LG G6 / fot. Damian Kucharski
Dawno, dawno temu, kiedy chińskie marki nie były jeszcze tak mocne, jak dziś, poważnym rywalem Apple’a i Samsunga był koreański LG. Flagowe modele, porównywane często do Galaxy S, miewały swoje problemy z płytami głównymi, ale i tak były fajnymi smartfonami. Poważnie myślałem o kilku z nich, zwłaszcza o LG G6, o którego otarłem się o włos.
LG G6 to stary flagowiec z I kwartału 2017 roku. W dniu polskiej premiery został wyceniony na 3299 złotych, co 9 lat temu nie było małą kwotą – wręcz przeciwnie. Żart polega na tym, że telefony LG szybko taniały, a sam miałem możliwość jego kupienia za… 1499 zł. Niestety postawiłem na „Chińczyka”.
| LG G6 | |
|---|---|
| Ekran | 5,70 cala, IPS TFT, QHD+, 60 Hz |
| Procesor | Qualcomm Snapdragon 821 2,35 GHz |
| Pamięć | 4 GB RAM, 32, 64 lub 128 GB |
| Aparat | 13 MP aparat główny z OIS, 13 MP drugi aparat |
| Kamerka selfie | 5 MP |
| System operacyjny | Android 7.1 Nougat |
| Bateria | 3300 mAh |
| Obudowa (wymiary, waga, norma IP) |
148,9 x 71,9 x 7,9 mm, IP68 |
| Premiera | I kwartał 2017 |
Mogłem kupić flagowego (no, wtedy już ex-flagowego) LG G6 za 1499 zł jesienią 2018 roku, a więc nieco ponad 1,5 r. po jego premierze. Po ok. 18 miesiącach jego cena spadła o ~55%, ale w ostatniej chwili zdecydowałem się na Meizu Pro 7. Ten był całkiem fajny i oryginalny, tańszy (1199 zł), ale miał fatalny soft i kiepską baterię.
LG G6 był przy nim smarfonem wyższej klasy. Miał ex-flagowy procesor Snapdragon 821 (za to zresztą był krytykowany w chwili premiery, gdyż jego rywal Samsung Galaxy S8 otrzymał w tym wówczas nowszego Snapdragona 835), a także nieco większą baterię 3300 mAh. Mógł też pochwalić się lepszym aparatem 2x 13 MP. Miał też ładny ekran dotykowy o bardzo dużej rozdzielczości.
Ogólnie G6 zawsze był w cieniu konkurencji, ale nie miał wyraźnie słabych punktów, no chyba że ktoś mocno czepiał się na siłę tego Snapdragona. Z perspektywy czasu wiem, że byłby wyborem na lata, a w swoim czasie mój redaKcyjny kolega Damian dał wysokie noty w swoim teście LG G6.
Co prawda największym niespełnionym marzeniem ze stajni koreańskiego producenta zawsze był muzyczny LG V30, to jednak zdecydowanie najbliższej zakupu był G6. Byłby pewnie mój, gdyby nie orientalny Meizu wystawiony na sklepowym stoisku dwa telefony obok (tak, LG G6 kosztował 1499 zł nie w jakimś małym sklepie no name, a w jednym z największych elektromarketów).
Kilku znajomych korzystało z LG G6 przez kilka dobrych lat i był on nie mniej „długowieczny” niż Samsungi z serii Galaxy S8 czy nawet S9. Ze starych ex-flagowców jedynie chyba iPhone’y i Galaxy S7 mogły pochwalić się tak długą niezawodnością. Pewnie miałbym go długo i byłbym z niego o wiele bardziej zadowolony niż z Meizu.
Dziś LG G6 to już antyk, ale „dawał radę” jeszcze kilka lat po swojej premierze. Może nie doczekał się takiego statusu, jak LG G3 czy G4, ale i tak darzę go dużym szacunkiem. Może był zbyt „zwyczajny” (rok wcześniej LG przesadziło z modułową konstrukcją G5) i za mało medialny, ale i tak to kawał udanego smartfona.
Wielka szkoda, że parę lat temu LG całkowicie zrezygnowało z produkcji telefonów. W praktyce pozostały dziś tylko iPhone’y, Samsungi i Chińczyki. Nie kupiłem telefonu LG w 2018 i już go pewnie nigdy nie kupię.
Źródło: opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Jaki telefon do 2000 złotych kupić? W rankingu najlepszych smartfonów do 2000 zł zebrałem tylko…
Od daty polskiej premiery vivo V70 i V70 FE miną niedługo równe 3 miesiące. Czy…
Sezon letni w GOG już wystartował. Z tej okazji Baldur's Gate 3 przeceniono o 25%.…
Wygląda na to, że piękny sedan MG 07 może otrzymać wersję w praktycznym nadwoziu kombi.…
Nie każdy telefon koreańskiego Samsunga musi być drogi. Azjatycki gigant ma przecież w swojej ofercie…
Król RTS powróci już w 2026 roku. Kilka dni temu twórcy zapowiedzianej niedawno Twierdzy 4…