Honor X70 Pro Max zadebiutował oficjalnie… na tydzień przed premierą następcy. Jeżeli jednak odrzucimy ten paradoks, to dostaniemy dobry, ładny i rozsądnie wyceniony telefon. W dodatku wcale nie zdziwiłaby mnie jego polska premiera.
- Honor X70 Pro Max zadebiutował oficjalnie 15 czerwca 2026.
- Telefon poza baterią i ładowaniem odpowiada idealnie Honorowi Magic 8 Lite.
- Chińska wersja jest jednak znacznie tańsza – kosztuje tylko 1080 złotych.
Zanim chiński producent pokaże telefon z ekranem wypalającym oczy, znienacka nadarzyła się premiera Honor X70 Pro Max. Telefon ma pokaźną baterię, niską cenę, jest ładny i dobrze wyposażony. Pojawia się tylko pytanie – jaki sens ma jego premiera na tydzień przed debiutem bezpośredniego następcy?
Honor X70 Pro Max debiutuje oficjalnie w rozsądnej cenie
Zanim przejdziemy do tego, że Honor X70 Pro Max wygląda dziwnie znajomo (dobre oko, trzeba przyznać), to porozmawiajmy o cenie. Smartfon kosztuje 1999 juanów (8/256 GB) lub 2399 juanów (8/512 GB). W przeliczeniu daje to obecnie 1080 i 1290 złotych. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że smartfon bardzo mocno przypomina Honora Magic 8 Lite, który w Polsce debiutował całkiem dawno temu.
Wizualnie smartfony trudno odróżnić poza tym, że nie pamiętam polskiego debiutu fioletowej wersji. W specyfikacji jest mała różnica, ale o tym za chwilę. Czy zatem zdziwiłoby mnie, gdyby Honor X70 Pro Max i tak trafił do Polski i zastąpił Magica 8 Lite? Ani trochę, bo europejska oferta tego producenta to obecnie niezły bajzel. Zresztą nie tylko europejska – przecież premiera X80 Pro Max odbędzie się już za tydzień.
Jedyna różnica w specyfikacji to większa bateria
Dla nikogo, kto na bieżąco śledzi premiery Honora, niespodzianką nie będzie mniejsza bateria w polskiej wersji. Honor X70 Pro Max w Chinach ma 8560 mAh, podczas gdy nasz wariant to 7500 mAh. Szybsze jest też ładowanie – to 66 W w Polsce i 90 W w Chinach. Poza tym jest to dokładnie ten sam telefon.
Mam przez to na myśli obecność dużego ekranu AMOLED o przekątnej 6,79 cala, pojedynczego aparatu 50 MP bez OIS (za to z EIS), 8 GB RAM oraz Snapdragona 6 Gen 4. Moim zdaniem ta premiera to próba pozbycia się zapasów magazynowych i użycie podzespołów – może nieświadomy klient się nie zorientuje.
Źródło: producena, via Gizmochina, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







