Redmi A7 Pro zadebiutował oficjalnie w Polsce. Jest bardzo tani, ma bardzo duży ekran i pojemną baterię. Czy to najlepszy telefon, jaki możesz u nas kupić poniżej 500 złotych? Przyjrzyjmy się specyfikacji.
Honor Play 80 Pro nie jest jedynym tanim telefonem, który miał dzisiaj premierę. Do Polski zawitał też Redmi A7 Pro i od razu możesz kupić go w promocji. Przyjrzyjmy się, czy przy takich cenach warto to zrobić.
Redmi A7 Pro debiutuje w Polsce w niskiej cenie
Na początek trzeba przyjrzeć się polskiej cenie na start. Według producenta na start obowiązuje promocja, w której możesz kupić go za 479 złotych w dniach od 8 do 26 kwietnia, więc z zakupem warto się wstrzymać.
Z jednej strony to raptem 80 złotych oszczędności, ale z drugiej – to raptem tydzień oczekiwania i niezły obiad gratis. Obecnie znalazłem go na przykład w x-kom i faktycznie nadal trzeba by wydać 549 złotych.
Czy warto? Cóż, największą niewiadomą jest tutaj procesor, poza tym specyfikacja wydaje się w porządku. Nawet ja nie zamierzam grymasić na ilość pamięci operacyjnej w tak tanim sprzęcie.
Jednocześnie nie mogę zignorować faktu, że za 650 złotych można obecnie kupić Redmi 15 bez żadnej promocji. Ten ma jeszcze większą baterię, płynniejszy ekran i – przede wszystkim – 8 GB RAM. Moim zdaniem warto go upolować zamiast nowego Redmi A7 Pro.
Największą zaletą jest wyświetlacz 6.9 cala
Niewątpliwie największą zaletą jest tu przekątna – o ile ktoś celuje w coś pomiędzy tabletem i smartfonem. 6.9 cala to bardzo dużo nawet we flagowej półce, a w tanim telefonie o sporych ramkach trudno mówić o obsłudze jedną dłonią. Problelem jest też rozdzielczość, czyli HD+. Sytuację ratuje trochę odświeżanie 120 Hz, ale o ostrych czcionkach podczas czytania możesz zapomnieć.
Jeżeli chodzi o design, to jest dość typowo – choć dwie z czterech wersji kolorystycznych naprawdę mogą się podobać. Mowa tu o pomarańczowej, z przypominającymi wydmy falami, oraz zielonej. Tutaj mam wyłącznie jedno skojarzenie – wynajmowany w latach 90tych dom imigrantów na obrzeżach Londynu. Takie tapety widziałem już tylko w serialach, a taki młody znowu już nie jestem.
Wydajnościowo jest tak podstawowo, jak tylko się da. Unisoc T7250 dla polskiego użytkownika może wydawać się egzotyczny. Jeżeli potrzebujesz jakiegoś porównania, to punktem odniesienia jest popularny w tej półce cenowej MediaTek Helio G81. Mamy też 4 GB RAM oraz 64 lub 128 GB pamięci na dane w standardzie UFS 2.2. Cóż – przynajmniej nie jest to eMMC.
Fotograficznie jest równie podstawowo, ponieważ Redmi A7 Pro oferuje tylko jeden aparat 50 MP oraz sensor „pomocniczy”. Zakładam, że to typowy ozdobnik o rozdzielczości 0.3 MP, choć specyfikacja tego nie wspomina. Jedno jest pewne – na dobre zdjęcia możesz liczyć co najwyżej za dnia.
Czas pracy na baterii powinien być całkiem dobry, skoro wbudowane ogniwo ma 6000 mAh. Możesz liczyć na półtora do dwóch dni bez ładowania. Gdy już się rozładuje, odzyskanie energii zajmie pewnie około 2 godzin, bo ładowanie ograniczono do 22.5 W.
Specyfikacja Redmi A7 Pro:
- Ekran: 6.9 cala IPS LCD , rozdzielczość HD+, 120 Hz, jasność maksymalna do 800 nitów.
- Procesor: Unisoc T7250.
- Pamięć: 4 GB RAM, 64 lub 128 GB na dane (UFS 2.2).
- Bateria: 6000 mAh.
- Ładowanie: 22.5 W, bezprzewodowe brak.
- Aparat główny: 13 MP bez OIS.
- Teleobiektyw: brak.
- Szeroki kąt: brak.
- Selfie: 8 MP.
- Długość aktualizacji: brak danych, prawdopodobnie 2+4.
- WiFi i Bluetooth: WiFi 5, Bluetooth 5.1.
- Inne: złącze jack 3.5 mm.
Mój wstępny werdykt jest taki, że lepiej poszukać promocji na Redmi 15. Czas pracy będzie jeszcze lepszy, ekran nieco płynniejszy, a dzięki 8 GB RAM nie stracisz cierpliwości podczas użytkowania.
Jeżeli chcesz dowiedzieć więcej na temat aktualizacji do HyperOS 3, z którym Redmi A7 Pro trafił do Polski, to zapoznaj się z poniższym wpisem. Dowiesz się z niego o najnowszej wersji oprogramowania Xiaomi.
Najnowsze oprogramowanie trafia już na najlepsze Xiaomi. Masz te modele?
Źródło: informacja prasowa, opracowanie własne
Ceny Redmi A7 Pro
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.









