Sharp Aquos R11 to przepiękny telefon z aparatem Leica i ekran 240 Hz. Reszta specyfikacji też jest niczego sobie, a jedynym problemem może być ograniczona dostępność. Szkoda, że takiego flagowca nie zrobiło Xiaomi.
- Sharp Aquos R11 zadebiutował w cenie 3700 złotych.
- Telefon wyróżnia się aparatem Leica i ekranem 240 Hz.
W Japonii doszło do premiery telefonu Sharp Aquos R11, czyli nowości z aparatem Leica. Legendarna marka współpracuje nie tylko z Xiaomi – a szkoda, bo gdyby tego Sharpa zrobili Chińczycy, to chętnie bym się z nim bliżej zapoznał. W specyfikacji jest co najmniej kilka ciekawostek.
Sharp Aquos R11 debiutuje oficjalnie z aparatem Leica
Na początek kilka słów o minimalistycznym designie. W czasach, gdy niemal każdy telefon ma potężną wyspę aparatów, ta w Sharpie Aquos R11 zasługuje na pochwałę. Poza tym znajduje się na niej pasek LED, dzięki któremu pojawia się efekt „oddychania”. Tak naprawdę to rozwój diody powiadomień.
Na wyspie widać też logo Leica, czyli marki, którą Xiaomi wydawało się przejąć na stałe. Najwyraźniej Japonia rządzi się jednak innymi prawami. Jeżeli chodzi o same aparaty, to ich specyfikacja prezentuje się następująco:
- Aparat główny: 50.3MP (1/1.55″) z OIS,
- Szeroki kąt: 50.3MP (1/2.55″),
- Teleobiektyw: 38.5MP (1/2.88″) z zoomem 2,9 razy.
Ekran IGZO 240 Hz to kolejna, imponująca cecha
Na froncie Sharpa Aquos R11 znajdziemy panel IGZO (LTPO) o częstotliwości odświeżania do 240 Hz. To zdecydowanie najbardziej imponująca część wyposażnia tego telefonu, której nie oferuje dosłownie żaden konkurent. Sam panel ma przekątną 6,5 cala, a ramki są cieniutkie. Dzięki temu Sharp to kompaktowy telefon.
Od strony wydajności mamy kompromis, czyli Snapdragona 8s Gen 4. Poza tym pojawia się 12 GB RAM i do 512 GB na dane w standardzie UFS 4.1. Wyposażenie zamyka bateria 5100 mAh i 5 lat wsparcia aktualizacjami.
Na koniec pozostaje kwestia ceny. Sharp Aquos R11 został wyceniony na 162470 jenów, co przy obecnym kursie przekłada się na kwotę 3700 złotych za wersję 12/256 GB. To sporo kasy, biorąc pod uwagę, jak tania jest elektronika w Japonii. Cóż – ekran robi swoje, a wspieranie lokalnego biznesu też do tanich nie należy.
Źródło: producenta, via Gizmochina, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







