Telefony Google mają to do siebie, że bardzo chciałyby stać w jednym rzędzie z Samsungiem i Apple, ale robią to głównie cenowo. Pod względem sprzętowym są w tyle za całą chińską konkurencją i tylko integracja ich usług w Pixele trzyma je przy życiu. Z jakiegoś powodu wydaje im się, że to dobry pomysł na… podniesienie cen i zmniejszenie baterii. Taki to obraz maluje nam Google Pixel 11 Pro XL.
- Google Pixel 11 Pro XL ujawnił specyfikację z mniejszą baterię niż w poprzedniku.
- Mimo tego cena będzie znacznie wyższa, co będzie miało przełożenie na kwoty w Polsce.
- Jedyną pozytywną zmianą jest nowy Tensor wyprodukowany przez TSMC.
Mam spore oczekiwania co serii Google Pixel 11. Producent zarzekał się, że bierze na poważnie problemy z procesorem, a przejście na litografię TSMC zdaje się potwierdzać przypuszczenia. Czy jest to jednak usprawiedliwienie dla podwyżek cen i zmniejszenia baterii? No chyba nie i dlatego nigdy nie zrozumiem kogoś, kto kupiłby sobie Google Pixel 11 Pro XL na premierę.
Google Pixel 11 Pro XL: ceny i warianty
Roland Quandt zdecydowanie nie jest źródłem, które podaje niesprawdzone informacje. Możemy więc założyć, że podane przez niego kwoty są zgodne z rzeczywistością. Co prawda pochodzą z UK, ale nie ma to dla nas szczególnego znaczenia – procentowo podobne podwyżki czekają i nas.
Generalnie jest o 80 funtów, czyli o 400 złotych drożej niż przed rokiem. Nie jest też tak, że przy podwojeniu pamięci do 256 GB w Pixelu 11 cena się nie zmienia. Jest drożej i to o sporo. Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, kto chciałby kupić go na premierę, skoro w przypadku Pixelu cena potrafi spaść o 40% w kilka miesięcy. Przykład? Ta promocja na Google Pixela 10a.
Jeszcze gorzej wypada mniejsza bateria
Kryzys na rynku pamięci RAM przyzwyczaił nas już do tego, że telefony zdrożały. Sęk w tym, że sporo producentów próbuje zrekompensować nam to resztą specyfikacji – na przykład Apple wyświetlaczem, czy chińscy producenci przy użyciu wielkich baterii. Co robi Google? Otóż zmniejsza baterię w dwóch z trzech modeli. Co może pójść nie tak?
Google Pixel 11 ma ogniwo o 15 mAh większe, dla Pixela 11 Pro jest to o 20 mAh mniej, a dla Pixela 11 Pro XL o 80 mAh mniej. Prawdopodobnie Google liczy na to, że nowy Tensor skompensuje to energooszczędnością i mają rację. Biorąc jednak pod uwagę, jakie pojemności dostarcza chińska konkurencja, wypada to co najwyżej zabawnie.
Źródło: Roland Quandt, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






