Kryzys na rynku pamięci zmusza producentów do korzystania ze starszych podzespołów, a efektem są premiery takie jak vivo Y60. Telefon ma niezłą cenę, ale w specyfikacji jest zbyt wiele kompromisów. Takich średniaków w 2026 roku będzie na pęczki.
- vivo Y60 miał oficjalną premierę w cenie około 1000 złotych.
- Telefon ma Snapdragona 4 Gen 2, ekran LCD i baterię 6500 mAh.
- Cena jest zbyt wysoka w stosunku do możliwości.
Chiński producent po cichu zaprezentował vivo Y60, czyli nowość z niższej części średniej półki cenowej. W specyfikacji jest sporo kompromisów, ale cena po części je rekompensuje. Obawiam się, że tak będzie wyglądała większość tanich smartfonów w tym roku. Jedyną deskę ratunku opisałem w tym tekście.
vivo Y60 debiutuje oficjalnie w niezłej cenie
| Nazwa telefonu | vivo Y60 |
|---|---|
| Ekran | 6,74 cala, 120 Hz, HD+, IPS LCD, płaskie wykończenie, proporcje 20:9 |
| Procesor | Snapdragon 4 Gen 2 |
| Pamięć RAM | 6 GB / 8 GB |
| Pamięć na dane | 128 lub 256 GB (UFS 3.1) |
| Bateria | 6500 mAh |
| Ładowanie | 15 W (przewodowe) |
| Aparat | jednostka główna 13 MP, 5 MP aparat do selfie |
Na początek trzeba powiedzieć co nieco na temat ceny. vivo Y60 jest dostępny na chińskim rynku w dwóch wariantach pamięci. Kwoty prezentują się następująco:
- 6/128 GB kosztuje 1799 juanów. To 959 złotych.
- 6/256 GB kosztuje 1999 juanów. Przy obecnym kursie to 1060 złotych.
- 8/256 GB to wydatek rzędu 2299 juanów. Daje to 1225 złotych.
Taki będzie prawie każdy, tani telefon 2026 roku
W specyfikacji jest naprawdę sporo kompromisów, z któych najbardziej rażącym jest ekran. Ma co prawda dużą przekątną 6,74 cala i jest odświeżany w 120 Hz, ale to koniec zalet. Grube ramki i rozdzielczość HD+ trzeba ocenić negatywnie w tej cenie. Technologii LCD czepiać się nie zamierzam, bo przecież nie każdy IPS z automatu jest gorszy od OLEDa.
Procesor to też recykling. Snapdragon 4 Gen 2 mocarzem nie był nawet w momencie premiery, a w 2026 już mocno niedomaga, jeżeli weźmiemy pod uwagę cenę telefonu. Do tego wersja 6/256 GB jest dla mnie bez sensu. Sytuacji nie ratuje nawet standard UFS 3.1, który akurat za taką kasę jest na plus.
Dalsze oszczędności dotknęły aparatu, czyli 13 MP jednostki głównej bez OIS. Za niemal tysiaka uważam to za przesadę, a to jedyna matryca. Poza tym mamy 5 MP sensor do selfie – nie wygląda to dobrze. Przyczepię się też ładowania, które przy mocy 15 W jest po prostu zbyt wolne.
Na koniec mam jednak jeden pozytyw, który mocno ratuje vivo Y60 i jest nim bateria. Te 6500 mAh sprawią, że ładowanie co dwa dni będzie normalne. Mimo tego i tak wolałbym kupić tani model z 2025 roku, niż męczyć się z tyloma kompromisami.
Źródło: producenta, via Gizmochina, opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.









