Nothing to bez dwóch zdań moja ulubiona marka smartfonów i jedyny producent, który w 2026 roku nadal pokazuje elektronikę z pomysłem. Okazuje się jednak, że oryginalność nie popłaca, bo Nothing zamierza zniknąć z co najmniej 12 rynków na całym świecie. Mimo wzrostu sprzedaży o nawet 105% w niektórych krajach mają zwolnić 40% pracowników. Smutna prawda jest taka, że robienie opłacalnych smartfonów po prostu się… nie opłaca.
- Nothing ogranicza zatrudnienie o 40% ze względu na słabą sprzedaż.
- Pomimo 105% wzrostu w Indiach sprzedaż jest za słaba.
- Nothing Phone 4a i 4a Pro do tej pory znalazły tylko 150 tysięcy nabywców.
Nie potrafię wymienić nawet jednego telefonu Nothinga, który nie byłby opłacalny. Jest to o tyle zabawne, że testowałem je praktycznie wszystkie od samego pojawienia się marki na rynku. Mimo świetnych recenzji i lepszej od konkurencji ceny to idealny przykład, że nie opłaca się być opłacalnym. Doceni to grupka fanów, ale to nie wystarczy do utrzymania dużej firmy technologicznej. Obawiam się, że za parę lat wybór telefonów w Polsce zacznie przypominać ten w USA.
Nothing znika z co najmniej 12 rynków ze względu na słabą sprzedaż
W sieci pojawiły się bazujące na raporcie Counterpoint Research, ale nie tylko, doniesienia o zmniejszeniu zatrudnienia o co najmniej 40%. Jeszcze większe zwolnienia szykują się w Chinach, gdzie odpalone będzie nawet 50% pracujących. Nie wygląda to dobrze w przypadku firmy, która w samych Indiach w rok urosła ponad dwa razy.
Nothing Phone 4a / fot. Konrad Bartnik
Kryzys na rynku pamięci okazał się morderczy dla mniejszych producentów pokroju Nothinga. Ze względu na ponad 3-krotny wzrost kosztów RAM nie są już w stanie oferować tak tanio telefonów, które potrafią tyle, co Samsungi czy Pixele, mają czystego Androida, a są od nich wyraźnie tańsze. Przykładem jest sprzedaż Nothing Phone 4a i 4a Pro. To kosmicznie opłacalne sprzęty, a na całym świecie nabywców znalazło raptem 150 tysięcy egzemplarzy.
Czy Polska znajdzie się wśród zagrożonych rynków?
Efektem ma być zniknięcie producenta z 12 rynków na świecie – co najmniej. Wśród nich wymienia się Bliski Wschód, Malezję, Japonię i niektóre rynki w Europie. Ta ostatnia część niepokoi mnie najbardziej, bo może znaleźć się w nich Polska. Choć podczas premier słyszałem, że jesteśmy dla nich szóstym najważniejszym rynkiem w Europie, ale to może nie wystarczyć.
Sprawa jest więc prosta – jeżeli chcesz fajnej i dobrej technologii, to po prostu kup sobie Nothinga. Dołożysz swoją cegięłke do walki z powtarzalnymi Samsungami i resztą.
Źródło: Digit.in, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






