Kategorie: Samsung Telefony Testy

Jest dobrze, jest drogo, jest niedosyt. TEST Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra

Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra rozwija koncepcję dużego, składanego flagowca: dwa świetne ekrany, aparat 200 MP, bardzo wysoką wydajność i pojemniejszy akumulator. Nadal nie brakuje jednak kosztownych kompromisów. Sprawdzam, czy jak dużych kompromisów.

Samsung zrobił w tym roku coś niespodziewanego. Zamiast po raz kolejny odchudzić zeszłorocznego Folda, podzielił serię na dwa modele. Fold8 Ultra przejął rolę dużego narzędzia do pracy, natomiast zwykły Galaxy Z Fold8 otrzymał inne proporcje i znacznie lżejszą obudowę.

Ten drugi po złożeniu przypomina kieszonkowy notes. Jest krótki, szeroki i na zdjęciach wygląda dość osobliwie, ale w dłoni ta koncepcja szybko zaczyna mieć sens. Telefon nie ciąży, bez problemu mieści się w kieszeni, a zewnętrzny ekran pozwala wygodnie pisać. Po otwarciu otrzymujemy panel wielkości małego tabletu.

Podstawowy model jest skierowany do osób, które częściej oglądają filmy, czytają i korzystają z mediów społecznościowych, niż pracują z arkuszami lub trzema aplikacjami jednocześnie.

Zwykły Fold8 nie jest więc następcą Folda7. Tę funkcję pełni właśnie wersja Ultra.

Ceny zaczynają się od 9599 zł za wersję 12/256 GB. To ogromna kwota i o 850 zł wyższa niż w przypadku podstawowego Folda8. W sprzedaży są również warianty 12/512 GB i 16 GB/1 TB.

Zmiany w designie raczej z tych kosmetycznych

Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl

Tegoroczny Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra niewiele różni się od poprzednika. Z zewnątrz trudno rozpoznać oba modele, jeśli nie leżą obok siebie, a nawet wtedy nie zawsze jest to proste. Pod względem gabarytów zmieniło się niewiele. Po rozłożeniu smartfon jest cieńszy o 0,1 mm i ma teraz 4,1 mm. Po złożeniu nadal mierzy 8,9 mm grubości i waży 215 gramów.

Najważniejsze udoskonalenia ukryto wewnątrz konstrukcji. Węższy zawias pracuje z mniejszym oporem, dzięki czemu telefon otwiera się znacznie wygodniej.

Zmieniono również kształt zawiasu i nieco zmodyfikowano wyspę aparatów. Posiadacze Galaxy Z Fold7 nie skorzystają więc ze starego etui, ponieważ nie będzie ono pasowało. Nie jest to jednak zabieg stosowany wyłącznie przez Samsunga. Podobnie wygląda to u innych producentów. Dobrym przykładem są smartfony Pixel dziewiątej i dziesiątej generacji. Wyglądają bardzo podobnie, a mimo to wymagają innych etui.

Korpus wykonano z Armor Aluminum i jest on odpowiednio sztywny. Zewnętrzny ekran chroni Gorilla Glass Ceramic 3, natomiast tylny panel zabezpiecza Victus 2. Pod wewnętrznym wyświetlaczem umieszczono warstwy tytanu.


Skoro mowa o składanym ekranie, fałda nadal rzuca się w oczy, co w smartfonie za dychę potrafi rozczarować, ale po dwóch dniach po prostu przestajesz na to zwracać uwagę. Pod palcem w dalszym ciągu da się ją jednak wyczuć.

Nie zmienia to faktu, że mamy do czynienia z najlepiej dopracowanym ekranem wewnętrznym i zawiasem w historii serii Galaxy Z Fold. Za to Samsungowi należy się pochwała.

Zdecydowanie gorzej wypada norma IP48. Telefon jest odporny na wodę, ale z pyłoszczelnością nadal jest na bakier. Martwi, że w tak drogim urządzeniu producent wciąż nie rozwiązał tego problemu i nie podniósł standardu ochrony.

To nie koniec konstrukcyjnych minusów. Na tylnym panelu nie ma magnesów pozwalających mocować dedykowane akcesoria. Samsung twierdzi, że osoby zainteresowane takim rozwiązaniem powinny dokupić odpowiednie etui. Trudno uznać to za uczciwe, biorąc pod uwagę cenę telefonu. Ubolewam również nad tym, że nadal nie przywrócono obsługi rysika S Pen.

Ekrany świetne, ale jest miejsce na poprawę

Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl

Od początku było wiadomo, że Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra, podobnie jak jego poprzednicy, nie jest urządzeniem stworzonym przede wszystkim do rozrywki. Liczy się tutaj praca i korzystanie z treści na większym wyświetlaczu, ze szczególnym naciskiem na produktywność.

Wewnętrzny, 8-calowy panel Dynamic AMOLED 2X ma rozdzielczość 2504 x 2256 pikseli i niemal kwadratowe proporcje. Swoją przewagę pokazuje podczas korzystania z dwóch aplikacji na podzielonym ekranie. Możemy otworzyć przeglądarkę obok komunikatora, zestawić kalendarz z innym programem albo pracować jednocześnie z galerią i edytorem zdjęć.

Wielozadaniowość jest czymś, czego zwykły smartfon z klasycznym ekranem nie zaoferuje w takim stopniu.

Sam obraz jest ostry i czytelny bez względu na warunki. Nie ma znaczenia, czy korzystamy z telefonu w pełnym słońcu, czy w zacienionym miejscu. Czujnik światła otoczenia działa prawidłowo, a adaptacyjne odświeżanie LTPO w zakresie 1-120 Hz zapewnia odpowiednią płynność.

Powłoka ograniczająca odbicia poprawia widoczność w słońcu, natomiast wysoka jasność pozwala wygodnie używać telefonu poza domem.

Podobnie jak w poprzedniku, aparat 10 MP umieszczono w okrągłym otworze. Wygląda to mniej efektownie niż kamera ukryta pod matrycą, ale zapewnia lepsze rezultaty podczas wideorozmów. Obraz jest ładniejszy i ostrzejszy. Cieszy mnie, że Samsung nie powrócił do technologii aparatu umieszczonego pod ekranem.

Wewnętrzny panel obsługuje HDR10+, co przekłada się na bardzo dobre wrażenia podczas oglądania materiałów wideo, szczególnie w serwisach YouTube i Netflix. Nie ma Dolby Vision, ale biorąc pod uwagę jakość obrazu, trudno mi uznać to za wadę.


Zewnętrzny wyświetlacz wykorzystuje rozwiązanie znane z poprzednika. To 6,5-calowy panel, dłuższy niż ekrany w standardowych urządzeniach i po prostu węższy. Nie jest już tak wąski, jak w pierwszych generacjach Galaxy Fold, ale nadal nie zapewnia mi pełnego komfortu.

Lepiej wypada to w standardowym Foldzie8, którego ekran jest szerszy, ale jednocześnie niższy. W wersji Ultra panel powinien zostać poszerzony, aby zyskał standardowe proporcje. Na taką zmianę najwyraźniej musimy jeszcze poczekać. Na plus przemawia natomiast zwiększenie maksymalnej jasności do 3000 nitów.

Główny wyświetlacz oferuje bardzo dobre parametry i pod względem jakości obrazu nie budzi zastrzeżeń. To klasa sama w sobie. Rozdzielczość wynosi 2520 x 1080 pikseli, a częstotliwość odświeżania sięga 120 Hz. Również tutaj mamy obsługę HDR10+ i adaptacyjną kontrolę odświeżania, która może zejść do 1 Hz, ograniczając zużycie energii.

W praktyce z mniejszego wyświetlacza częściej korzystałem w ruchu, natomiast z większego w trybie stacjonarnym. Niejednokrotnie otwierałem jednak telefon również podczas chodzenia, ponieważ wszystko było wtedy większe, czytelniejsze i mniej ściśnięte.

Na tym polega różnica pomiędzy Galaxy Z Fold8 a Galaxy Z Fold8 Ultra. W przypadku pierwszego z nich podczas codziennych czynności rzadziej pojawiała się potrzeba otwierania wewnętrznego ekranu.

Większy akumulator pomaga, a z ładowaniem jest lepiej, ale..

Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl

Jedną z ważniejszych zmian w Galaxy Z Fold8 Ultra względem poprzedniej generacji jest zastosowanie akumulatora o wyraźnie większej pojemności. Zamiast 4400 mAh otrzymujemy teraz 5000 mAh, i to przy smuklejszej konstrukcji. Ta zmiana bardzo cieszy, podobnie jak przyspieszenie ładowania przewodowego do 45 W.

Nie są to zawrotne prędkości znane z urządzeń konkurencji, ale podczas codziennego użytkowania różnica jest wyraźna. Poprawiono również ładowanie bezprzewodowe, które obsługuje standard Qi2.2 i oferuje moc 20 W. Jak wspominałem wcześniej, dedykowane akcesoria, na przykład powerbanki, trzeba jednak mocować za pomocą odpowiedniego etui.

Smartfon nadal nie wytrzymuje dwóch dni, chyba że korzystamy z niego bardzo sporadycznie. Przy mniej intensywnym użytkowaniu półtora dnia pracy jest już jednak w zasięgu. Dotyczy to również korzystania z większego, wewnętrznego wyświetlacza. Nawigacja, 5G i kilka krótkich sesji z grami nie stanowią problemu.

Poprawa efektywności energetycznej jest wyraźna, ponieważ nawet przy takim scenariuszu można liczyć na pełny dzień pracy.

Pełne przewodowe naładowanie akumulatora zajmuje nieco ponad godzinę. Pozostawienie urządzenia pod ładowarką na 30 minut pozwala uzupełnić około 65-67% energii. Uważam to za bardzo dobry wynik, ponieważ wystarczy podłączyć telefon rano, aby odzyskać energię potrzebną na niemal cały dzień użytkowania.

Zaplecze komunikacyjne obejmuje 5G, Wi-Fi 7, Bluetooth 6.0, NFC, UWB i USB 3.2. Jest też Samsung DeX, który po podłączeniu monitora tworzy pulpit z oknami. Składany ekran sam w sobie pozwala sporo zrobić, ale DeX nadal ma sens podczas dłuższej pracy z klawiaturą i myszą.

Głośniki stereofoniczne nie budzą moich zastrzeżeń. Podczas testów nie wywołały żadnych negatywnych wrażeń. Brakuje niskich tonów, ale ze względu na konstrukcję trudno było wygospodarować odpowiednią komorę basową. Dźwięk jest czysty, głośny, wyraźny i utrzymany w stylu Samsunga.

Czytnik linii papilarnych umieszczono w przycisku zasilania. Działa bardzo dobrze, szybko i bez problemu rozpoznaje zapisany odcisk. Dostępne jest również rozpoznawanie twarzy, które korzysta wyłącznie z przedniej kamery, bez dodatkowych zabezpieczeń. Jest szybkie, ale zdecydowanie mniej bezpieczne.

Wydajność godna Ultra, chłodzenie już nie

Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl

Snapdragon 8 Elite Gen 5 for Galaxy współpracuje z 12 GB RAM w wersjach 256 i 512 GB. Model 1 TB otrzymał 16 GB pamięci operacyjnej. Karta microSD nie jest obsługiwana, więc wybór pojemności przy zakupie jest ostateczny.

Telefon reaguje natychmiast, błyskawicznie przełącza aplikacje i bez wysiłku utrzymuje kilka programów na ekranie. Najbardziej wymagające gry działają płynnie przy wysokich ustawieniach. W typowym użytkowaniu trudno znaleźć zadanie, które zmusiłoby ten układ do zadyszki.

Pod względem szybkości Galaxy Z Fold8 Ultra należy do ścisłej czołówki Androida.

Układ chłodzenia wykorzystuje rozbudowaną strukturę grafitową, ale nie ma komory parowej. Podczas przeglądania sieci, fotografowania czy krótszej gry obudowa pozostaje co najwyżej ciepła. Dłuższe obciążenie przy rozłożonym telefonie wyraźnie nagrzewa okolice aparatów.

Zawias utrudnia rozprowadzenie ciepła między obiema połowami, a wydajność po pewnym czasie spada. Nie jest to problem codziennej pracy, lecz przy wielogodzinnym graniu lub montażu wideo ograniczenia cienkiej konstrukcji stają się widoczne.


Android 17 z One UI 9 dobrze wykorzystuje duży ekran. Można wyświetlić trzy aplikacje jednocześnie, uruchamiać kolejne w pływających oknach i zapisywać ulubione zestawy programów. Pasek zadań przyspiesza przełączanie, a przeciąganie treści między oknami działa naturalnie.

To właśnie tutaj Fold pokazuje przewagę nad smartfonem, który tylko ma większy wyświetlacz.

Funkcje Now Nudge i Ambient Nudge podpowiadają informacje zależne od sytuacji, na przykład termin wyjazdu, pogodę czy potrzebne przypomnienie. Pomysły są dobre, choć trafność sugestii nie zawsze jest równa. MyFanCam pomaga odnaleźć konkretne osoby na nagraniu i przygotować z nich osobne ujęcia. Najlepiej radzi sobie z ludźmi, znacznie gorzej z innymi obiektami.

Do tego dochodzą narzędzia Photo Assist, Audio Eraser i integracja z Gemini. Część z nich naprawdę oszczędza czas, zwłaszcza usuwanie hałasu z filmu oraz szybka edycja fotografii. Nie traktowałbym jednak samej listy funkcji AI jako powodu do wymiany telefonu.

Ważniejsze są dopracowana praca na kilku oknach i długie wsparcie. Samsung obiecuje siedem kolejnych wersji systemu oraz siedem lat poprawek bezpieczeństwa. Oprogramowanie pozostaje najmocniejszą stroną tego składaka.

Aparat główny i szeroki dają radę, teleobiektyw odstaje


Główny aparat ma matrycę 200 MP i optyczną stabilizację obrazu. Domyślnie łączy piksele, dzięki czemu zdjęcia mają rozsądny rozmiar, dużo detali i szeroki zakres tonalny. W dzień rezultaty są bardzo dobre, kolory żywe, a HDR zwykle nie przesadza z rozjaśnianiem cieni. Pełna rozdzielczość przydaje się głównie wtedy, gdy później chcemy mocno wykadrować ujęcie.

Nocą główny moduł zachowuje sporo szczegółów i nie próbuje zamienić ciemnej sceny w dzień. Trzeba tylko pilnować stabilnego chwytu. Przy poruszających się osobach lub zwierzętach czas naświetlania bywa zbyt długi, co kończy się rozmyciem. Autofokus także nie zawsze nadąża za szybkim ruchem.

Największy postęp dotyczy aparatu ultraszerokokątnego 50 MP. Kadry są ostrzejsze na brzegach, mają więcej szczegółów i lepiej pasują kolorystycznie do aparatu głównego. Autofokus pozwala używać go również do zdjęć makro. Ultraszeroki kąt przestał być dodatkiem używanym wyłącznie przy dobrym świetle.


Teleobiektyw 10 MP oferuje trzykrotne zbliżenie optyczne i optyczną stabilizację. W słoneczny dzień radzi sobie poprawnie, ale ilością detali odstaje od dwóch pozostałych kamer. Przy 10-krotnym powiększeniu mocno widać cyfrową obróbkę, a po zmroku jakość spada szybko.

W urządzeniu z dopiskiem Ultra oczekiwałem większej matrycy i dłuższego zoomu. To najsłabszy element całego zestawu fotograficznego.

Oba aparaty przednie mają po 10 MP. Wystarczą do rozmów wideo i zdjęć publikowanych w sieci, lecz nie dorównują głównemu modułowi. Składana konstrukcja daje proste rozwiązanie: po rozłożeniu telefonu można zrobić selfie tylnymi aparatami, korzystając z ekranu zewnętrznego jako podglądu.

Wideo można nagrywać w 8K aparatem głównym i ultraszerokokątnym. Tryb APV zapisuje materiał o wysokiej jakości do dalszej obróbki, a Cine LUT pozwala szybko nadać nagraniu określoną kolorystykę. Horizontal Lock utrzymuje poziomy kadr mimo obrotu urządzenia.

Dla większości osób ważniejsze będą jednak stabilne 4K, dobry HDR i skuteczne usuwanie szumu z dźwięku niż pliki 8K zajmujące ogromną ilość pamięci.

Czy warto kupić Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra?

Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl

Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra jest kolejną udaną ewolucją poprzedniej generacji. Na rewolucyjny skok trudno już liczyć, biorąc pod uwagę, jak bardzo rozwinęła się ta technologia. Mimo to kilka obszarów nadal wymaga poprawy i mam nadzieję, że Samsung w końcu się nimi zajmie.

Zacznijmy od dobrych rzeczy. Mamy jaśniejszy wyświetlacz zewnętrzny, najmocniejszy układ odpowiedzialny za wydajność, pojemniejszy akumulator, szybsze ładowanie i lepszy czas pracy. Jest też znacznie lepszy aparat ultraszerokokątny.

Fałda stała się mniej widoczna, zawias pracuje wygodniej, a oprogramowanie zostało poprawione. Wszystko to sprawia, że smartfon jest naprawdę interesujący, ale wyłącznie dla osób, które faktycznie wykorzystają go w pracy.

Nie wszystko pasuje jednak do ceny, która mocno powędrowała w górę. Podwyżka wynika nie tyle ze skoku na kasę, ile z cen pamięci RAM, ale to nie nasz problem. Brak obsługi S Pen nadal irytuje, brak magnesów komplikuje korzystanie z akcesoriów, a ładowanie o mocy 45 W nie robi szczególnego wrażenia.

Chłodzenie nie jest też w stanie okiełznać temperatur podczas mocnego obciążenia. Najbardziej razi mnie jednak teleobiektyw. Jest po prostu przeciętny i nie powinien znaleźć się w urządzeniu tej klasy.

Czy kupiłbym go za 9599 zł? Tylko wtedy, gdy składany ekran będzie codziennym narzędziem, a nie atrakcją otwieraną kilka razy w tygodniu. Praca na dokumentach, dwóch aplikacjach obok siebie, poczcie i komunikatorze potrafi uzasadnić ten wydatek. Do zdjęć, gier i zwykłego korzystania z sieci klasyczny flagowiec okaże się tańszy, lżejszy i mniej delikatny.

Galaxy Z Fold8 Ultra to zakup dla osób, które naprawdę wykorzystają jego wielozadaniowość. Pozostali zapłacą wysoką cenę głównie za efektowną konstrukcję, a jej najważniejsze kompromisy zauważą szybciej niż przewagi.

Ocena końcowa testu [1-10]: 9.2

  • Aparat9,1
  • Bateria8,3
  • Ekran9,4
  • Jakość9,5
  • Wydajność w grach9,5
ZALETY
  • Smukła i dobrze wykonana obudowa
  • Niska masa jak na tak duży smartfon
  • Duży i jasny ekran zewnętrzny
  • Świetny 8-calowy wyświetlacz główny
  • Mniej widoczne zagięcie
  • Flagowa wydajność
  • Dobra jakość zdjęć dziennych i nocnych
  • Solidny czas pracy
  • Rozbudowana wielozadaniowość
  • Flex Mode i Samsung DeX
  • Siedem lat aktualizacji systemu i zabezpieczeń
WADY
  • Bardzo wysoka cena
  • Brak pełnej odporności na pył
  • Przeciętny teleobiektyw
  • Brak obsługi rysika S Pen
  • Brak wbudowanych magnesów do akcesoriów
  • Zagięcie ekranu nadal jest wyczuwalne
  • Ładowanie wolniejsze niż u konkurencji

Szukasz innego telefonu?

Jeśli szukasz dobrego smartfona, warto zacząć od lektury naszego TOP-10 najlepszych telefonów.

Jeśli natomiast potrzebujesz fotosmartfona, mamy dedykowane zestawienie najlepszych smartfonów do zdjęć.

Warto też zerknąć na inne wpisy w sekcji smartfonów polecanych przez GSMmaniak.pl.

Ceny Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra

Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra

od: 6.250 zł »

Paweł Gajkowski

Najnowsze artykuły

  • Newsy
  • Oppo
  • Telefony

Jak tak będą wyglądać przyszłe flagowce, to nie widzę sensu kupować nowych. Dramat to mało powiedziane

OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…

11 października 2026
  • Promocje

7500 mAh, AMOLED 165 Hz i flagowa wydajność w cenie od 1685 zł. Serio potrzebujesz lepszego telefonu?

OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…

11 października 2026
  • Apple
  • Słuchawki
  • Testy
  • Wiadomość dnia

TEST | Apple AirPods 5 z bezprzewodowym ładowaniem. Tylko dla kościoła Apple?

Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…

11 października 2026
  • Promocje

Xiaomi 17 Ultra z 16 GB RAM trafił na promocję! Flagowiec z aparatem 200 MP teraz taniej

Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…

11 października 2026
  • Promocje

W najlepszej cenie od premiery kupisz w promocji smartfon z zapierającym dech w piersiach aparatem

Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…

11 października 2026
  • Newsy
  • Telefony

Qualcomm ma poważny problem? Xiaomi stworzyło własny procesor i właśnie pokonało największych rywali

Najnowszy ranking AnTuTu przyniósł zaskakujące rozstrzygnięcie. Xiaomi 18 Fold pokonał najmocniejsze smartfony wyposażone w procesory…

11 października 2026