Lubisz G-Shocki i kochasz Pokemony? Gratuluję zdrowego podejścia do życia, w takim razie premiera Casio G-Shock GA110PKM-7A jest dla mnie i dla Ciebie. Specjalna edycja Casio G-Shock GA110PKM-7A jest sprzedawana w Pokeballu, ma rozsądną cenę i sprawia, że smartwatche w zasadzie przestały dla mnie istnieć. Po prostu nie są w stanie nawet zbliżyć się do tego, jak cool jest nowy Casio.
- Casio G-Shock GA110PKM-7A debiutuje w specjalnej edycji na 30-lecie Pokemon.
- Zegarek jest sprzedawany w Pokeballu.
- Cena to 270 dolarów, czyli 1015 złotych.
Nie ma wielu marek, które naprawdę lubię. Casio i Pokemon to dwie, które uwielbiam i dlatego ich współpraca to dla mnie kwintesencja fajnego podejścia do technologii. Casio G-Shock GA110PKM-7A w specjalnej edycji na 30-lecie mojej ulubionej serii pojawił się właśnie na rynku. Kupując go, dostanie go zapakowanego w Pokeballa. Nie wiem, czy jakimkolwiek marketingiem można przemówić do mnie jeszcze mocniej.
Casio G-Shock GA110PKM-7A w edycji specjalnej na 30-lecie Pokemon
Na początek o cenie tej edycji specjalnej. Casio G-Shock GA110PKM-7A nie jest przesadnie drogi, choć oczywiście w tej wersji jest wyraźnie droższy od podstaowego wariantu, w Polsce wycenionego na około 400 złotych. Tutaj mówimy o kwocie 270 dolarów, czyli ponad 1000 złotych. Sporo, ale za takie wydania płaci się jak za zboże.
Co znajdziemy w pudełku? Poza tym, że sam zegarek jest biały i pokryty smaczkami, które bez pudła rozpozna każdy fan Pokemonów, samo opakowanie jest imponujące. Casio zapakowało G-Shocka GA110PKM-7A w Pokeball i muszę przyznać, że to najlepszy gratis w historii tej marki. A przypomnę, że do jednej ze swoich premier dodawali namiot. W środku Pokeballa znajdziemy Pikachu, Eeevee oraz każdego startera z każdej generacji (oczywiście poza Winds and Waves, ale ta jest przecież dopiero na etapie zapowiedzi).
Na pasku również znajdziemy startery, Pikachu oraz Eevee. Z kolei na szlufce paska pojawia się nie kto inny, jak sam Mew. Pisząc to wszystko mocno hamuję sie przed zakupem, bo ostatecznie ma już zegarek. Poza tym musiałbym mieć sporo szczęścia, bo żeby kupić tę edycję, trzeba wziąć udział w przedsprzedażowej loterii i po prostu wylosować sobie możliwość zakupu. Wcale mnie to nie dziwi – gdyby smartwatche były chociaż w 1% tak cool, jak nowy Casio, to może ich nowe premiery jeszcze kogoś by obchodziły.
Źródło: Casio, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







