W sieci pojawił się ceny OnePlus 16 wraz z wersjami pojemnościowymi. Jest bardzo drogo, a do tego wraca wariant 8/256 GB, którego we flagowcach nie widzieliśmy od lat. To efekt podwyżek na rynku pamięci, ale taka wersja to absolutna przesada na przełomie 2026 i 2027 roku. Zapowiada się na to, że w kolejnych miesiącach najlepszymi telefonami na rynku będą… eks-flagowce.
- OnePlus 16 w przecieku ujawnia wersje pojemnościowe oraz pamięciowe.
- Wraca niechlubny wariant 8/256 GB, który na przełomie 2026 i 2027 roku nie ma racji bytu.
- OnePlus 16 zdradził również ceny, będzie drożej niż rok temu.
Jedno z Twitterowych źródeł ujawniło ceny i warianty pamięci OnePlusa 16 na kilka miesięcy przed jego premierą. Możnaby potraktować je jako żart, gdyby nie to, w jakich czasach dla rynku pamięci żyjemy. Powrót wersji z 8 GB RAM we flagowcu to kpina z użytkownika, a pominięcie wariantu 24 GB dla wymagających jest strzałem w kolano. Powiem to jasno i głośno – w kolejnych miesiącach zakup jakiegokolwiek nowego flagowca to frajerstwo.
OnePlus 16 zdradza ceny przed premierą
Już OnePlusowi 15 dostało się za oszczędzności, których poczynili w kontekście aparatów. Teraz opuścili Europę, nad czym rozpaczał każdy ManiaK, który ma nieco przyszłościowego myślenia, bo zmniejszenie konkurencji nigdy nie jest dobre dla końcowego użytkownika w dłuższej perspektywie. Gorzej, że OnePlus postanowił wypiąć pośladki w stronę ostatnich fanów. Pojawienie się wariantu z 8 GB RAM to kpina w 2026 roku (Chiny) / 2027 roku (ostatnie wersje Global, ale już bez Europy). Tak samo traktuję brak 24 GB pamięci operacyjnej oraz 16 GB / 1 TB jako edycja limitowana.
Obrębną kwestią są ceny. 4999 juanów to standardowa kwota jak za chińskiego flagowca – problem w tym, że tym „standardem” był do tej pory wariant 12/512 GB, a nie 8/ 256 GB. Stało się więc to, o czym pisałem niemal rok temu. Ceny poszł w górę o równego tysiaka, bo za taki wariant trzeba teraz zapłacić 5999 juanów.
Ile nowe flagowce będą kosztować w Polsce?
Ktoś może zapytać – co mnie obchodzi marka, która wyszła z Polski, a do tego piszesz o cenach w chińskiej walucie. Po pierwsze – takie podwyżki dotkną każdego i pewnie będą jeszcze wyższe niż u OnePlusa. Po drugie – chińskie kwoty zwykłe przekładają się na polskie 1:1. Dzieje się tak przez podatki i inne opłaty. Wniosek? Przyzwyczaj się, że każdy 12/256 GB będzie u nas kosztować 5499 złotych i nadal będzie musieli nazywać to niezłą ofertą.
Kto skorzysta na tym najwięcej? Otóż Samsung i Apple, czyli gracze tak duzi, że podwyżki na rynku pamięci mogą sobie kompensować wielkością zamówień i wysoką sprzedażą tanich telefonów (które wcale takie tanie już nie są, ale klient i tak tego nie zauważy). Obym się mylił, ale pachnie to rynkiem USA, na którym wybór sprowadza się do 4-5 marek bez sensownych, tańszych alternatyw. I jest to przerażająca wizja.
Co zrobić w takiej sytuacji? Najlepiej wyposażyć się w starszy, ale wciąż bardzo dobry telefon z 2025 roku. Przygotowaliśmy odpowiednie zestawienie, dzięki któremu nie wdepniesz na zakupową minę.
TOP10: ceny smartfonów oszalały, ale te opłacalne telefony nadal warto kupić w 2026 roku
Źródło: OnePlus Club, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








