa takiego telefonu, wystaczy nastolatkom do zakupu. Czy oceniam? Ani trochę, już dawno nauczyłem się, że w obecnych latach nic nie sprzedaje elektroniki lepiej od K-Popu.
Samsung Galaxy Z Fold8 / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl
Po co tej kontretnej grupie, czyli nastolatnim dziewczynom oraz kobietom do lat 30 taki telefon? Do tego, co i wszystkim innym. Czasy, w których smartfon z klawiaturę QWERTY sprawdzał się tylko dla biznesmena, dawno minęły. Brak wsparcia dla S Pen pokazuje, że ten sprzęt nie ma być narzędziem. Ma być fajnym gadżetem, pozbawionym ograniczeń Flipa. I dlatego Samsung musi dorobić milion egzemplarzy, bo nie nadąża z zamówieniami.
Być może to stanie się jasnym sygnałem dla koreańskiego producenta, że po prostu warto pokazywać fajne, innowacyjne telefony, zamiast co roku w CADzie i na produkcji wduszać tylko Ctrl+C i Ctrl+V. Uwierz mi – w tym kraju nie ma wielu ludzi, którzy krytykują Samsunga za jego premiery tak często, jak ja. I z przyjemnością sam sobie jednego kupię, jeżeli przestaną być powtarzalni i nastawieni jedynie na trzepanie kasy.
Ceny Samsung Galaxy Z Fold8
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







