Premiera Redmi Note 17 Pro już za nami. Najnowszy dodatek do średniopółkowej serii Xiaomi ma wielki ekran 6,83 cala, nowiutki procsor Snapdragon 6 Gen 5 i wielką baterię o pojemności aż 9000 mAh. Do tego mamy wsparcie dla 67 W ładowania i zaskakująco okrojony aparat. To wszystko w cenie znacxznie niższej od tego, czego mogliśmy oczekiwać przy obecnych kosztach pamięci RAM i procesorów. Wygląda na to, że wrześniowa premiera w Polsce nie będzie wiązać się z poważnymi podwyżkami.
- Redmi Note 17 Pro zadebiutował oficjalnie 14 lipca 2026 roku, a polski debiut podobno odbędzie się we wrześniu.
- Ceny zaczynają się od 890 złotych, a kończą na 1170 złotych.
- Specyfikacja obejmuje nowego Snapdragona 6 Gen 5, baterię 9000 mAh i ekran 6,83 cala.
Choć minęły już czasy, w których premiera każdego nowego Note’a od Xiaomi automatycznie oznaczała debiut najbardziej opłacalnego smartfona w swoim segmencie, to Redmi Note 17 Pro ma coś z tamtego ducha. Ceny udało się utrzymać na sensownym poziomie, a w specyfikacji nie ma wielu braków. Dziwi mnie jedynie aż tak mocne obcięcie możliwości aparatu.
| Nazwa modelu | Redmi Note 17 Pro |
|---|---|
| Ekran | 6,83 cala, OLED LTPS, 1.5K, 120 Hz, płaskie wykończenie, 3500 nitów w piku |
| Procesor | Snapdragon 6 Gen 5 |
| Pamięć RAM | 8 lub 12 GB |
| Pamięć na dane | 128 GB (UFS2.2) / 256 GB / 512 GB (UFS 3.1) |
| Bateria | 9000 mAh |
| Ładowanie | 67 W (przewodowe) |
| Aparat | Jednostka główna 50 MP (Light Fusion 800) z OIS + obiektyw ultraszerokokątny 8 MP |
| Cena | Od 890 złotych do 1170 złotych |
Redmi Note 17 Pro debiutuje w zaskakująco rozsądnej cenie
Na początek nieco na temat cen Redmi Note 17 Pro. Producent przygotował sporo wersji, a do tego nie ugiął się przed kryzysem na rynku pamięci. Wygląda to następująco:
- 8/128 GB kosztuje 1599 juanów, czyli 890 złotych.
- 8/256 GB to wydatek rzędy 1699 juanów, czyli 950 złotych.
- 12/256 GB kosztuje 1999 juanów, czyli 1115 złotych.
- Topowy wariant to 8/512 GB, czyli 1170 złotych.
Jeżeli chodzi o design, to nie można doszukiwać się tu poważnych zmian w stosunku do poprzednika. Na froncie nadal znajdziemy wielki ekran o przekątnej 6,83 cala, tym razem jest on produkcji TCL. Osiąga 3500 nitów w piku i jest odświeżany w 120 Hz, a rozdzielczość to 1.5K. Solidny standard.
Pod maską znajdziemy procesor Snapdragon 6 Gen 5, czyli prawdziwą nowość. Sparowano go z 8 lub 12 GB RAM, przy czym dziwi mnie obecność wersji 12/256, podczas gdy 12/512 GB już nie istnieje. Nie widzę w tym logiki.
Fantastyczna jest za to bateria. Tu Xiaomi weszło all-in, stawiając na ogniwo o pojemności aż 9000 mAh. Nie zapomniano również o wsparciu dla szybkiego ładowania o mocy 67 W. Naprawdę niełatwo będzie to rozładować w jeden dzień.
Na koniec zostaje trochę kontrowersyjna kwestia aparatów. Przez co najmniej 4 ostatnie generacji Redmi Note’ów Xiaomii mocno szło w zaplecze fotograficzne, a tu na tylnym panelu czeka nas niespodzianka. W skromnej wyspie aparatów znajdziemy miejsce dla 50 MP oraz 2 MP sensor do głębi. Nie ma nawet szerokiego kąta. Szczerze mówiąc wolę oszczędności w aparacie niż w pamięci, więc opłacalność wstępnie oceniam pozytywnie.
Smartfon trafi również do Polski, a plotka głosi, że taka premiera odbędzie się we wrześniu.
Źródło: producenta, via TechHome, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








