Do tej pory byliśmy przyzwyczajeni do tego, że telefony po premierze szybko tanieją i nigdy nie drożeją. Przykłady ze znacznie większych rynków pokazują, że to eldorado się kończy. Niebawem dotknie to i Polski, a winnego możecie wskazać sobie sami.
- OnePlus 15 zdrożał o 10% na jednym z największych rynków na świecie.
- Podwyżki cen smartfonów po premierze stają się rynkowym standardem.
- W Polsce w 2027 roku zaobserwujemy inny scenariusz, związany z częstotliwością promocji.
Coraz wyższe ceny smartfonów to już nie zagrożenie, ale codzienność. Widać to po nowych premierach, ale nie tylko. My mamy jeszcze to szczęście, że w Polsce stosunkowo rzadko zdarzają się podwyżki cen po premierze, bo jesteśmy za małym rynkiem. Przykłady z większych pokazują jednak, że i nas to nie ominie. Przyjrzyjmy się temu na prostym przykładzie OnePlusa 15.
OnePlus 15 drożeje po premierze
Całkiem spora część mojej codziennej pracy na gsmManiaKu polega na przeglądzie cen smartfonów w Polsce – ale nie tylko w Polsce. Dlatego też pewne zjawiska widzę wcześniej, zanim jeszcze trafią wewnątrz granic naszego kraju. Przykładem niech będzie jeden z największych rynków na świecie, czyli Indie.
OnePlus 15 / fot. Damian Kucharski
Jako papierek lakmusowy weźmiemy tutaj OnePlusa 15, ale tak naprawdę mógłbym użyć tu dowolnego innego flagowca z Androidem. Po prostu akurat ten model doczekał się zmian cen właśnie dzisiaj. Wygląda to następująco:
- Wariant 12/256 GB zdrożał z 77999 do 85999 rupii indyjskich, czyli o ponad 10% i prawie 310 złotych.
- Wersja 16/512 GB kosztuje teraz 93999 z 85999 rupii. Zdrożała o ponad 9% czyli również o ponad 300 złotych.
Teraz wyobraź sobie, że dokładnie tak samo jest w Polsce – czekasz pół roku z zakupem wymarzonego flagowca, by jego cena spadła, a po 6 miesiącach w sklepie widzisz kwotę o 3 stówy wyższą. Czy ten sam scenariusz czeka Polskę?
Co to oznacza dla Polski?
Moim zdaniem jeszcze nie przy okazji tej, ale dopiero kolejnej generacji smartfonów zobaczymy podobne scenariuszue. Być może dopiero pod koniec 2027 roku zobaczymy podwyżki z wysokiej na bardzo wysoką cenę telefonu. Szczerze mówiąc, najpierw spodziewam się czegoś innego.
Kojarysz na pewno – jako wytrawny ManiaK – że telefony w Polsce tanieją na potęgę już w kilka miesięcy po premierze. Motorole, Pixele i flagowe Samsungi to sztadarowe przykłady, ale tak naprawdę dotyczy to każdego smartfona. Dla mnie bardziej prawdopodobnym scenariuszem są rzadsze promocje i dłuższe utrzymywanie ceny. Osłabienie zjawiska, które do tej pory nazywaliśmy „weryfikacją przez rynek”. W każdym przypadku wiem jedno – do końca 2027 roku zakupy telefonów zrobią się droższe.
W 2026 i 2027 roku za telefony zapłacimy więcej. Najlepszy moment na zakup jest dzisiaj
Źródło: @saaaanjjjuuu, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






