BLKE S Mini / fot. BLKE
Nie brakuje osób, które w 2026 roku chciałyby kupić iPhone’a Mini. Niestety, ostatni taki telefon został wydany 5 lat temu. Co ciekawe, znalazłem w 2026 roku nietuzinkowy klon iPhone’a Mini, który wygląda jak bardzo mały iPhone 16 Pro. Ma 3-calowy ekran i kosztuje tylko 269 złotych. Czy warto się skusić na takie cudo?
Niektórzy „twórcy telefonów” nie przestają mnie zaskakiwać. Przeglądając ofertę Amazon.pl, dostrzegłem promocję na telefon, który mógłby nazywać się iPhone 16 Pro Mini. Nosi jednak nazwę BLKE S Mini i kosztuje niewiele. Czy to sensowna odpowiedź na współczesne potrzeby?
Od pewnego czasu producenci starają się tworzyć telefony, które nie są aż takimi patelniami, jak większość modeli. Najczęściej są to jednak smartfony z ok. 6,3-calowymi ekranami, które nawet z bardzo wąskimi ramkami mają ok. 15 cm wysokości. Taki jest choćby iPhone 16 Pro. Nie brakuje komentarzy twierdzących, że to nie są kompaktowe wymiary.
Pewna grupa osób ciągle żyje tym, jak mały był iPhone 13 Mini, ostatni przedstawiciel serii mniejszych iPhone’ów. Miał on 5,4-calowy ekran, a jego pełne wymiary wynosiły 131,5 x 64,2 x 7,7 mm, przy wadze tylko 141 gramów. Od wspomnianego iPhone’a 16 Pro ten model był o blisko 27% mniejszy (gdy weźmiemy pod uwagę całkowitą bryłę urządzenia w przestrzeni) i lżejszy o blisko 30%.
Niestety, nic nie wskazuje na to, by iPhone Mini kiedykolwiek powrócił. Jeśli już, to w formie BLKE S Mini, czyli klona, którego obecnie da się kupić na polskim Amazonie.
BLKE S Mini w błyskawicznej okazji kosztuje tylko 269 złotych za niebieską wersję kolorystyczną. Nie wiadomo, kiedy ta oferta się skończy, ale to bez większego znaczenia. Ciężko bowiem polecić zakup telefonu o takiej specyfikacji nawet za niewygórowaną kwotę.
Największą zaletą BLKE S Mini, jeśli można tak to nazwać, jest uderzające podobieństwo na grafikach do iPhone’a 16 Pro. Tylko takiego zminiaturyzowanego. Ma on bowiem 3-calowy ekran i to podobno HD, co samo w sobie jest interesujące.
Gorzej jest ze specyfikacją. Niezidentyfikowany, raczej archaiczny MediaTek z 2 GB RAM i 16 GB pamięci to na 100% jeden wielki powód do frustracji. Na pokładzie jest też stary Android 9 Pie, wydany w 2018 roku. Nie wiem, jak producentowi tego cuda udało się dotrzeć do tych podzespołów, ale na pewno była to niezwykła przygoda.
Oczywiście zakupu BLKE S Mini polecić nie mogę, z oczywistych powodów. To jednak ciekawe, że ktoś próbuje tworzyć takie telefony. Kto wie, może ktoś czyta ten artykuł na swoim BLKE S Mini?
Jeśli szukasz dla siebie nowego smartfona i nie jest nim BLKE S Mini (co mnie nie zaskoczy), to zachęcam Cię do poszukania swojego ideału w naszym rankingu telefonów:
https://www.gsmmaniak.pl/1616083/jaki-telefon-kupic-ranking/
Jesteśmy Partnerem Amazon i otrzymujemy wynagrodzenie z tytułu określonych zakupów dokonywanych za pośrednictwem linków.
Wygląda na to, że piękny sedan MG 07 może otrzymać wersję w praktycznym nadwoziu kombi.…
Nie każdy telefon koreańskiego Samsunga musi być drogi. Azjatycki gigant ma przecież w swojej ofercie…
Król RTS powróci już w 2026 roku. Kilka dni temu twórcy zapowiedzianej niedawno Twierdzy 4…
Mam dwie wiadomości, dobrą i złą. Dobra to taka, że przedłużono promocję Motoroli z Cashbackiem…
ING zmienia sposób działania części przelewów. Wszystko za sprawą nowej funkcji, która ma zwiększyć bezpieczeństwo…
Zakup byłych modeli flagowych ma jak najbardziej sens - zarówno wśród Androidów, jak i iPhone'ów…