Oppo A7 Pro Max pojawił się w sprzedaży i jak na 2026 rok jest… podejrzanie tani. Przy ogromnej baterii 10000 mAh, 8 GB RAM w postawowej wersji, rozsądnym procesorze i 50 MP aparacie głównym z OIS 1200 złotych to bardzo atrakcyjna cena. Zupełnie nie spodziewałem się, że przy obecnych podwyżkach zobaczę nowy smartfon za tak rozsądną kasę. Nie mogę się wręcz doczekać polskiej premiery.
- Oppo A7 Pro Max zadebiutował oficjalnie 4 sierpnia 2026 w cenie od 1200 do 1700 złotych.
- Telefon jest zaskakująco dobrze wyceniony jak na 8 GB RAM, baterię 10000 mAh i procesor wykonany 4 nm litografii.
- Polska premiera nie została potwierdzona, ale jest możliwa pod inną nazwą.
Premiera Oppo A7 Pro Max wzięła mnie z zaskoczenia. Co prawda z tyłu głowy miałem, że taki telefon jest w planach, ale na pewno nie spodziewałem się atrakcyjnej wyceny. No i się zdziwiłem, bo nie tylko mamy tu wersję z 12 GB RAM, ale do tego ceny są naprawdę niskie. Już samo to w 2026 roku wystarczy, żeby wybić się ponad przeciętność.
Oppo A7 Pro Max debiutuje oficjalnie w zaskakująco niskiej cenie (jak na 2026 rok)
Producent oficjalnie zaprezentował Oppo A7 Pro Max wraz z cenami w serwisie Weibo. Na początek chciałbym porozmawiać właśnie o cenach, bo te są zaskakująco atrakcyjne. Najwyraźniej ten model ma zastąpić niedrogie realme, a przy cenie startującej od 2199 juanów za 8/128 GB jestem pozytywnie zaskoczony.
Oczywiście rok temu wyśmiałbym taką kwotę, ale kryzys na rynku pamięci zrobił swoje i teraz to właśnie tak wygląda ponadprzeciętnie opłacalny smartfon. Topowa wersja 12/512 GB kosztuje 2999 juanów i nadal jest to fajna kasa. Przy obecnym kursie daje to przedział od 1200 do 1700 złotych. Jeżeli trafi do Polski (co pewnie zrobi, ale pod inną nazwą), kwota na pewno przekroczy 2000 złotych. Na tle nowego Xiaomi wygląda to jak oferta stulecia.
Co dostajemy za takie pieniądze w tanim telefonie na miarę 2026 roku?
Przede wszystkim ogromną baterię. Nie ma wielu producentów, którzy przekroczyli barierę 10000 mAh i Oppo A7 Pro Max dołącza do tego ekskluzywnego grona z dokładnie takim wynikiem. Do tego możesz liczyć na wsparcie dla szybkiego ładowania o mocy 80 W. Cała obudowa jest chroniona przed działaniem wody i kurzu.
Od strony wydajności jest znacznie gorzej, ale nie jest to jakaś tragedia. Chodzi mi konkretnie o Snapdragona 4 Gen 5, czyli podstawowy, ale jednak wykonany w 4 nm litografii. Oppo postarało się i efektem jest podstawowa wersja z 8 GB RAM. Jest też wariant z 12 GB, a pamięć to UFS 3.1 w wielkości nawet 512 GB. To rzadkość w nowościach.
Wracamy do pozytywów, bo w aparacie głównym nie zabrakło OIS. Sama matryca ma 50 MP, a obok niej znalazł się 2 MP sensor do pomiaru barwy światła. Na froncie mamy za to 50 MP aparat do selfie. Nie jest to najlepszy telefon do zdjęć w swojej cenie, ale źle też nie jest.
Na koniec słowo o ekranie. Tu mamy do czynienia z 6,78-calowym ekranem AMOLED o rozdzielczości FullHD+ z odświeżaniem na poziomie 120 Hz. Znam konkurencję, która w podobnej cenie daje ekran HD+ w standardzie LCD. Wszystko to sprawia, że Oppo A7 Pro Max po premierze od razu staje się jednym z najbardziej opłacalnych modeli 2026 roku.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








