Google Pixel 11 (Pro, Pro XL) oficjalnie zaprezentowane w Polsce / fot. Google
Premiera Google Pixel 11 (Pro, Pro XL) stała się faktem. Najnowsze smartfony weszły na polski rynek. Ich specyfikacja obejmuje m.in. procesor Google Tensor G6, zmiany w konfiguracjach pamięciowych, a także ulepszone aparaty, szczególnie teleobiektyw. Jakie są ich ceny w Polsce?
Stało się, telefony Google Pixel 11 (Pro, Pro XL) oficjalnie zostały zaprezentowane w Polsce. Przyjrzyjmy się w takim razie, co takiego przygotował gigant z Mountain View w kontekście nowych urządzeń, jak je wycenił i dlaczego tak drogo.
Zacznijmy od wspólnych mianowników, a takim jest oczywiście procesor Google Tensor G6. Ten do dyspozycji otrzyma przynajmniej 12 GB RAM-u, natomiast w lepszych wersjach Pixeli 11 Pro (XL), będzie to 16 GB. Widzimy więc, że bazowy Pixel 11 Pro (XL) będzie gorzej w tym względzie wyposażony od swoich poprzedników. Lepiej będzie z pamięcią, bo w najniższym wariancie w każdym z modeli będzie to 256 GB.
Pixela 11 będzie można zakupić jeszcze w wariancie 512 GB, natomiast te z dopiskiem „Pro”, dostępne będą również z 1 TB pamięci wewnętrznej. Wspólne będzie także złącze USB-C 3.2, czy 7-letnie wsparcie aktualizacjami. Oznacza to tyle, że nowe telefony Google otrzymają nawet Androida 24. Na tym w większości kończą się podobieństwa, więc lećmy dalej.
Zacznijmy od wyświetlaczy, gdzie wyglądać ma to następująco:
Nie zabraknie głośników stereo we wszystkich modelach, choć najlepiej powinny sprawować się te w największym – Pro XL.
Zmian względem poprzedników za bardzo nie ma, jedynie droższe warianty mają mieć jeszcze jaśniejsze ekrany.
Tańszy z telefonów oferować ma nagrywanie do 4K@60 FPS, podczas gdy droższe nagrywają w 8K@30 FPS, wraz z funkcją Video Boost.
Największa zmiana to aparat główny w podstawowym Pixelu 11, który otrzymał sporo lepszą matrycę. Prócz tego, w Pixelach 11 Pro (XL), otrzymujemy zauważalnie lepszy sensor w jednostce peryskopowej. Czy to rewolucja? Rewolucją byłyby dalej idące zmiany, które nie ograniczałyby się do jednego „oczka”.
Pozostała jeszcze kwestia zasilania. Tutaj sprawa wygląda następująco:
Jak więc widzicie sami, nie ma tutaj przełomu, chociaż pojawienie się zmian w aparatach, czy szybszego ładowania, można uznać na plus, to obcięcie RAM-u do 12 GB w podstawowych wersjach „Prosiaków” już nie. A jak będzie to wyglądać w praktyce? Dowiemy się niedługo, bo już sprawdzam dla Was Pixela 11 Pro, natomiast Paweł Gajkowski Pixela 11 Pro XL. 🙂
Tutaj jeszcze poświęcę sekundę dla akcesoriów, jakim jest Pixel Tag oraz ładowarka Pixelsnap i „stand ringi” oparte na tej funkcji. Pierwszy to pastylka w cenie 149 złotych za sztukę oraz 499 złotych w przypadku zakupu 4-paku, która ma pozwolić nam zlokalizować to, do czego jest przypięta. Mogą być to klucze, portfel, czy nawet walizka.
Drugi sprzęt to zwyczajnie ładowarka na Qi2.2, czyli indukcyjna z funkcją magnetycznego „połączenia” z telefonem. Pixelsnap Ring Stand to z kolei akcesorium pozwalające na położenie Waszego Pixela w pozycji pionowej, bądź poziomej, pod odpowiednim kątem.
Nic przełomowego, ot takie dodatki.
Źródło: informacja prasowa, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Jeżeli mielibyśmy wskazać największe różnice w specyfikacji między Samsungiem a urządzeniami z chińskiego rynku, jedną…
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…