Samsung Galaxy A27 / fot. producent
Okazuje się, że Samsung Galaxy A27 będzie znacznie droższy od poprzednika. Znając już całą specyfikację urządzenia i porównując ją do poprzedniego modelu, finalny koszt jest wyższy o 70 euro. W przeliczeniu na złotówki daje to około 300 złotych.
Nadchodzący Samsung Galaxy A27 może pojawić się z pewnymi ulepszeniami, jednak nie zabraknie również kompromisów. Mimo tego telefon i tak będzie droższy o kilka stówek, więc nasuwa się pytanie, czy warto czekać na kolejny model z serii „A”.
Jednym z podobieństw obu telefonów jest ten sam ekran oraz — co oczywiste — bateria. Niemniej możemy liczyć na duży ekran o przekątnej 6,7 cala i rozdzielczości FHD+. W kontekście baterii możemy spodziewać się pojemności 5000 mAh oraz „szybkiego” ładowania o mocy 25 W.
Samsung Galaxy A27 / fot. producent
Temat baterii w Samsungach jest już wyświechtany, więc nie dodam niczego nowego. Natomiast jest coś, za co producenta można pochwalić, i tyczy się to procesora. W poprzednim modelu za wydajność odpowiadał Exynos 1380. Co ciekawe, jego następca przeskoczy na Snapdragona 6 Gen 3. Jednak z racji segmentu omawianego telefonu nie liczyłbym na wysoką wydajność, a bardziej na „zrównoważoną”.
Niestety tutaj kończą się plusy, ponieważ zestaw fotograficzny został obniżony. Oczekuje się co prawda aparatu głównego 50 MP, jednak aparat ultraszerokokątny został zmniejszony do 5 MP zamiast 8 MP. Być może nie jest to duża różnica, ale w kontekście następnego braku już jest.
W najnowszym budżetowym Samsungu zabraknie slotu na kartę pamięci microSD. Może wydawać się to mało znaczącym brakiem, jednak z uwagi na konfiguracje pamięci usunięcie tacki na kartę SD jest równoznaczne ze strzeleniem sobie w stopę.
Niestety wariant 6 GB RAM / 128 GB ma kosztować około 349 euro, co w przeliczeniu daje około 1500 złotych. Natomiast wersja wyposażona w 8 GB RAM i 256 GB pamięci wewnętrznej ma kosztować 439 euro, co daje około 1900 złotych. Pomijając fakt, że telefon z 6 GB pamięci RAM i 128 GB pamięci wewnętrznej to jakiś żart w 2026 roku, to cena po prostu zbija z nóg.
Podsumowując, na jedne z najmniej opłacalnych telefonów 2026 roku będziemy musieli poczekać jeszcze do przełomu czerwca i lipca.
Źródło: gizmochina.com, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Jeżeli mielibyśmy wskazać największe różnice w specyfikacji między Samsungiem a urządzeniami z chińskiego rynku, jedną…
OPPO Find X10 Pro Max bez wątpienia jest jednym z najciekawszych urządzeń, które definiują segment…
OnePlus Nord 6 kupisz w promocji. Ten wydajny telefon ze średniej półki ma dużą baterię…
Apple AirPods 5 w wersji z bezprzewodowym ładowaniem trafiły do mnie na testy przy okazji…
Xiaomi 17 Ultra to flagowiec, który łączy potężną wydajność z zaawansowanymi możliwościami fotograficznymi. Smartfon oferuje…
Jeśli chcesz, by Twój smartfon zachwycił aparatem nie tylko Ciebie, ale także Twoich znajomych i…