Kategorie: Longform

Microsoft zmusza mnie do zakupu iPhone’a. Dłużej tego nie wytrzymam

Całe życie spędziłem na Windowsie. Win 98, XP, 7, 10, aż wreszcie 11. Ostatnia wersja systemu operacyjnego Microsoftu sprawia, że rozglądam się poważnie za MacBookiem. Jego ewentualny zakup może mieć dalej idące konsekwencje w postaci zamiany Androida na iOS. Nowy MacBook, iPhone – to może być szok nie tylko dla organizmu, ale i dla portfela.

Niemal 3 dekady na różnych Windowsach. Znałem ich wady, ale zawsze uważałem, że zalety przeważają. Windows 11 sprawił jednak, że pierwszy raz poważnie rozważam przejście na Apple. Chodzi nie tylko o samego laptopa, za którym może pójść także iPhone.

Windows 11 to najbardziej pechowy albo najgorszy system od czasów Windowsa Me

Dlaczego laptop, a nie komputer stacjonarny? Może wpierw wyjaśnię, dlaczego nie Windows.

Apple MacBook Neo / fot. Apple

Nie tak dawno temu kupiłem laptopa marki HP Pavilion. Kosztował mnie niecałe 3000 zł w sporej promocji (przecena z ok. 3600-3800 zł). Wydawało mi się wtedy, że zakup biznesowego laptopa będzie inwestycją na długie lata. Myliłem się.

Już po kilku miesiącach odmówił posłuszeństwa preinstalowany Windows 10. Śmieję się, że zrobił to specjalnie, bo od kilku tygodni dostawałem powiadomienia o możliwości migracji do Windowsa 11, czego nie chciałem zrobić.

Zostałem do tego jednak poniekąd zmuszony, a na Win 11 powtarzały się – cały czas powtarzają – wciąż te same uciążliwe błędy i bugi. Raz przestaje działać Eksplorator plików, innym razem zwykłe Ctrl+C i Ctrl+V potrafi zamrozić cały system. Nawet 16 GB RAM niewiele wtedy pomaga. Na innym lapku w domu (Asus Expertbook) jest nieco lepiej, ale i tak nie mogę patrzeć na Windowsa 11. Aż przypominają mi się mroczne czasy Win XP przed wydaniem patcha SP2.

Pragnę wrócić do Windowsa 7, niestety nie jest to możliwe. Dlatego też zacząłem rozglądać się za MacBookami.

MacBook Air M4 15,3″ byłby dla mnie idealny

Apple MacBook Air M4 / fot. Apple

Wolę laptopa niż stacjonarkę z kilku powodów: jest wygodniejszy, zajmuje mniej miejsca, wszędzie mogę go zabrać, no i schować przed kotami (niestety lubią podgryzać różnego rodzaju kanty; stacjonarny monitor na pewno po jakimś czasie byłby przez nie „ozdobiony”). Właśnie podczas pisania tego tekstu jeden z nich przyszedł „zapolować” na róg ekranu.

Pomyślałem, że nawet starszy MacBook Air M2 byłby OK, ale – jak i M3 – jest już praktycznie niedostępny. Przez chwilę rozważałem o bardziej budżetowym Neo za ok. 3000 zł, ale nie ma on raczej najlepszych opinii. Pewnie i z niego nie byłbym do końca zadowolony, a skoro nie, to nie widzę sensu zmieniać sprzętu.

Apple MacBook Air M4 15,3″ 16 GB RAM. Wydaje mi się, że w końcu to byłby laptop na długie lata. Problem w tym, że ostatnio znacząco podrożał. Czekałem naiwnie na jego obniżkę, tymczasem cena wzrosła z 4799 na 5499 zł w największych elektromarketach. Wygląda na to, że moja gehenna z Windowsem 11 potrwa dłużej.

Skoro MacBook, to i jeszcze jakiś iPhone

Apple iPhone 15 / fot. Apple

Zmiana Windowsa na Maca oznacza coś jeszcze. Prawdopodobnie moim kolejnym smartfonem nie byłby już Android, ale iPhone. Tylko jaki?

Używałem kiedyś iPhone’a 13 przez rok i nie za bardzo mi się podobał. Sporo bawiłem się iPhone’ami 15 Pro i 16 Pro – takie modele mogłyby być. Mają mocne procesory, bardzo dobre aparaty z dodatkowym teleobiektywem, ładne ekrany Retina, ale… niestety sporo kosztują. W zasadzie ich wybór jest ograniczony, a sporo ofert dotyczy odnowionych iPhone’ów Pro. Starsze generacje zamiast tanieć, znikają ze sklepów.

Już niedługo zadebiutuje nowa seria iPhone 18. Na 100% się nie skuszę, nie liczę też na nagłe upusty starszych modeli. Według mnie obecnie najbardziej opłacalnym iPhonem w Polsce nie jest żaden Pro czy Air, a niemal trzyletni iPhone 15, którego można mieć już za 2899 zł. To bardzo dobry telefon dla niemal każdego „Kowalskiego”, o ile nie korzystał wcześniej z flagowych i nowszych Androidów. Jeśli sam szukasz takiego telefonu, zobacz na ranking najlepszych iPhone’ów na 2026 rok.

Przesiadka na MacBooka jest praktycznie przesądzona. Czekam już tylko na odpowiednią promocję. To oznacza jedno – na 99% moim kolejnym smartfonem będzie jakiś iPhone. Dziękuję, Panie Gatesie.

Źródło: Ceneo 1, Ceneo 2, opracowanie własne


Marcin Szermański

Najnowsze artykuły

  • Newsy
  • Oppo
  • Telefony

Jak tak będą wyglądać przyszłe flagowce, to nie widzę sensu kupować nowych. Dramat to mało powiedziane

OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…

11 października 2026
  • Promocje

7500 mAh, AMOLED 165 Hz i flagowa wydajność w cenie od 1685 zł. Serio potrzebujesz lepszego telefonu?

OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…

11 października 2026
  • Apple
  • Słuchawki
  • Testy
  • Wiadomość dnia

TEST | Apple AirPods 5 z bezprzewodowym ładowaniem. Tylko dla kościoła Apple?

Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…

11 października 2026
  • Promocje

Xiaomi 17 Ultra z 16 GB RAM trafił na promocję! Flagowiec z aparatem 200 MP teraz taniej

Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…

11 października 2026
  • Promocje

W najlepszej cenie od premiery kupisz w promocji smartfon z zapierającym dech w piersiach aparatem

Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…

11 października 2026
  • Newsy
  • Telefony

Qualcomm ma poważny problem? Xiaomi stworzyło własny procesor i właśnie pokonało największych rywali

Najnowszy ranking AnTuTu przyniósł zaskakujące rozstrzygnięcie. Xiaomi 18 Fold pokonał najmocniejsze smartfony wyposażone w procesory…

11 października 2026